piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wyrzucili mnie, ale zostajemy

Dodano: 10 lipca 2007, 19:13

Posłowie Samoobrony "jednogłośnie postanowili o wyjściu z koalicji”. Ale ostateczną decyzję klub pozostawił Andrzejowi Lepperowi.

A ten "warunkowo” postanowił o trwaniu w związku z PiS.
- Podjąłem decyzję o tym, że klub Samoobrony warunkowo pozostaje w koalicji. Pozostajemy w koalicji na tych samych zasadach. PiS musi się wywiązać ze wszystkich obietnic wobec Samoobrony - mówił Lepper. Przez najbliższe trzy dni jego partia zostanie w koalicji. Pod jednym warunkiem. - Do piątku organa ścigania muszą przedstawić dowody przeciw mnie - ogłosił.

Nieoficjalnie wiadomo, że Centralne Biuro Antykorupcyjne chciało złapać Leppera na gorącym uczynku. Funkcjonariusze mieli go zatrzymać w piątek, tuż po podpisaniu przez niego dokumentu o przekwalifikowaniu kilkudziesięciu hektarów ziemi na Mazurach. Oficerowie chcieli wykorzystać zapis w konstytucji, który pozwala zatrzymać posła w chwili popełnienia przestępstwa. Ale prowokacja się nie udała, bo w piątek, na posiedzeniu kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa, wicepremier nie podpisał dokumentu.

Okazało się, że w porządku obrad nie było rozpatrzenia wniosku, dotyczącego ziemi na Mazurach. Nie było też wiceministra odpowiedzialnego za te wnioski. Lepper dokumentu jednak nie podpisał. Dlatego agenci CBA szybko pojechali zatrzymać dwóch biznesmenów, którzy mieli obiecywać Lepperowi łapówkę w zamian za odrolnienie ziemi, a tym samym przeznaczenie pod inwestycję prawie 40-hektarowej atrakcyjnej działki w gminie Mrągowo na Mazurach.
Do zatrzymań Piotra R. i Andrzeja K. doszło już w piątek. Ten pierwszy wpadł na Okęciu.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że są dowody, które mogą wskazywać na rolę Leppera w aferze korupcyjnej w resorcie rolnictwa. Zaznaczył jednak, że niczego nie przesądza. Tymczasem RMF FM twierdzi, że dowody przeciwko byłemu wicepremierowi nie są mocne. tw, pap

Rozmowa z prof. Stanisławem Michałowskim, politologiem UMCS

• Samoobrona zostaje warunkowo w koalicji. To chyba sprytny ruch?
- Oczywiście. Ale to było do przewidzenia. Uwidacznia się tu wielka pokusa posiadania władzy. Mieli świadomość, że jeśli teraz rozwiążą umowę, to przy najbliższych wyborach będzie im trudno dostać się do parlamentu. Zapewne wzięli też pod uwagę to, co stałoby się z tymi wszystkimi osobami, które są obsadzone we władzach samorządowych czy innych placówkach.
• Jak teraz powinien zachować się PiS?
- Ta partia obmyśliła świetny chwyt. To majstersztyk marketingu politycznego. Od początku chcieli utrzymać koalicję z Samoobroną, ale nie koniecznie z Andrzejem Lepperem. Teraz do tego doprowadzili. Akurat w momencie, kiedy mijają dwa lata od sprawowania rządów. Potrzebowali czegoś, co zdynamizuje sytuację i przyśpieszy tok wydarzeń. Chcieli pokazać społeczeństwu, że nawet osoby rządzące państwem muszą mieć się na baczności. Na usunięcie Leppera wybrali idealny moment - czyli wakacje. A wiadomo, że jakiekolwiek decyzje będą podejmowane dopiero we wrześniu. Wtedy emocje opadną.
• Czyli koalicja się nie rozpadnie?
- Wątpię. Ani jedni, ani drudzy nie będą chcieli oddać władzy. Wprawdzie politycy partii rządzących mówią o przyśpieszonych wyborach, ale są to tylko hasła. Samoobrona, jak i PiS, zdają sobie sprawę z tego, że nie uzyskaliby takiego poparcia jak w ubiegłych wyborach.
• Skoro sojusz Samoobrony z PiS będzie trwać, to może Andrzej Lepper po raz kolejny wróci do rządu?
- Drugi powrót już raczej nie jest możliwy. Widać, że między liderami obu partii aż iskrzy od negatywnych uczuć. Przykładem mogą być ich ostatnie wypowiedzi dotyczące dymisji. Lepper mówił, że sam się podał do dymisji, a Kaczyński zapewniał, że to on usunął lidera Samoobrony. Nic już z tego nie będzie.
Rozmawiała Arleta Kubicka

Trzy pytania do Roberta Szweda, socjologa KUL

• Co o tym całym zamieszaniu z odwołaniem wicepremiera Andrzeja Leppera myśli zwykły Jan Kowalski?
- Jest skołowany i nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Jednego dnia koalicjanci spijają sobie z ust pochlebstwa, a następnego obrzucają się wyzwiskami. Jeśli ktoś wczoraj czy przedwczoraj oglądał lub słuchał ministra Leppera po prostu głupiał. Jednego dnia wicepremier zachwalał działania rządu, a następnego - krytykował większość jego działań. Po prostu z polityka koalicyjnego, stawał się tym z opozycji. Ludzie mogą czuć się przez to zagubieni. Ale przekonują się już po raz kolejny, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia danego polityka.
• Ale ci co nie przepadali za Lepperem chyba się cieszą?
- Rzeczywiście. Osoby, które nie darzyły go sympatią odetchnęły. Ale trzeba pamiętać, że jest wielu zwolenników tej partii i jej lidera. Oni byli za taką, a nie inną koalicją. Teraz mogą zrezygnować z poparcia tego rządu.
• Czy krytykujący Leppera przychylniejszym okiem spojrzą teraz na rządy Kaczyńskiego?
- Poparcie może się zwiększyć, ale nieznacznie. Może zaledwie o parę procent. PiS będzie chciał ich wchłonąć jak odkurzacz. Nic dziwnego. Poparcie każdej osoby będzie ważne podczas najbliższych wyborów parlamentarnych.
Rozmawiała Arleta Kubicka
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!