Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

1 lipca 2010 r.
19:17
Edytuj ten wpis

Wypadek w Stock Polska: Pracownik nie żyje, a winnych nie ma

0 14 A A

Gracjan Burek, ciężko ranny przed rokiem podczas pracy w fabryce wódek Stock Polska w Lublinie, nie żyje. Rodzice nie mogą pogodzić się ze stratą. Zapowiadają walkę z byłym pracodawcą syna.

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować
– Rdzeń kręgowy, który przejął funkcje mózgu, nie wytrzymał – opowiada ze łzami w oczach Teresa Burek, matka zmarłego. Od kilku dni łóżko, gdzie leżał ich syn, jest puste. W minioną sobotę odbył się pogrzeb 26-latka. Gracjan do śmierci był w domu. Od momentu wyjścia ze szpitala opiekowali się nim rodzice. – Nie było z nim żadnego kontaktu, mogłam go przytulić i mówić do niego, jednak nie reagował na to – dodaje pani Teresa.

W lipcu ubiegłego roku w fabryce Stock w Lublinie Gracjana przygniotła maszyna do pakowania butelek, miażdżąc mu szczękę i kręgi szyjne. W firmie przeprowadzono kontrolę, która ujawniła nieprawidłowości.

Na podstawie ustaleń inspekcji pracy śledztwo wszczęła prokuratura. Sprawa zakończyła się oskarżeniem prezesa Stock Polska Evana M. o niedopełnienie obowiązku i narażenie pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- Ubolewamy i czujemy ogromny żal z powodu nieszczęśliwego wypadku, do którego doszło w ubiegłym roku w fabryce. Deklarujemy naszą pomoc jeżeli tylko w tym trudnym czasie rodzina zechce wznowić z nami kontakt – komentuje Diana Kopycka, rzecznik Stock Polska.


Komentarze 14

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Anonm / 1 listopada 2010 o 19:24
Winnych nie ma bo winny nie żyje -.-
Avatar
Gość / 24 lipca 2010 o 08:42
[quote name='Olo' date='02 lipiec 2010 - 17:48 ' timestamp='1278085727' post='311212']
Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.
[/quote
po mojej premii 50 zl miesięcznie nie płakałbym wcale, bo i tak orze za grosze
Avatar
generation_next / 2 lipca 2010 o 19:50
Olo napisał:
Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.


Wypadek przy pracy - definicja ustawowa.

Za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonych,
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia,
*czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Proponuje poczytać trochę ustawy i orzecznictwo w tym temacie to może pogadamy. A jeśli dalej uważasz że przykład z fasolką to jest wypadek przy pracy to weź w domu młotek stuknij się kilka razy w główkę a nie żałuj sobie! Następnie zgłoś to pracodawcy jako wypadek przy pracy. Przykład z udławieniem się fasolka możnaby uznać jako wypadek przy pracy tylko wtedy, kiedy byłby "degustatorem fasolki" i konsumpcja należałaby do jego obowiązków.


Wypadek przy pracy - definicja ustawowa.

Za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonych,
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia,
*czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejsc... rozwiń
Avatar
Olo / 2 lipca 2010 o 17:48
generation_next napisał:
Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdaniem nie spełnia kryteriów, zatem jest poprostu nieszczęśliwym wypadkim.

Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.

Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku. rozwiń
Avatar
generation_next / 2 lipca 2010 o 17:21
Beret napisał:
Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała?


Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdaniem nie spełnia kryteriów, zatem jest poprostu nieszczęśliwym wypadkim.


Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdan... rozwiń
Avatar
Beret / 2 lipca 2010 o 13:26
eeeeeeej buraku napisał:
rozumiem ze w momencie gdy zginie Twoja zona, dziecko lub ktos naprawde bliski w miejscu pracy to przyjmiesz to z pokora i bedziesz dumal ze tak mialo byc? wez nie chrzan hipokryto


Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała?


Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała? rozwiń
Avatar
bhp / 2 lipca 2010 o 12:04
Gość napisał:
Jasne, najłatwiej oskarżyć Prezesa, który mieszka w Szkocji i jest menedżerem a nie dozorcą urządzeń technicznych czy brygadzistą. Szkoda wielka pracownika ale podobno notorycznie pracownicy łamali zasady BHP.



Szef firmy zawsze odpowiada za bezpieczeństwo pracowników i innych osób znajdujących się na jego terenie. To, że fizycznie przebywa gdzie indziej nie zwalnia go od niczego. Psim obowiązkiem prezesa wiekszej firmy jest zatrudnić speca od BHP (dobrze umiejcowionego w strukturze firmy, podległego bezpośrednio Prezesowi) który będzie nadzorował warunki i bezpieczeństwo pracy. A jeśli napotka na lekceważenie BHP to może skierować wniosek do przełoźonego pracownika o kary przewidziane w KP.



