czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Z depozytu Aresztu Śledczego w Lublinie zginęły telefony. Trafiły do więźniów?

Dodano: 17 stycznia 2014, 07:30

Z depozytu w lubelskim Areszcie Śledczym zginęło kilka telefonów komórkowych. Aparaty mogły trafić do więźniów, którzy teraz bez przeszkód kontaktują się ze światem zewnętrznym. Dostęp do magazynu mieli zarówno mundurowi, jak i osadzeni.

W areszcie przy ul. Południowej w Lublinie od piątku trwają wielkie poszukiwania. Właśnie wtedy okazało się, że w magazynie brakuje jednego telefonu komórkowego. Aparat należał do mężczyzny, który trafił do aresztu 3 stycznia. - W piątek miał wyjechać z konwojem i zgłosił się po odbiór swoich rzeczy z depozytu. Okazało się, że nie ma telefonu - przyznaje płk Bogusław Woźnica, dyrektor Aresztu Śledczego w Lublinie. - Natychmiast zarządziliśmy remanent. W depozycie jest ok. 500 aparatów. Przez cały weekend funkcjonariusze sprawdzali każdy z nich i porównywali z zapisami w dokumentacji. Okazało się, że w sumie brakuje czterech aparatów. Wszystkie należały do tymczasowo aresztowanych. - Dopiero wtedy ogłoszono alarm - poinformował nas jeden z funkcjonariuszy, służących przy ul. Południowej. - Osadzeni mieli prawie cztery dni na ukrycie tych telefonów, ich zniszczenie lub dzwonienie. Poszukiwania aparatów ruszyły po kontroli magazynu. - Przeszukano wszystkie cele i szereg innych pomieszczeń. W żadnym z nich nie było aparatów - dodaje Woźnica. - Poszukiwania trwają. Wykorzystujemy w tym celu m.in. specjalne urządzenia do wykrywania telefonów komórkowych.

Dostęp do depozytu mieli zarówno mundurowi, jak i osadzeni. Niektórzy pracują bowiem w magazynie. Aparaty należały do zatrzymanych za drobne przestępstwa. Nie wiadomo jednak, czy nie trafiły w ręce innych więźniów, aresztowanych za poważniejsze sprawy. Dzięki temu mogliby kontaktować się np. ze swoimi prawnikami, znajomymi, rodziną i wpływać w ten sposób na przebieg śledztwa czy zeznania świadków. - Osadzeni mogą dzwonić, ale tylko z automatu i pod nadzorem funkcjonariusza - wyjaśnia Woźnica. - Oczywiście, że telefon komórkowy to dla nich przedmiot pożądania. O sprawie poinformowano również Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Lublinie. - Mamy meldunek w tej sprawie. Dyrektor aresztu prowadzi postępowanie wyjaśniające - mówi mjr Jacek Zwierzchowski, rzecznik lubelskiego OISW. - Po jego zakończeniu zapoznamy się z wnioskami. Kierownictwo aresztu powoła też specjalny zespół. Ma on ustalić, jak doszło do kradzieży i co zrobić, by takie sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. Dyrekcja aresztu powiadomiła o zgubie policję i prokuraturę.
Czytaj więcej o: areszt śledczy
wolny
peter
xy
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wolny
wolny (18 lutego 2014 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

UWOLNIC ZIOMALI

Rozwiń
peter
peter (18 stycznia 2014 o 11:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak sie okaże że wśród więźniów jest to będzie afera w innym wypadku złodziej wśród mundurowych ... to normalka - sprawa się po kościach rozejdzie jak zawsze choć znam jednego z Opola Lub. który za przemyt takich i nie tylko rzeczy dla więźniów został zwolniony i niech się cieszy że nie siedzi teraz z nimi :)

ALE NOWOŚĆ-MYŚLISZ,ŻE TYLKO W OPOLU?

Rozwiń
xy
xy (17 stycznia 2014 o 16:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Co za dziadostwo... Zróbcie jeszcze remanent w magazynie broni. Może akurat okaże się, że paru kałachów wam brakuje. Kto wie...

Rozwiń
ja i nikt inny
ja i nikt inny (17 stycznia 2014 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

oczywiście ukradli osadzeni... i tylko oni mogli to zrobić... Bo strażnicy przysięgali, że tego nie zrobili... najlepiej przypisać komuś, kto popełnił błąd i na bank zrobi kolejny, a SW jest święta... Tyle w temacie!

Rozwiń
racjonalista
racjonalista (17 stycznia 2014 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przeciez od dawna wiadomo ze w kryminalach skazani uzywaja tel komorkowych
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!