wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Lublin

Wypłata przerwana

Dodano: 7 listopada 2001, 21:42

Wczesne popołudnie, centrum Lublina.
Na 12 bankomatów, które po drodze mijamy, pięć nie funkcjonuje, dwa nie wydają pokwitowań. Sygnały o niesprawnych bankomatach otrzymujemy każdego dnia.
– Najczęstszą przyczyną awarii jest brak łączności – mówi Joanna Góźdź, z-ca dyrektora oddziału regionalnego PKO BP SA. – Nasze bankomaty są podłączone w systemie „on line” z komputerem w Warszawie i czasami występują przerwy w łączności.
Za łącza bankomatowe odpowiada TP SA, jednak nie udało nam się z nikim porozmawiać na ten temat. Osoba, która bezpośrednio zajmuje się takimi sprawami, odmówiła jakichkolwiek wyjaśnień.
– Główne przyczyny to zwykłe usterki techniczne, brak łączności i najrzadsza, brak gotówki w bankomacie – dodaje Andrzej Kowalczyk, dyrektor oddziału III ds. sieci w Pekao SA w Lublinie.
W przypadku braku pieniędzy sprawa jest prosta. – Wszystko sprawdzamy na bieżąco. W każdym bankomacie znamy stan gotówki i przewidując wypłaty, ładujemy bankomaty – wyjaśnia pracownik Kredyt Banku.
– Osobiście dostaję dwa raporty dziennie o stanie gotówki w bankomatach. Jest też specjalny koordynator, który ma stały dostęp do takich informacji – dodaje J. Góźdź.
Klienci skarżą się również na stale popsute drukarki wydające pokwitowania transakcji. – To kwestia papieru, a nie drukarki. Po prostu się kończy – mówi J. Góźdź. – Mieliśmy też kiedyś przypadek, że papier nie odpowiadał odpowiednim parametrom.
Przerwy w łączności, brak gotówki czy papieru – to wszystko może powodować niekiedy znacznie większe problemy. – Wypłacałam pieniądze z bankomatu. Wprowadziłam PIN, rodzaj transakcji i kwotę, jaką chciałam podjąć – opowiada Emila, studentka V roku politologii. – Dostałam z powrotem kartę, pokwitowanie, a na monitorze pojawił się napis: „proszę zabrać pieniądze”. Tylko, że ich nie było. Złożyłam reklamację do banku.
– Każdy bankomat ma swój dzienniczek, w którym zapisuje się dokładny przebieg wszystkich transakcji – wyjaśnia pracownik Kredyt Banku. – W powyższym przypadku przyczyną było przerwanie łączności i całą sprawę mogliśmy załatwić w kilka dni. Jeżeli jest poważniejszy problem, sprawa trafia do centralnego komputera. Wtedy wyjaśnianie może potrwać kilkanaście dni.
Miałem niedawno podobny problem. Pracownik Pekao SA powiedział tak: – Niech pan napisze reklamację i złoży w odpowiednim miejscu.
– Ile może potrwać cała sprawa?
– Do trzech miesięcy – po tej odpowiedzi spodziewałem się usłyszeć, że to tylko żart. Niestety, to była prawda.
– Kiedyś wszystkie reklamacje rozpatrywało centrum kart i czeków w Warszawie i dlatego trwało to tak długo. Teraz te uprawnienia scedowano na oddziały i maksymalny termin rozpatrzenia reklamacji to 14 dni – odpowiada Elżbieta Banaszkiewicz z Pekao SA.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!