Szef firmy zawsze odpowiada za bezpieczeństwo pracowników i innych osób znajdujących się na jego terenie. To, że fizycznie przebywa gdzie indziej nie zwalnia go od niczego. Psim obowiązkiem prezesa wiekszej firmy jest zatrudnić speca od BHP (dobrze umiejcowionego w strukturze firmy, podległego bezpośrednio Prezesowi) który będzie nadzorował warunki i bezpieczeństwo pracy. A jeśli napotka na lekceważenie BHP to może skierować wniosek do przełoźonego pracownika o kary przewidziane w KP. rozwiń
Avatar
eeeeeeej buraku / 2 lipca 2010 o 11:38
Beret napisał:
"Były pracownik Stock Polska nie żyje, winnych nie ma". A to zawsze muszą być winni? Na zasadzie kozła ofiarnego?


rozumiem ze w momencie gdy zginie Twoja zona, dziecko lub ktos naprawde bliski w miejscu pracy to przyjmiesz to z pokora i bedziesz dumal ze tak mialo byc? wez nie chrzan hipokryto
Avatar
Beret / 2 lipca 2010 o 11:17
"Były pracownik Stock Polska nie żyje, winnych nie ma". A to zawsze muszą być winni? Na zasadzie kozła ofiarnego?
Avatar
~gość~ / 2 lipca 2010 o 10:54
Dlaczego umorzono?, bo to jest lubelska prokuratura, Stock Polska to bogata firma i .......
Przy okazji dlaczego ta sama prokuratura tak chętnie umarza sprawy np. Palikota i inne związane z PO, dlaczego nie wszczyna postępowań gdy ewidentnie jest łamane prawo, vide wiec Palikota podczas kampani wyborczej p.Kaczyńskiego a prawo złamał nie tylko Palikot ale też p.Wasilewski i Urząd Miasta.
Avatar
Anonm / 1 listopada 2010 o 19:24
Winnych nie ma bo winny nie żyje -.-
Avatar
Gość / 24 lipca 2010 o 08:42
[quote name='Olo' date='02 lipiec 2010 - 17:48 ' timestamp='1278085727' post='311212']
Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.
[/quote
po mojej premii 50 zl miesięcznie nie płakałbym wcale, bo i tak orze za grosze
Avatar
generation_next / 2 lipca 2010 o 19:50
Olo napisał:
Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.


Wypadek przy pracy - definicja ustawowa.

Za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonych,
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia,
*czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Proponuje poczytać trochę ustawy i orzecznictwo w tym temacie to może pogadamy. A jeśli dalej uważasz że przykład z fasolką to jest wypadek przy pracy to weź w domu młotek stuknij się kilka razy w główkę a nie żałuj sobie! Następnie zgłoś to pracodawcy jako wypadek przy pracy. Przykład z udławieniem się fasolka możnaby uznać jako wypadek przy pracy tylko wtedy, kiedy byłby "degustatorem fasolki" i konsumpcja należałaby do jego obowiązków.


Wypadek przy pracy - definicja ustawowa.

Za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności albo poleceń przełożonych,
*podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia,
*czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejsc... rozwiń
Avatar
Olo / 2 lipca 2010 o 17:48
generation_next napisał:
Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdaniem nie spełnia kryteriów, zatem jest poprostu nieszczęśliwym wypadkim.

Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku.

Nie masz pojęcia o wypadkach przy pracy. Jeśli udławi się fasolką w pracy, lub w drodze do niej to też wypadek przy pracy. Ale czasami za taki wypadek ukarany może być pracownik, np. można mu zabrać premię na pół roku. rozwiń
Avatar
generation_next / 2 lipca 2010 o 17:21
Beret napisał:
Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała?


Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdaniem nie spełnia kryteriów, zatem jest poprostu nieszczęśliwym wypadkim.


Jesli dojdzie do poważnego wypadku przy pracy to od wyjaśniania przyczyn i winnych (albo ich braku) jest komisja powypadkowa: poszkodowany albo jego rodzina jesli pracownik nie żyje może wnieść swoje uwagi - jesli się nie zgadza z ustaleniami. To wszystko jest uregulowane przepisami prawa i wystarczy poczytać. Zaznaczam, że pojęcie wypadku przy pracy jest ściśle zdefiniowane w przepisach. PS. Podany przykład z udławieniem sie fasolką przy śniadaniu moim skromnym zdan... rozwiń
Avatar
Beret / 2 lipca 2010 o 13:26
eeeeeeej buraku napisał:
rozumiem ze w momencie gdy zginie Twoja zona, dziecko lub ktos naprawde bliski w miejscu pracy to przyjmiesz to z pokora i bedziesz dumal ze tak mialo byc? wez nie chrzan hipokryto


Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała?


