sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Wywrócił się po pijanemu. Policji powiedział, że go napadli

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 czerwca 2011, 13:05
Autor: er

25-latek zeznał policji, że go napadnięto. W rzeczywistości rozbił sobie głowę na ulicy (Archiwum)
25-latek zeznał policji, że go napadnięto. W rzeczywistości rozbił sobie głowę na ulicy (Archiwum)

Pijany mężczyzna potknął się na ulicy i rozbił sobie głowę. Ale w szpitalu wymyślił bajeczkę, że został napadnięty. Policja rozpoczęła poszukiwania rzekomych bandytów.

25-latek trafił do szpitala w piątek. Miał rozciętą głowę. Twierdził, że został napadnięty. Potwierdził to policjantom, którzy zjawili się w szpitalu.

- Opowiadał, że na ul. 1 Maja w Lublinie z bramy wyszło trzech młodych mężczyzn, którzy kazali mu oddać pieniądze – mówi Anna Smarzak, z KWP w Lublinie. – Potem jeden z nich miał go uderzyć w głowę kijem bejsbolowym.

Mężczyzna dodał, że upadł na chodnik, a wówczas kolejny z napastników kopał go w plecy. Z kieszeni wypadło mu kilka monet. Udało mu się poderwać i uciec. Napastnicy jeszcze go gonili.

Okazało się, że 25-latek nie ma poważnych obrażeń. Lekarze założyli mu jeden szew na głowie. Mężczyzna miał też 1,5 promila alkoholu w organizmie.

- Policjanci ruszyli z nim w okolice dworca PKP, żeby poszukać napastników – dodaje Smarzak. - Młodzieniec twierdził, że dobrze zapamiętał jak wyglądali. Jednak z radiowozu pokazywał na kolejnych przechodniów, a potem twierdził, że nie jest pewny czy to właściwa osoba. Następnego dnia miał się stawić się w komisariacie. Nie przyszedł.

Już w niedzielę wyszło na jaw, że nikt na mężczyznę nie napadł. 25-latek rozciął głowę bo przewrócił się na chodnik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
sonka
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sonka
sonka (13 czerwca 2011 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie ma to jak zawodowe PR...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!