czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Wysokie ceny wody na lotniskach. UOKiK pisze do portów lotniczych: Zmowa sprzedawców?

Dodano: 24 stycznia 2017, 21:10
Autor: Dominik Smaga

Ceny wody na lubelskim lotnisku (strefa otwarta). Fot. Maciej Kaczanowski
Ceny wody na lubelskim lotnisku (strefa otwarta). Fot. Maciej Kaczanowski

Zawyżonym cenom wody sprzedawanej na lotniskach przygląda się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do wszystkich polskich portów śle w tej sprawie list z prośbą o rozwiązanie problemu. I pyta, czy wysokie ceny nie są efektem zmowy sprzedawców

Zna to każdy, kto wybierał się w podróż samolotem. Ceny w lotniskowych sklepach potrafią przyprawić o zawroty głowy. – Leciałem niedawno z Katowic, w strefie zastrzeżonej za półtoralitrową butelkę wody płaciłem 9 złotych – skarży się pan Krzysztof z Lublina. A nie jest to wcale cena z górnej półki. W terminalu mazowieckiego lotniska w Modlinie za najtańszą, małą buteleczkę wody z automatu trzeba zapłacić 5 zł.

Cenom wody na polskich lotniskach postanowił się przyjrzeć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Wpłynęły do nas skargi – wyjaśnia Maciej Chmielowski z centrali UOKiK. Dodaje, że podróżni skarżą się nie tylko na wysokie ceny. Zwracają też uwagę na brak darmowej wody pitnej w tzw. strefach zastrzeżonych. Czyli w miejscach, do których trafiają po odprawie i nie mogą ich opuścić nie rezygnując z lotu. Urzędnicy zapewniają, że skargi te potraktowali poważnie. – Chodzi bowiem o podstawowy produkt, którego brak może w skrajnych przypadkach zagrażać życiu lub zdrowiu pasażerów

Dystrybutora z darmową wodą nie ma w strefie zastrzeżonej także lotnisko w Świdniku. – Ale gdy samolot jest opóźniony, oczekujący dostają darmowe posiłki i wodę – podkreśla Piotr Jankowski, rzecznik portu. Nie jest to jednak wspaniałomyślność lotniska, ale wynik przepisów. Nakazują one przewoźnikom, aby podali oczekującym na spóźniony lot posiłki i napoje „w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania”.

W sprawie wody (tej płatnej i darmowej), Urząd Ochrony i Konkurencji wysłał listy do wszystkich zarządców polskich lotnisk. – Zapytaliśmy m.in. o to, czy ich zdaniem wysokie ceny wody mogą być spowodowane niezgodnymi z prawem działaniami ograniczającymi konkurencję, np. zmową cenową – informuje Chmielowski. – Liczymy na to, że lotniska też będą chciały rozwiązać problem wysokich cen wody lub bezpłatnego dostępu do wody pitnej.

– Dostaliśmy pismo, zbieramy materiały do odpowiedzi – zapewnia rzecznik Portu Lotniczego Lublin. Chociaż zastrzega: Nie mamy wpływu na ceny u naszych najemców.

Cenom w sklepach w strefie ogólnodostępnej na lubelskim lotnisku daleko jednak do rekordów. Można nawet powiedzieć, że ceny zbliżone są do tych z lokali gastronomicznych. Za wodę w półlitrowej butelce płaci się tu 3,5 zł, półtoralitrową można kupić nawet za niecałe cztery, napój energetyczny kosztuje niecałe 6 zł, litrowa cola 7 zł, a w barku za Perłę w butelce płaci się 6 zł.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Stać na wódę ,to i stać na wodę.
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 10:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
za dwa piwa na bezclowce w wawie zaplacilem 39 zl
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 09:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie to nie zmowa,u złodziei to się nazywa prawem popytu i podaży!!
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2017 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy już ktoś umarł z pragnienia? Kolejny sztuczny problem, tworzony przez socjalistów. Można wnieść wodę, chyba nawet 1 l, tyle, że w opakowaniach po 100 mll ze względu na bezpieczeństwo. Jak sie nie chce ktoś bawić w przelewanie albo szkoda 3,5 zyla to zawsze można się też napić z kranu, w Świdniku jest zbliżona do Nałęczowianki. Ja tak robię :)
Rozwiń
Iwona
Iwona (25 stycznia 2017 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam ostatnio lecałam z portu Lublin -Torp niestety lot był opózniony o 3,5 godziny moze nie jest to duzo ale jednak. Do samolotu wpuszczono nas o godzinie 14   WYLOT MIAŁBYĆ  O 13) i tak do godziny 16.30 musielismy siedziec w samolocie. Niestety nikt nam nie zaproponował wody czy nawet jakiegoś batona. Nie jest to przyjemnie siedzieć w zamknietej puszce. Na pokładzie było sporo dzieci bo wiadomo ferie zimowe więc duzo wyjazdów. Dzieciaki wiadomo jak to dzieciaki szybka sie nudza i dały popalić i rodzicom i innym podróżujacym . W między czasie jeden z pasażerów dostał ataku paniki więc ratownicy zabrali pana z samolotu. Aby dalej nam sie nie nudziło obsługa samolotu nakazała nam wyjac swoje bagaże i sprawdzić czy jest ok, a następnie musieliśmy włozyć je spowrotem. Tak więc woda się nie nalezy w tanich liniach lotniczych a szkoda .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!