środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Wyszłam z mieszkania, jak wróciłam robotnicy skuwali ściany". Dramat rodziny z dzieckiem trwa

Dodano: 24 lutego 2017, 21:01
Autor: Daniel Drob

(fot. Jakub Szafrański)

Lubelska Akcja Lokatorska przekazała prezydentowi petycję o pomoc rodzinie, której zrujnowano mieszkanie przy ul. Peowiaków. Jednocześnie w sprawie interpeluje radny Wspólnego Lublina.

– Nie wspiera nas ani urząd miasta, ani sąd, ani MOPR. Chcielibyśmy mieć gdzie mieszkać, przynajmniej do czasu rozwiązania tego problemu – mówi pani Berndadetta, która do sierpnia ubiegłego roku mieszkała w kamienicy przy ul. Peowiaków 4.

Jej sytuacja mieszkaniowa zamieniła się w gehennę, gdy prywatny właściciel kamienicy bez jej zgody postanowił skuć tynki i zerwać podłogi w mieszkaniu. – Wyszłam załatwić sprawy do sądu. Gdy wróciłam, wszystkie moje rzeczy znajdowały się na zewnątrz, a w środku robotnicy skuwali ściany – opowiadała nam w styczniu.

Lokatorka razem ze swoim rocznym synem musiała zamieszkać u znajomych, przy Peowiaków mieszka obecnie jedynie jej partner. Sprawą kamienicy przy ul. Peowiaków 4 zainteresowała się Lubelska Akcja Lokatorska, która zaczęła zbierać podpisy pod petycją o zapewnienie dachu nad głową pani Bernadetcie. – Urząd miasta twierdzi, że nie ma kompetencji, by wpłynąć na tę sytuację. Postanowiliśmy zebrać podpisy pod petycją, ponieważ obecnie wszystkie instytucje umyły już ręce od problemu i nie mamy innych rozwiązań – mówi Kinga Kulik z LAL. – Chcielibyśmy, aby nadzór budowlany przeprowadził kontrolę, a instytucje pomocy społecznej wraz z prezydentem i radnymi poszukali rozwiązania. Pod petycją podpisało się 757 osób. – Wszystkie te osoby czekają na odpowiedź prezydenta – dodaje Kulik.

Jednocześnie w sprawie pani Bernadetty interpelację złożył Marcin Nowak, miejski radny. W piśmie radny zwraca się z prośbą o „zabezpieczenie tymczasowego lokalu zastępczego”. – To sprawa o tyle newralgiczna, że dotyczy ludzi, którzy znaleźli się w fatalnej sytuacji materialnej – mówi radny. – Meandry legislacyjne, które wokół tej sprawy się toczą, uniemożliwiają ludziom podjęcie konstruktywnych działań. Pomimo tego, że państwo występują o pomoc w MOPR, Wydziale Spraw Mieszkaniowych czy Centrum Interwencji Kryzysowych, to nic nie mogą zrobić, bo nie pozwala im na to sytuacja formalno-prawna.

Jak wyjaśnia radny, problemem tym powinno zająć się miasto. – Uważam, że powinnością gminy jest przynajmniej zapewnienie lokum zastępczego, bo to możemy w tej sytuacji zrobić. Nie mówimy tu o patologii, która doprowadziła do ruiny mieszkanie.

Czytaj więcej o: Lublin pomoc rodzina
Użytkownik niezarejestrowany
User
Użytkownik niezarejestrowany
(45) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 lutego 2017 o 22:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ty gościu z (Gość (2 dni temu o 13:53)) ty jesteś typowym trolem internetowym wynajmij mieszkanie za 1500 zł miesięcznie i jeszcze godnie żyj.
Rozwiń
User
User (25 lutego 2017 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Właściciel kamienicy to obcokrajowiec no i co z tego.
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2017 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dramat właścicieli prywatnych mieszkań którzy wynajmując mieszkanie narażają się na ich dewastację lub utratę kontroli nad mieszkaniem. Dramat ludzi którzy uczciwie pracują i ledwo co dają radę spłacać kredyt na mieszkanie. Szczęście biednej rodziny z dzieckiem której miasto da bezpłatnie mieszkanie i dołoży rentę w pakiecie.
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2017 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uzależnienie od pomocy społecznej. A powinno to wyglądać tak: pani idzie do pracy i wynajmuje sobie pokój/kawalerkę. Jak 100% pracujących ludzi na dorobku. Ale lepiej wymagać wszystkiego od państwa i udawać niedorajde za którą inni powinni się starać
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2017 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prawo własności powinno być najważniejsze. Jeśli właściciel chce remontować to jego prawo. Właściciel żeby zarobić musiał pracować i płacić podatki. To dotyczy również wycinki drzew na prywatnych działkach. To właściciel powinien decydować czy na działce będzie miał las, ziemniaki, czy osiedle. Niby jest własność prywatna ale taka komunistyczna. Regulowana setkami nakazów. Chciałem na wiosnę posadzić wiele drzew ale jednak lepiej mieć łyse pole. Własne mieszkanie strach wynająć bo zgodnie z prawem za parę lat się okaże że mam zapewnić komuś dach nad głową do końca życia. Ja mam zapewnić obcym ludziom lokal a dla swoich dzieci brać kredyt na nowe mieszkanie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (45)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!