sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Z eko-jazdą nie radzi sobie co dziesiąty egzaminowany w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 lutego 2015, 14:30
Autor: P.P

Co dziesiąty zdający na prawo jazdy oblewa egzamin przez eko-jazdę - wynika ze styczniowych danych Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Lublinie.

Przypomnijmy, że od 1 stycznia podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy trzeba się wykazać znajomością zasad eko-jazdy. - Chodzi m.in. o hamowanie silnikiem, np. przed światłami, czy zmianę pierwszych czterech biegów w odpowiednim zakresie obrotów silnika - mówi Ryszard Pasikowski, dyrektor WODR w Lublinie.

Nowe wymogi wobec zdających na prawo jazdy, to efekt przeniesienia prawa unijnego na polski grunt. - Nieprzestrzeganie zasad eko-jazdy jest powodem około 10 procent negatywnych wyników na egzaminie praktycznym. Tak można stwierdzić po kilku tygodniach stycznia - dodaje Ryszard Pasikowski.

Szkoły nauki jazdy nie są zaskoczone tymi wynikami.

- Każdy wiedział o wprowadzeniu nowych wymogów na egzaminach. Już na kilka tygodni przed "godziną zero” uczyliśmy kursantów eko-jazdy. Ale nie ukrywajmy - i przed zmianą przepisów kandydat na kierowcę mógł oblać egzamin za "piłowanie” samochodu na niskim biegu. Wówczas nie nazywano tego "eko-jazdą”, a użytkowaniem samochodu niezgodnie z wymogami technicznymi - mówi Michał Chalot, dyrektor w OSK Rodos w Lublinie.

W styczniu zdawalność na egzaminie praktycznym za pierwszym podejściem w lubelskim WORD wynosiła nieco ponad 31 proc. Codziennie do takiego egzaminu podchodzi średnio 170 osób.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin WORD prawo jazdy
Kruchtovyj uobSerVatorr
Bartosz
Criss92
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kruchtovyj uobSerVatorr
Kruchtovyj uobSerVatorr (3 lutego 2015 o 13:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Eko-jazda  bardziej "sprawdza się" na trasach za miastem. Natomiast w mieście (jeśli chcesz jeździć eko) jest się po prostu zawalidrogą i mułem. W mieście jazda bardziej polega na "gaz-hamulec"(zwłaszcza na tych "średnich" ulicach, gdzie czasem trzeba chwilowo podgonić, aby "nie zawadzać"), więc ekonomiczność niewiele ma z tym wspólnego.

Rozwiń
Bartosz
Bartosz (2 lutego 2015 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Eko - jazda to jakas bzdura kto to w ogole wymyslił przecież to jest śmiech na sali. Jakby byłyby silnika diesla no to rozumiem było by cos takiego możliwe ale i tak nie dla kierowców któży dopiero zaczynają jazde z samochodem tylko już dla bardziej wprawionych kierowców po 2 - 3 letni doświadczeniu.

Rozwiń
Criss92
Criss92 (2 lutego 2015 o 16:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Seba, a myslisz że takie coś coś zmieni? :D Po prostu, młodzi czasami na początku muszą się wyszaleć 

Rozwiń
seba
seba (2 lutego 2015 o 12:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kto ich miał tego nauczyć! Tak jeździć nie potrafi 90% kierowców. Wystarczy popatrzeć, ruszanie z piskiem opon, żeby po 50 metrach gwałtownie hamować!

Rozwiń
radek
radek (2 lutego 2015 o 07:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak dadzą V6-V8 T / compresor to można sobie jeździć ekojazdą bo auto się zbiera. Takie muły jakimi jeżdzą stważa poważne zagrożenie zmiana biegów na niskich obrotach nie wspominając o bardzo szybki zużyciu podzespołów i silnika :/

tutaj zgodzę się z tobą w 100 proc. eko jazda np. nowym dieslem powoduje szybkie zużycie koła dwumasowego zapikekanie łopatek turbiny że o filtrze cząstek stałych już nie wspomnę a koszt napraw pokryje je***a unia i word nie sam se wyżygaj 5 tyś na naprawę

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!