czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Wyrzuceni na bruk. Wyszła załatwić sprawę, jak wróciła skuwali już ściany

Dodano: 12 stycznia 2017, 19:14
Autor: Daniel Drob

Pani Bernadetta z Lublina wraz z rocznym dzieckiem i partnerem musieli opuścić dotychczasowe mieszkanie. Wszystko z powodu właściciela, który obrócił lokal w ruinę. O dach nad głową rodziny walczy Lubelska Akcja Lokatorska.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Dramat pani Bernadetty, mieszkanki jednej z kamienic przy ul. Peowiaków w Lublinie, rozpoczął się w sierpniu.

– Wyszłam załatwić sprawy do sądu. Gdy wróciłam, wszystkie moje rzeczy znajdowały się na zewnątrz, a w środku robotnicy skuwali ściany – opowiada lokatorka.

W ten sposób właściciel mieszkania pozbawił kobietę dostępu do prądu i wody, obecnie jej liczące 48 mkw. mieszkanie jest kompletną ruiną. Ze swoim rocznym synkiem Fabianem pomieszkuje u znajomych, a jej partner kątem u swojej siostrzenicy.

Instytucje nie reagują

Feralnego dnia, gdy mieszkanie przy Peowiaków było rujnowane, pani Bernadetta załatwiała sprawy związane z przepisaniem prawa najmu, które należało do ojca jej partnera, Karola.

– W maju zmarł mój ojciec. Nie zostawił żadnych zaległości czynszowych, które mogłyby być powodem zerwania umowy, mamy na to zaświadczenia, wszystkie książeczki płatnicze – opowiada pan Karol. – Nikt nas nie informował o jakichkolwiek remontach, właściciel w ogóle nie chce z nami rozmawiać.

– Jak tylko zobaczyłam, co się dzieje z mieszkaniem, zadzwoniłam na policję. Usłyszałam, że mogę mieszkać tu z dzieckiem w czasie remontu – opowiada pani Bernadetta.

O wtargnięciu do mieszkania lokatorka poinformowała również prokuraturę. Zgłoszenie potwierdza Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Sprawa dotyczy naruszenia miru domowego. Jest w toku – wyjaśnia.

W sprawie mieszkania pani Bernadetta interweniowała w różnych instytucjach. – Urzędnik miejski powiedział mi, że to nie ich sprawa, ponieważ kamienica jest prywatna, a w MOPR usłyszałam, że partnera powinnam pozwać o alimenty, a sama pójść do domu samotnej matki – opowiada.

Najpierw zrujnować, potem eksmitować

Jednocześnie właściciel kamienicy wniósł sprawę o eksmisję. Jak mówią lokatorzy, pismo w tej sprawie przyszło do nich we wrześniu, czyli już po doszczętnym zniszczeniu lokalu.

– Pierwsza rozprawa odbyła się 10 listopada, następna będzie w lutym. Nie wiem, jak to się skończy – mówi pani Bernadetta.

– Bez wyroku sądu właściciel nie ma prawa eksmitować lokatorów. Nie ma znaczenia, czy były jakiekolwiek zaległości czynszowe – mówi Kinga Kulik z Lubelskiej Akcji Lokatorskiej.

Zdaniem aktywistki z LAL, w sprawie pani Bernadetty zawodzą instytucje. – Sytuacja jest kryzysowa i nikt odpowiednio nie reaguje. Miasto zrzuca z siebie odpowiedzialność, podobnie jak MOPR. Moim zdaniem zadziałać powinien przede wszystkim nadzór budowlany – wyjaśnia. – Właściciel sam z siebie nie zadbał o mieszkanie zastępcze, ale nadzór ma narzędzia administracyjne, by to zrobić.

Na stronie naszademokracja.pl można podpisać się pod założoną przez Kingę Kulik petycją w sprawie „dachu nad głową” dla pani Bernadetty. Pod apelem skierowanym do władz miasta podpisały się już 644 osoby.

Właściciel nieruchomości przy ul. Peowiaków nie chciał z nami rozmawiać.

Czytaj więcej o: Lublin peowiaków Peowiaków Lublin
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(66) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NO ALE NIE PISZCIE BZDUR ŻE U NIEJ BYŁA POLICJA NIE RAZ BO AWANTURY LUDZIE TY
Rozwiń
Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 02:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ONA MA RAZEM 3 DZIECI CÓRKĘ MA JESZCZE I CHYBA JEDNEGO SYNA SIOSTRUNIĘ MA NA KALINOWSZCZYŹNIE ANNA J JEŚLI SIĘ MYLĘ TO POPRAWCIE
Rozwiń
Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 00:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czas isc na swoje
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie redaktore.....pani Bernardeta to zwykla oszustka, i nie ma prawa do lokalu,,,,, nie znacie sprawy i piszecie GÓWNO.....bo szukacie sensacji, i do tego słabi jesteście........weś sie za jakąś robote a nie piszesz bzdury
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 17:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziennik Wschodni wstydziłby się drukować Takie bzdury i brednie i zbadałby sprawę tych meneli i kryminalistów! Mentor.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (66)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!