środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Z chirurgii do sądu

Dodano: 1 czerwca 2007, 19:09

Niewdzięcznica - powiedział chirurg Seweryn S. do kobiety, od której nie doczekał się łapówki.

Prokuratura zgromadziła ponad 40 podobnych relacji pacjentów doktora. Wczoraj akt oskarżenia przeciwko lekarzowi trafił do Sądu Rejonowego w Lublinie.
Seweryn S. przez wiele lat był jedynym w Lublinie lekarzem, który wykonywał niezbędne do dializowania zabiegi założenia przetoki. Tajemnicą poliszynela było, że brał za to pieniądze.

Do Przemysława R. powiedział po zabiegu: "To tyle ode mnie, a co pan ma dla mnie?”. Dostał 600 zł. Pacjenci często słyszeli też: "Czy przyniósł pan coś dla mnie”, "Ktoś z rodziny musi się ze mną rozliczyć”, bądź wprost "To będzie kosztowało 300 zł.” Innym razem rzucił do operowanego po raz drugi chorego: "My się już kiedyś spotkaliśmy, ale wtedy to było za Bóg zapłać...”.

Tylko nieliczni nie chcieli płacić. - Lekarz został oskarżony o przyjęcie łącznie 12 tys. zł - mówi Andrzej Lepieszko, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie. - Pacjenci dawali mu od 50 do 500 zł.

Doktor na przesłuchaniu powiedział, że żadnych łapówek nie brał. Sugerował, że został wrobiony przez...pułkownika Biura Ochrony Rządu. Oficer miał obiecywać, że za pieniądze zatrudni syna Seweryna S. Nic z tego nie wyszło, więc lekarz zadzwonił do szefa służby cywilnej ze skargą. Potem miał dostać telefon od pułkownika z pogróżkami, że zostanie przez niego załatwiony.

Pacjenci Seweryna S. przy okazji opowiedzieli w prokuraturze, komu jeszcze musieli płacić za leczenie w publicznej służbie zdrowia. Tymi wątkami śledczy zajmą się osobno. (AK)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!