sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wypadek w Wólce. Były policjant Witold B. aresztowany na 3 miesiące (wideo)

Dodano: 20 grudnia 2013, 08:48
Autor: JSZ.

Witold B. w piątek rano stanął przed sądem (Jacek Świerczyński)
Witold B. w piątek rano stanął przed sądem (Jacek Świerczyński)

Były policjant, który przyznał się do śmiertelnego potrącenia nastolatki, został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. 19-letnia studentka zginęła w sobotę. Sprawca uciekł, a bliskim powiedział, że potrącił sarnę.

http://get.x-link.pl/9bf02454-8de4-e9cc-5967-2e51c8c9c40d,37994400-25f1-7897-5143-d001032b5973,embed.html

26-letni Witold B. został zatrzymany w środę. Dzień później usłyszał prokuratorskie zarzuty. Został też wyrzucony ze służby. W piątek przewieziono go do sądu, gdzie zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu.

– W ocenie sądu istnieje duże prawdopodobieństwo, że Witold B. popełnił zarzucane mu czyny – wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

– Jest również obawa, iż będzie się ukrywał, utrudniał postępowanie karne lub wpływał na świadków. Poza tym, przestępstwa których popełnienie mu się zarzuca zagrożone są surową karą.

Na decyzję sądu wpłynął również fakt, że Witold B. uciekł z miejsca wypadku w Wólce. Potem opowiadał bliskim, że potrącił sarnę. Taką wersję wydarzeń usłyszał również właściciel warsztatu samochodowego, do którego 26-latek odstawił swój samochód. Zielony passat trafił tam w sobotę, tuż po wypadku. Nie był naprawiany.

W środę został namierzony przez policjantów. Tego samego dnia wpadł również Witold B. Zatrzymano go w pracy, na terenie komendy w Łęcznej.

Śledczy dokładnie zbadali samochód. Auto ma m.in. rozbity kierunkowskaz i przednią szybę. Z samochodu pobrano ślady zapachowe, odciski palców i materiał biologiczny. Pozwolił on połączyć passata z tragicznie zmarłą 19-latką.

W czwartek po południu Witold B. usłyszał prokuratorskie zarzuty. Dotyczą one spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Były policjant przyznał się do winy.

Jechał z domu w Lublinie do rodziny w Łęcznej. Do tragedii doszło na przejściu dla pieszych w Wólce, tuż za granicami Lublina. Mężczyzna wyjaśnił, że zobaczył dziewczynę, kiedy był zaledwie metr od pasów.

– Widział uderzenie i zatrzymał samochód. Szybko jednak odjechał, obawiając się konsekwencji – dodaje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

– Pojechał do rodziców, powiedział im, że potrącił sarnę, po czym odstawił samochód do mechanika.

Witold B. zapewnił, że jechał z przepisową prędkością i nie był pijany. W samochodzie nie znaleziono żadnych śladów, które wskazywałyby, że kierowca mógł pić alkohol.

26-latek miał za sobą dwa lata służby przygotowawczej. Jest żonaty. Ofiara wypadku, Katarzyna P. zmarła pomimo reanimacji. Przyczyną śmierci były obrażenia głowy. 19-latka była studentką I roku archeologii UMCS.
Czytaj więcej o:
zet
mecenas
Gość
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zet
zet (29 grudnia 2013 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

obyś psiaku dostał odpowiedni wyrok. W kryminale juz beda wiedzieli kim jestes ( byłeś ) i za co pierdzisz - ŚMIECIU

Rozwiń
mecenas
mecenas (26 grudnia 2013 o 15:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Żadnego szacunku dla munduru !!!!   PAŁY chleją jak świnie a potem za kólko !!!!

Rozwiń
Gość
Gość (25 grudnia 2013 o 21:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie nie bądzcie katem dla tego kierowcy ,ciekawe jak byscie się zachowali w podobnej sytuacji , ja wiem ze dziewczyna była na pasach i rozmawiwła przez telefon i zycia jej nie wróci . Niech to będzie przestroga dla kierowcówi pieszych. Jest takie powiedzenie kierowców TU ZGINĄŁ TEN CO MA PIERWSZEŃSTWO.My nie wyciągamy z tragedi wniosków tylko dużo krzyczymy a mało robimy.PS. Widziałem na przejsciu jak młody kierowca zabił pieszego na przejściu bo drugi kierowca zatrzymał się przed przejscieaby go przepuscić  i nie było takiego rozgłosu.

HA HA wyrok razy dwa za to ze byl policjantem....sam to sobie wytlumaczyles...rozglos jest bo to funkcjonariusz publiczny i jeszcze ZBIEGL z miejsca wypadku....

Rozwiń
Ostatni Sprawiedliwy
Ostatni Sprawiedliwy (25 grudnia 2013 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie ma co linczować chłopaka,jakby się zatrzymał to co niby miałby zrobić jak jej pomóc,wezwać karetkę do zmarłej,był w szoku i nie kontrolował swoich zachowań,nie dziwie się,

jak ona mu pod maskę wlazła ? przejscie przejsciem a własny rozum i zasada ograniczonego zaufania obowiązuje nie tylko kierowców lecz także wszystkich uczestników ruchu drogoego w tym także pieszych,gdyby sie rozejżała i przeszła dopiero jak jest "czysto" to by się nic nie stało,a tak wyszło cwaniactwo młodzieży ... R.I.P

(przepraszam jeśli kogoś uraziłem)

Ha ha jak by nie byl policjantem i nie jechal nachlany pewnie by sie zatrzymal. Jadac 50km/godz i depnac po hamulcach stajesz prawie w miejsu. Pewnie rodzina policjanta sie odzywa lub znajmi...To byl funkcjonarusz panstwowy i uciekac z miejsca zdarzenia???? Przeciez wiedzial co za to grozi...zwykly kierowca moze nie wiedziec a i tak to nie zwalania go z odpowiedzialnosci...ale on musial wiedziec i liczyl nawet na to ze jak nie uda mu sie uniknac odpowiedzialosci za ZABICIE dziewczyny to nie wyjdzie to ze jechal na gazie. Cwaniaczek ale i tak mu kiche zrobili bo na komendzie i jeszcze na sluzbie go zatrzymali...wielki stoz prawa :D  Trzeba by sie 90% policjantom przyjrzec bo oni i pilnuja i lamia prawo....

Rozwiń
folkatka
folkatka (22 grudnia 2013 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szczerze? Dla mnia strasznie wstrzasajace są takie wpisy jak ten powyzszy, po prostu nie moge sobie wyobrazić, jak mozna usprawiedliwiac tego MORDERCE.

OK. Był w szoku. Ale szok przecież mija, i wtedy zostaje twarda, gorzka refleksja nad swoim postepowaniem. I co wtedy zrobił pan policjant?

 Wkrecał kit o sarnie. Cały czas mial nadzieje ze sie wywinie, rozumował i działał jak typowy przestepca, zbir.

Bo typowe zachowanie dla zbira to jest wlasnie ukryć sie, uciec przed konsekwencjami swojego postępowania. Przestępca ma zawsze nadzieje ze "sie uda". On też miał, do czasu.

I coś mi sie wydaje, ze wcale w takim szoku to on nie był. recz przeciwnie. Działal od poczatku z wyrachowaniem. Ktoś, naprawde przerazony tym co zrobił, zatrzymalby się, zawiadomił policje, a przede wszystkim, nie siedział cicho przez kilka dni w nadziei ze "sie uda".

I do jasnej cholery, nie piszcie tu o winie dziewczyny. Przechodzila prawidlowo.

I prosze, nie brońcie wiecej mordercy, OK?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!