poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Z pamiętnika kolędnika". Ksiądz z Lublina opisuje wizytę duszpasterską w sieci

Dodano: 6 stycznia 2017, 07:56

Rozmowa z ks. Łukaszem Kachnowiczem z Duszpasterstwa Akademickiego UMCS, który umieszcza na Facebooku relacje z wizyt duszpasterskich. Duchowny w ramach „kolędy” odwiedza mieszkańców lubelskich Czubów

• Dlaczego ksiądz postanowił zamieszczać na swoim blogu relacje z wizyt duszpasterskich?

– Zacząłem to robić już parę lat temu, jeszcze w puławskiej parafii. Teraz to kontynuuję. Robię to, bo lubię „dzielić się ludźmi” – sytuacjami, które mnie spotykają. Są one czasem tak ciekawe, że szkoda jest to zostawiać tylko dla siebie. Dlatego to opisuję. Warto pokazać także to, że „kolęda” nie ma tylko takiego wymiaru, że ksiądz wchodzi i wychodzi, „zainkasuje kopertę”, że to mogą być bardzo ciekawe spotkania i rozmowy.

• A czy w tym gorącym pod względem politycznym czasie, ludzie pytają księdza o politykę?

– O tak (śmiech).

• I co, podejmuje ksiądz dyskusję?

– Specjalnie nie daję się w to wciągać. W ogóle staram się unikać polityki, a już zwłaszcza w duszpasterstwie. Staram się rozmawiać o tym, co tych ludzi dotyczy, co dzieje się w ich życiu.

• Czy ludzie chcą rozmawiać o swoich pasjach, problemach?

– Z tym jest różnie. Są mieszkania, do których się wchodzi i daje się wyczuć, że ta wizyta jest pro forma. Ale są też sytuacje, że ludzie chętnie mówią. To mnie bardzo cieszy. Nie zawsze jest jednak czas na dłuższą rozmowę. Dlatego nie lubię tej formuły „kolędy”, że dostaje się ileś tam kart i idzie. Nie da się u wszystkich posiedzieć kilkanaście minut, bo wtedy do tych ostatnich osób doszedłbym około północy.

• W których domach wizyta duszpasterska jest najtrudniejsza?

– Są domy, gdzie są trudne doświadczenia – choroba, śmierć. W ostatnim wpisie przedstawiam taką właśnie sytuację. Ostatnio odwiedziłem panią, której syn zmarł 10 lat temu, ale dopiero teraz ta kobieta do siebie dochodzi. To są trudne sytuacje. Wymagają empatii, okazania współczucia tym ludziom.

• A czy zdarza się, że ludzie otwierają drzwi i mówią „Nie, dziękuję”?

– Są takie sytuacje. Najczęściej jednak te drzwi w ogóle się nie otwierają, ale widać, że ktoś zerka przez wizjer. Ja się nie obrażam, że ktoś nie otwiera. A jak ktoś otworzy i podziękuje, to uśmiecham się do niego, życzę dobrego roku i idę dalej. Ja zawsze pukam do drzwi, nawet wtedy, gdy wiem, że pod tym adresem mieszkańcy księdza nie przyjmują. Próbuję, bo warto. A nuż są nowi lokatorzy?

Czytaj więcej o: kolęda wizyta duszpasterska
BB
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BB
BB (7 stycznia 2017 o 17:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W moim domu dzisiaj  odbyła sie  wizyta kolędowa. Wizytujący ksiądz ,który był u nas po raz pierwszy, nie zapytał ani słowem kto my zacz, czy pracujemy, jaki jest nasz status, jakie nasze zdrowie, czy jak się żyje, no po prostu jestem w szoku, a ubiegłoroczna wizyta do tej dzisiejszej, to jak niebo i ziemia. Taką wizytę warto by nagrać i pokazac.
Rozwiń
Gość
Gość (7 stycznia 2017 o 04:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawy jest przrewielebny w Starej Wsi k Bychawy typowy materialista gdzie za koscielnego ma niejakiego Wojtowicza gdzie jego brat komendant w Krasnymstawie okazal die nieudacznikiem I tworzy nowe szopki bozonarodzeniowe to dobralo sie dwoch cwaniakow I trzesa parafia jestem przekonany ze nice wystarczy wasza obluda
Rozwiń
Gość
Gość (6 stycznia 2017 o 21:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję.żeby mie chodzić do północy to rozłożyć kolędę mak kilka, dni w zależności od ilości mieszkań w bloku.Czy mają więcej pracy jak zwykli ludzie?.obiad ugotowany,sutanny uprasowane,kościół posprzątany i udekorowany,ale przecież to nie ich zasługa,to chodziarz niech w czasie tzw kolędy się przyłożą i poznają naprawdę swoich wiernych.Do tego też zostali powołani.
Rozwiń
Gość
Gość (6 stycznia 2017 o 20:41) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
ciekawe kiedy zacznie sprzedawać tajemnicę spowiedzi . jeżeli ludzie chca rozmawiać to nie po to żeby on ogłaszał na jakimś facebuku
Rozwiń
Gość
Gość (6 stycznia 2017 o 19:33) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech się weźmie za robotę, bo na razie to widzimy tylko jego parcie na szkło.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!