Aha, czyli jednak zawsze trzeba jakiegoś kozła ofiarnego, nawet jeśli wypadek był przez nikogo nie zawiniony? Tak tylko pytam - nie wiem jak było w tym przypadku. A jeśli pracownik udławi się fasolką po bretońsku podczas śniadania, to kto będzie musiał beknąć? Dyrektor czy kucharka, bo za dużą wkładkę mięsną dała? rozwiń
Avatar
bhp / 2 lipca 2010 o 12:04
Gość napisał:
Jasne, najłatwiej oskarżyć Prezesa, który mieszka w Szkocji i jest menedżerem a nie dozorcą urządzeń technicznych czy brygadzistą. Szkoda wielka pracownika ale podobno notorycznie pracownicy łamali zasady BHP.



Szef firmy zawsze odpowiada za bezpieczeństwo pracowników i innych osób znajdujących się na jego terenie. To, że fizycznie przebywa gdzie indziej nie zwalnia go od niczego. Psim obowiązkiem prezesa wiekszej firmy jest zatrudnić speca od BHP (dobrze umiejcowionego w strukturze firmy, podległego bezpośrednio Prezesowi) który będzie nadzorował warunki i bezpieczeństwo pracy. A jeśli napotka na lekceważenie BHP to może skierować wniosek do przełoźonego pracownika o kary przewidziane w KP.



Szef firmy zawsze odpowiada za bezpieczeństwo pracowników i innych osób znajdujących się na jego terenie. To, że fizycznie przebywa gdzie indziej nie zwalnia go od niczego. Psim obowiązkiem prezesa wiekszej firmy jest zatrudnić speca od BHP (dobrze umiejcowionego w strukturze firmy, podległego bezpośrednio Prezesowi) który będzie nadzorował warunki i bezpieczeństwo pracy. A jeśli napotka na lekceważenie BHP to może skierować wniosek do przełoźonego pracownika o kary przewidziane w KP. rozwiń
Avatar
eeeeeeej buraku / 2 lipca 2010 o 11:38
Beret napisał:
"Były pracownik Stock Polska nie żyje, winnych nie ma". A to zawsze muszą być winni? Na zasadzie kozła ofiarnego?


rozumiem ze w momencie gdy zginie Twoja zona, dziecko lub ktos naprawde bliski w miejscu pracy to przyjmiesz to z pokora i bedziesz dumal ze tak mialo byc? wez nie chrzan hipokryto
Avatar
Beret / 2 lipca 2010 o 11:17
"Były pracownik Stock Polska nie żyje, winnych nie ma". A to zawsze muszą być winni? Na zasadzie kozła ofiarnego?
Avatar
~gość~ / 2 lipca 2010 o 10:54
Dlaczego umorzono?, bo to jest lubelska prokuratura, Stock Polska to bogata firma i .......
Przy okazji dlaczego ta sama prokuratura tak chętnie umarza sprawy np. Palikota i inne związane z PO, dlaczego nie wszczyna postępowań gdy ewidentnie jest łamane prawo, vide wiec Palikota podczas kampani wyborczej p.Kaczyńskiego a prawo złamał nie tylko Palikot ale też p.Wasilewski i Urząd Miasta.
Zobacz wszystkie komentarze 14

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Najtańsze finansowanie dla MŚP z branży turystycznej

Najtańsze finansowanie dla MŚP z branży turystycznej 0

11 mln zł trafi do przedsiębiorców z województwa lubelskiego w formie pożyczek na rozwój usług turystycznych. Zgodnie z podpisaną umową z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, Fundusz Pożyczkowy Lubelskiej Fundacji Rozwoju (LFR) w dalszym ciągu przyjmuje od przedsiębiorców wnioski o pożyczki preferencyjne.

DK 19: Samochód zderzył się z łosiem. Jedna osoba nie żyje

DK 19: Samochód zderzył się z łosiem. Jedna osoba nie żyje 39 0

Śmiertelny wypadek w Modliborzycach (pow. janowski) na drodze krajowej nr 19.

Inwestują w kajaki. Z myślą o turystach

Inwestują w kajaki. Z myślą o turystach 1 0

Organizacja spływów kajakowych graniczną rzeką Bug staje się włodawską specjalnością. Tym bardziej, że ta forma turystyki cieszy się coraz większym zainteresowaniem ze strony gości, którzy odwiedzają to miasto.

Klub Obywatelski: Były prezydent spotka się z mieszkańcami regionu

Klub Obywatelski: Były prezydent spotka się z mieszkańcami regionu 18 17

Lech Wałęsa odwiedzi Puławy i Zamość. Spotka się z mieszkańcami w ramach Klubu Obywatelskiego.

