wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Wyręczył miasto w sprzątaniu. Urząd: Trzeba było nas uprzedzić

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 maja 2011, 19:02

Urzędnicy wywiozą worki z ul. Trześniowskiej, jeśli upewnią się, że pochodzą one z pasa drogowego. (
Urzędnicy wywiozą worki z ul. Trześniowskiej, jeśli upewnią się, że pochodzą one z pasa drogowego. (

Dzielnicowy radny z Ponikwody chciał wyręczył urzędników i sam posprzątał fragment ulicy należącej do miasta. Na wywiezienie odpadków czeka już ponad tydzień.

Za porządki zabrał się przed świętami. – Z terenu przy ul. Trześniowskiej, tuż przed torami kolejowymi, zebrałem z dzieckiem kilka worków śmieci – mówi Janusz Krawczak, radny z dzielnicy Ponikwoda. – Zadzwoniłem potem do Straży Miejskiej i przyjęli moje zgłoszenie – relacjonuje.

Spodziewał się, że skoro wyręczył miasto w sprzątaniu, to worki znikną szybko. Ale w czwartek po Wielkanocy nadal leżały przy ulicy. – Zadzwoniłem do Straży Miejskiej po raz drugi – mówi Janusz Krawczak.

Okazało się, że Straż Miejska przekazała zgłoszenie do miejskiego Wydziału Dróg i Mostów, bo to właśnie jego obowiązkiem jest sprzątanie pasów drogowych. Pierwszy raz strażnicy zrobili to 22 kwietnia. Po kolejnym telefonie, 27 kwietnia, ponowili zgłoszenie.

Wydział Dróg i Mostów rzeczywiście został o tym poinformowany. Urzędnicy nie potrafią jednak obiecać, że na pewno zabiorą worki z ul. Trześniowskiej. Tłumaczą, że jeśli ktoś chce sprzątać teren miasta, to powinien ich o tym uprzedzić.

– Obowiązuje zasada, że trzeba najpierw uzgodnić to z nami – wyjaśnia Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów. – Nie mamy teraz pewności, że to śmieci z pasa drogowego.

Urząd musi sprawdzić, czy ktoś nie próbował podrzucić w ten sposób worków ze śmieciami z prywatnej posesji. Ale jeśli okaże się, że tak nie jest, to odpadki powinny zniknąć w ciągu kilku dni.

– W najbliższym czasie pracownik pojedzie w to miejsce. Sprawdzimy, jaki to rodzaj śmieci i jeśli mogą pochodzić z tego miejsca, to je zabierzemy – zapewnia Andrzej Bałaban.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tolek
Kaziuk
Nimrod32
(38) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tolek
tolek (3 maja 2011 o 12:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='tooya' timestamp='1304327301' post='471542']
Teoretycznie może się to wydawać śmieszne a urzędnik wyszedł na "kretyna". Ale patrząc z drugiej strony - ktoś mógł te śmieci przywiezc z działki, bo tam nie ma umowy na śmieci i zadzwonić do straży, żeby sobie te śmieci "odebrali". Raz, drugi, trzeci, dziesiąty i tak nie płacąc za ich wywóz cieszyć się życiem Stąd niestety podejrzliwość urzędnika- jak się niektórzy zachowują jak wieśniaki to niech sie nie dziwią, że będą tak traktowani :]
Co do porozrzucanych śmieci - można zrobić zdjęcie takich miejsc i przesłać TU: czysto@lublin.eu

Chyba, że wolicie sami się bawić w śmieciarzy
[/quote]
Zrobiłem zdjecie przesłałem na podany adres i........d***
Rozwiń
Kaziuk
Kaziuk (2 maja 2011 o 13:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bajki Pana Bałagana – nakręcony w latach 1993-1994 w bielskim Studiu Filmów Rysunkowych 7-odcinkowy serial animowany dla dzieci według scenariusza Jerzego Niemczuka na podstawie jego książki o tym samym tytule. Trzech ostatnich bajek nie było w książce i można je spotkać tylko w serialu.

Odcinki serialu nawiązują do klasycznych bajek dla dzieci i są nazwane ich przekręconymi tytułami. Ogólnym założeniem jest zaprezentowanie nowych, niezwykłych wersji znanych i "oklepanych" bajek – wersji, w których wszystko "stoi na głowie".

Kilka lat po wyprodukowaniu serialu powstało także słuchowisko radiowe, w którym autor zaprezentował nowe bajki, nie znajdujące się w książce i serialu animowanym.


Postacie

Wojtek – główny bohater wszystkich bajek. Straszny bałaganiarz. Pewnego dnia zdenerwowany uwagami matki, że w jego pokoju panuje bałagan, krzyczy, żeby sobie panował. Popełnia błąd – tymi słowami niechcący przywołuje czarownika Bałagana, który rzeczywiście przejmuje władzę – zarówno nad pokojem, jak i nad jego właścicielem.

Wojtek szybko zyskuje sławę we wszystkich bajkach, jako jedyna osoba umiąca doprowadzić je do końca. Bajkowe stworzenia określają go jako księcia Wojtka z Egejskiej. Tak naprawdę ma dość poprzekręcanych bajek i pragnąłby, aby wreszczcie Bałagan zostawił go w spokoju.

Pan Bałagan – właściwie Król Bałagan Harmiderus 1 i nieostatni, czarownik o nikłym wzroście, zachrypniętym głosie. Znany z tego, że myli wszystko ze wszystkim oraz ze swoich dziwnych, odrzuconych bajek: nikt ich nie chciał, bo choć wydają się znane, w rzeczywistości są przekręcone i nigdy nie wiadomo, jak i czy w ogóle się skończą.

