poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Z Lublina masowo znikają drzewa? "Więcej nasadzamy, niż wycinamy"

Dodano: 5 grudnia 2015, 16:33
Autor: Dominik Smaga

– Więcej nasadzamy, niż wycinamy – stwierdza prezydent Krzysztof Żuk i nie zgadza się z zarzutami o to, że z Lublina masowo znikają drzewa (Fot. Maciej Kaczanowski)
– Więcej nasadzamy, niż wycinamy – stwierdza prezydent Krzysztof Żuk i nie zgadza się z zarzutami o to, że z Lublina masowo znikają drzewa (Fot. Maciej Kaczanowski)

Sadzenie szpalerów drzew przy ulicach zapowiada Urząd Miasta. Ale przyznaje też, że przy innych drogach sam musi wyciąć to co sadził kilkanaście lat temu, bo podobno zrobił to bez głowy. Ratusz zapewnia, że tym razem ma być lepiej.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Skąd te wycinki? – Kilkanaście lat temu sporo nasadzeń wykonano tam, gdzie drzewa rosnąć nie powinny, m.in. na podziemnych sieciach – wyjaśnia Krzysztof Żuk, prezydent miasta. Jako jeden z przykładów źle umiejscowionych drzew wymienia świerki rosnące przy al. Witosa.

Tam, gdzie pod ulicą kryje się gąszcz rur i kabli drzewa mają być sadzone w donicach. Tak, jak te, które widać przy jezdni Krakowskiego Przedmieścia. Tego typu ozdób można się spodziewać choćby na ulicy Peowiaków, jednej z tych, które w przyszłym roku mają się zazielenić od drzew.

– Chcielibyśmy powrócić do dawnych przebiegów alej w centrum miasta – zapowiada Hanna Pawlikowska, miejski architekt zieleni. Na warsztat bierze m.in. ul. Lipową, która swą nazwę zawdzięcza drzewom, choć w tym przypadku to nazwa trzyma się mocniej, bo lip sukcesywnie ubywa. Teraz drzew ma być więcej, a wybór gatunku jest oczywisty. – Głupio byłoby na Lipowej sadzić klony – śmieje się Pawlikowska.

Przy Lipowej drzewka mają być sadzone do gruntu, podobnie jak te, które mają zapełnić puste miejsca na deptaku. Te na dalszej części Krakowskiego Przedmieścia pozostaną w donicach, choć Ratusz rozważa też stosowanie czegoś na kształt podziemnych donic.

Drzewka obiecywane są też na ul. Chopina od strony Krakowskiego Przedmieścia, czy też ul. Kołłątaja, gdzie jakiś czas temu wycięto okazałe jesiony, a sadzone później drzewka radzą sobie marnie. Ale Ratusz wprost przyznaje, że nie ma co liczyć na to, że drzewa przy jezdniach będą sobie radzić świetnie i żyć po kilkadziesiąt lat.

Padła jeszcze jedna ważna deklaracja w kwestii nowych drzewek sadzonych na zlecenie miasta. – Nie ma już sadzenia patyków – deklaruje Pawlikowska. Nowe drzewka powinny być już ładnie ukształtowane, podrośnięte i mieć co najmniej 20 cm obwodów pnia. Tak obiecuje miasto.

Bez jakichkolwiek obietnic, a wręcz z zaskoczenia Ratusz zafundował jeszcze dwie niespodzianki na wiosnę. Na zboczu przed zamkiem i na pl. Kaczyńskiego nasadzono po 200 mkw. cebulek kwiatowych. – Po prostu zostało trochę pieniędzy z innych prac ogrodniczych – tłumaczą urzędnicy. Rośliny wyjdą z ziemi równo z tymi, które miasto posadziło obok ronda u zbiegu al. Kompozytorów Polskich i al. Solidarności.

Na przyszły rok zapowiedziane zostało m.in. ozdobienie roślinami rond: Kamińskiego, Pola, Kilara i Represjonowanych Żołnierzy-Górników oraz wjazdów do Lublina przez al. Solidarności, al. Witosa, Mełgiewską i Abramowicką.

Wycinki

– Więcej nasadzamy, niż wycinamy – stwierdza prezydent miasta i nie zgadza się z zarzutami o to, że z Lublina masowo znikają drzewa. Od początku roku Ratusz dał zgodę na wycięcie 3748 drzew, a ich właścicieli zobowiązał do nasadzenia 6776 nowych. 1630 drzew wyciętych zostało na wniosek firm, 1229 na wniosek osób prywatnych.

Baobab

Według przedstawionych przez Ratusz informacji poprawił się stan Baobabu, czyli topoli czarnej rosnącej na pl. Litewskim, której wiek miasto szacuje na 120 lat. Z przytaczanej ekspertyzy wynika, że „proces zamierania został mocno spowolniony, a być może nawet zatrzymany”

Gość
Mieszkaniec Lublina
Gość
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 grudnia 2015 o 07:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A mnie zawsze ciekawiło co się dzieje z tym drewnem, gdzie ono trafia?
Rozwiń
Mieszkaniec Lublina
Mieszkaniec Lublina (6 grudnia 2015 o 21:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

drzewa wycina się tam gdzie mieszkają ludzie a sadzi tam gdzie nie mieszkają(przykładem jest to zdjęcie). Człowiekowi jest potrzebny teren zieleni tam gdzie mieszka.trwaniki z krzewami oraz drzewami które będą mogły urosnąć wysokie na których ptaki bedą zakładały gniazda. W lublinie jest wszystko na odwrót niz w innych miastach siekierezada u nas trwa w najlepsze.Liczy się tylko deweloper który zapomina o jednej rzeczy że mieszkający potrzebuje skwerów zieleni a nie samego betonu który on mu proponuje

Tak powinno być, że drzewa powinny być w miejscach zamieszkania. Na Męczenników Majdanka powinien być skwer lub park, a nie tak jak chciał prezydent Żuk, beznadziejne bloki, których balkony będą wychodzić na dwie bardzo ruchliwe ulice. Tak niszczy się zieleń przez przekazywanie deweloperom miejskich przestrzeni.

Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem czy wiecie, że w zamian za wycięte w śródmieściu..... posadzono drzewa w Głusku. To jest oficjalna informacja podawana w prasie. Czy oto chodzi by śródmieście całkiem wytrzebić z drzew a posadzić poza centrum? Może jeszcze doliczą drzewa w Dąbrowie nad Zalewem Zemborzyckim? No tak...to przecież Lublin i rachunki się zgodzą!
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 18:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
te małe krzaczki i roślinki w donicach , to niby drzewa ?
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 17:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Istotne jest też to ile posadzonych drzew przyjęło się, bo sam widziałem wiele uschniętych i pisała o tym prasa także. Przy Walecznych gdzie wycięto ponad 70 drzew nadal pusto. Przy Targach Lubelskich posadzone kurduplowate drzewka, które zawsze będą małe. Pomysł podziemnych donic jest kolejnym niewypałem, ale mało tu miejsca by to uzasadniać. Gdyby sadzono na Krakowskim duże drzewa, a nie wyszukiwane malizny, to byłoby już od dawna pięknie i zielono. Trzeba mieć nadzieję że Pani dyrektor Pawlikowska ma inne spojrzenie niż jej poprzednicy i prezydent Żuk i że Lublin rzeczywiście teraz zazieleni się.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!