Koziołki rządzą na zapleczu Ekstraligi. Wanda zdemolowana w Lublinie

Koziołki rządzą na zapleczu Ekstraligi. Wanda zdemolowana w Lublinie 0 1

Żużlowcy Speed Car Motoru Lublin zgodnie z przewidywaniami wygrali po raz piąty w sezonie i umocnili się na pozycji lidera Nice Pierwszej Ligi Żużlowej.

Wykład: o czym myśli pies
26 maja 2018, 16:00

Wykład: o czym myśli pies 5 0

Co Gdzie Kiedy. 26 maja o godz. 16 w Centrum Kultury (ul. Peowiaków 12) odbędzie się wykład O czym myśli pies. Przeprowadzona zostanie także zbiórka na rzecz schroniska.

Polonista wydał nową książkę. "Podróż do XVI-wiecznego Lublina"
Magazyn

Polonista wydał nową książkę. "Podróż do XVI-wiecznego Lublina" 1 0

Ze Sławomirem Błażewiczem, nauczycielem języka polskiego i autorem wydanej właśnie książki „Tajemnice XI gimnazjum. Unia” rozmawiamy o magicznej podróży w czasy renesansu

Puławy dostarczą bąbelki dla znanej firmy

Puławy dostarczą bąbelki dla znanej firmy 10 5

Zakłady Azotowe „Puławy” otrzymały akredytację na dostarczanie dwutlenku węgla dla amerykańskiej korporacji PepsiCo. To kolejny, po Coca Coli, gigant spożywczy, który będzie korzystał produkowanych nad Wisłą bąbelków.

Speed Car Motor - Wanda Kraków 69:21 [WYNIK KOŃCOWY]

Speed Car Motor - Wanda Kraków 69:21 [WYNIK KOŃCOWY] 29 1

O godzinie 19:30 lubelscy żużlowcy podejmą na swoim torze outsidera Nice 1 Ligi Żużlowej - drużynę Wandy Kraków. Fani zgromadzeni na stadionie liczą więc na kolejne zwycięstwo ekipy trenera Dariusza Śledzia

Orion - Olimpiakos 1:1. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej

Orion - Olimpiakos 1:1. Pozostałe wyniki zamojskiej klasy okręgowej 2 2

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA Orion Dereźnia po nieudanej jesieni wiosną zdecydowanie poprawił grę i wciąż liczy się w walce o utrzymanie. Tym razem zespół trenera Artura Czerwa urwał na własnym boisku punkt Olimpiakosowi Tarnogród strzelając gola w 94 minucie

Skatepark w Łęcznej zostanie odnowiony. Za 230 tysięcy złotych

Skatepark w Łęcznej zostanie odnowiony. Za 230 tysięcy złotych 1 2

Skatepark w Łęcznej czeka duża modernizacja. Rozebrane zostaną żelbetonowe fundamenty, wykonana nowa konstrukcja nawierzchni w postaci nowej płyty. Nowy bieg będą miały schody łączące jej dwie części.

Puszcza - Górnik 2:0. Wrócili do strefy spadkowej

Puszcza - Górnik 2:0. Wrócili do strefy spadkowej 0 7

PIŁKARSKA NICE I LIGA Górnik Łęczna uległ na wyjeździe drużynie Puszczy Niepołomice 0:2 i na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu mocno skomplikował sobie szansę na zachowanie miejsca na zapleczu Lotto Ekstraklasy

Igros – Victoria 0:2. Grali tylko 55 minut

Igros – Victoria 0:2. Grali tylko 55 minut 7 0

ZAMOJSKA KLASA OKRĘGOWA Victoria Łukowa Chmielek prowadziła po niespełna na wyjeździe 2:0 po niespełna godzinie gry z Igrosem Krasnobród, ale więcej bramek w tym meczu nie padło bo jeden z zawodników gospodarzy naruszył nietykalność arbitra

Wschodnie rysy Maryi. Wystawa artysty z Szanghaju w Chełmie

Wschodnie rysy Maryi. Wystawa artysty z Szanghaju w Chełmie 1 0

W Chełmskiej Bibliotece Publicznej można oglądać wystawę obrazów Garego Chu Kar Kui. To artysta z Szanghaju, kilka lat temu ochrzczony w kościele katolickim

Nie żyje prezes OSP w Kurowie. Pracował przy wypadku, potrącił go samochód

Nie żyje prezes OSP w Kurowie. Pracował przy wypadku, potrącił go samochód 150 5

Nie żyje Witold Drążkiewicz, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Kurowie (powiat puławski). 55-letni strażak zmarł dzisiejszej nocy. Był jedną z dwóch rannych osób w sobotnim wypadku w Bogucinie, kiedy to w pracowników służby drogowej wjechał kierowca audi.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.