Jego charakterystyczną cechą jest powiedzonko niach, niach, które ciągle mruczy. Zamiast A, NIECH TO! mówi A, NIACH TO!, zaś zamiast ZAPODZIAŁ – ZABAŁAGANIŁ.

Bałagan, jak samo imię wskazuje jest strasznym flejtuchem oraz osobnikiem niedbałym: nosi buty z dwóch różnych par, spodnie ma za długie, kamizelkę za krótką i w dodatku krzywo zapiętą. Najbardziej osobliwą część garderoby stanowi jednak dziurawy cylinder, w którym mieszka wróbel.

Chociaż Bałagan jest czarownikiem, nigdy nie używa swoich zdolności by pomóc Wojtkowi. Właściwie ogranicza się do odwiezienia go na miejsce, potem wynajduje zawsze jakiś pretekst, by się ulotnić i wraca dopiero, gdy chłopiec zakończy bajkę za niego.

Czarownik przemieszcza się używając poduszkowca – czegoś na wzór latającego dywanu, tylko że zrobionego ze starej poduszki elektrycznej, którą Bałagan znalazł kiedyś na śmietniku. W jednym odcinku widzimy też metodę przemieszczania się nazywaną na rozkurz, której wadą było to, iż docierało się nie wiadomo gdzie i czasami brakowało jakiejś części ciała. Należy wnioskować, iż z tych względów Pan Bałagan z niej zrezygnował.

Skrzek – postać komiczna, pojawiająca się w każdej bajce w roli negatywnego bohatera. Z pochodzenia Skrzek jest rycerzem i taką rolę odgrywa początkowo. Potem jednak ima się różnych innych zawodów: od myśliwego, przez gajowego aż po szefa bandy rozbójników. Raz kandyduje nawet na króla.

Skrzek jest niezdarny, tępy i niewyobrażalnie głupi. Jego pomysły, o ile w ogóle jakieś ma, są przejawem zła i bezbrzeżnej głupoty. Nawet jako gajowy łapie dziki, by potem sprzedać je na targu jako wieprze.

Skrzek ma kompletnie dziurawą pamięć. Za każdym razem zachowuje się tak, jakby widział Wojtka pierwszy raz w życiu. Pamięta za to Bałagana, którego uważa za swojego pracodawcę.

Najkomiczniejsza jest jednak sama postura Skrzeka: jest żarłokiem i nosi ubrania w ogromnych rozmiarach, z czego należy wnioskować,iż jest grubasem. W rzeczywistości pod obszerną zbroją kryje się malutka, ciapowata chudzinka.

Lis Kiton – pojawia się w 5 i 7 odcinku. Jak każdy bajkowy lis jest chytry i podstępny. Przejmuje rolę negatywnego bohatera, ze Skrzeka czyniąc jedynie wykonawcę swoich planów.
Rozwiń
Nimrod32
Nimrod32 (2 maja 2011 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już 1,5 miesiąca minęło, gdy zgłosiłem Straży Miejskiej wysypisko śmieci przy ul. Różanej naprzeciw bloku Różana 27 po stronie działki z konstrukcją hali sportowej. Napisałem kilka mailu do straży miejskiej, dzwoniłem przynajmniej 2 krotnie. Śmieci nadal leża, ale powoli zaczynają zarastać.
Tak właśnie działa Straż Miejska w Lublinie.
Odnoszę wrażenie, że nie zgłosiłem tego w ubiegłym roku, dlatego miasto nie ujęło wywozu śmieci w tegorocznym budżecie.
Rozwiń
Roland
Roland (2 maja 2011 o 13:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='P' timestamp='1304334613' post='471597']
Przy drodze zapewne leżały śmieci domowe (butelki, papiery, gruz...) bo liści i gałęzi raczej nie było dużo, czyli analiza zawartości worków raczej niewiele da. Problem jest, bo rzeczywiście ktoś mógł podrzucić śmiecie ze swojego domu; proponuję to rozwiązać w inny sposób: jeśli w pobliżu worków droga i okolice są uprzątnięte, a dalej nie, to znaczy, że w workach są śmieci "drogowe" i trzeba je zabrać.
[/quote]

Bardzo słusznie, niech na miejsce uda się ekipa dochodzeniowo - śledcza i przeprowadzi drobiazgowe dochodzenie. Ale co zrobić, gdy "dalej" śmieci też będą uprzątnięte ? Trzeba będzie ustalić winnego podrzucenia śmieci! Jak to zrobić ? Najlepiej przeprowadzić przeszukanie na posesjach. Jeżeli okaże się, że ktoś ma czysto, to ukarać go mandatem, bo to pewnie on podrzucił śmieci. Jeśli zaś ktoś jest brudasem i nie posprzątał na posesji, to go ukarać za to, że nie posprzątał. Tak czy tak budżet na tym zyska, a urzędnicy będą zadowoleni.

"Z grubsza sprawdziłem panie kierowniku! Dobra, to teraz tym cieńszym, bardziej szczegółowo! "- Co mi zrobisz jak mnie złapiesz - reż. Stanisław Bareja
Rozwiń
P
P (2 maja 2011 o 13:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przy drodze zapewne leżały śmieci domowe (butelki, papiery, gruz...) bo liści i gałęzi raczej nie było dużo, czyli analiza zawartości worków raczej niewiele da. Problem jest, bo rzeczywiście ktoś mógł podrzucić śmiecie ze swojego domu; proponuję to rozwiązać w inny sposób: jeśli w pobliżu worków droga i okolice są uprzątnięte, a dalej nie, to znaczy, że w workach są śmieci "drogowe" i trzeba je zabrać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (38)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!