środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Wypił truciznę zamiast wódki

Dodano: 27 stycznia 2003, 19:10
Autor: (step),

Wczoraj w lubelskim szpitalu zmarł 67-letni mieszkaniec Fajsławic, który napił się alkoholu skażonego glikolem. Truciznę – myśląc, że to wódka – kupił od handlarzy zza Bugu na miejscowym targowisku. Szpital zawiadomił policję.

Na toksykologię Wojewódzkiego Szpitala im. Jana Bożego w Lublinie mężczyzna trafił w nocy z soboty na niedzielę.
– Miał trzy promile alkoholu we krwi. Kwasica organizmu wskazywała na zatrucie glikolem – mówi dr Hanna Lewandowska-Stanek, ordynator oddziału.
Mimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować życia mężczyzny. Szpital zawiadomił policję. – W domu tego mężczyzny znaleźliśmy jeszcze trzy butelki z alkoholem kupionym na targowisku w Fajsławicach – mówi podinspektor Jan Pawelec, zastępca komendanta powiatowego policji w Krasnymstawie. – W tej chwili nie wiadomo, czy piły z nim inne osoby. Sprawdzamy wszystkie okoliczności.
Zatruć alkoholem zawierającym glikol – lub inny trujący alkohol, jakim jest np. metanol – notuje się w naszym regionie średnio kilkanaście rocznie. Jedno z ostatnich zdarzeń miało miejsce w Lublinie. Dwóch mężczyzn zatruło się podczas libacji alkoholowej. Jeden oprócz wódki pił także płyn borygo, a drugi denaturat. Obaj byli w stanie krytycznym, ale udało się ich uratować.
Lekarze mówią, że szczególnie niebezpieczny jest metanol. Dlatego że od etanolu, czyli zwykłej wódki, nie różni się niczym. Barwa, smak, zapach są takie same. Ale nawet niewielkie spożycie metanolu prowadzi do utraty wzroku. Do zgonu dochodzi na skutek uszkodzenia mózgu oraz ciężkiej kwasicy organizmu. Polacy kupują metanol od handlarzy ze Wschodu, myśląc, że to zwykła wódka.
– Do zatruć dochodzi także na skutek zwykłych pomyłek – zauważa dr Lewandowska-Stanek. – Mężczyźni trzymają wódkę w garażu. Środki do pielęgnacji aut zawierające trucizny przelewają do butelek po wódce, a potem mylą opakowania.
Pacjenci wypijają pomyłkowo także inne substancje. Na toksykologii leczono kobietę, która trzymała czysty amoniak w butelce po syropie. Kiedy wypiła łyk, dostała ataku duszności. Bardzo często w butelkach po artykułach spożywczych przechowywane są również środki ochrony roślin, rozpuszczalniki, kleje. Wypicie tych chemikaliów skutkuje poważnymi uszkodzeniami narządów wewnętrznych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO