wtorek, 26 września 2017 r.

Lublin

Z tętniakiem do kasy chorych

Dodano: 15 lipca 2002, 18:56

Technicy z Zakładu Radiologii Mirosława Mazurek i Andrzej Świtacz demonstrują najbardziej nowoczesny
Technicy z Zakładu Radiologii Mirosława Mazurek i Andrzej Świtacz demonstrują najbardziej nowoczesny

Bez zgody kasy chorych nie przyjmujemy - mogą od dziś usłyszeć pacjenci z tętniakami i krwiakami w SPSK 4 w Lublinie. Od ponad pół roku kasa nie chce podpisać kontraktu na te usługi ze szpitalem, który tonie w długach.

- To są zabiegi ratujące życie - mówi dr n. med. Marzena Janczarek, adiunkt w Zakładzie Radiologii Zabiegowej i Neuroradiologii. - Wykonujemy badania, które można uznać za światowy standard m.in. w kierunku krwawień w mózgu. Dopiero po diagnostyce, neurochirurdzy przystępują do operacji. Chory, który u nas jest badany, w ciągu trzech dni powinien trafić na stół operacyjny. Czyli - jest to wyścig z czasem.
Do zabiegów wykonywanych w Zakładzie należy także angioplastyka - udrażnianie naczyń obwodowych u chorych na miażdżycę, protezowanie wewnątrznaczyniowe oraz zakładanie filtru do żyły głównej.
- W ubiegłych latach zabiegi takie finansowało Ministerstwo Zdrowia - wyjaśnia Tadeusz Kontek, z-ca dyr. ds. ekonomicznych SPSK 4 w Lublinie. - Od tego roku powinna robić to kasa chorych.
Ta jednak do tej pory nie podpisała ze szpitalem kontraktu. - Od stycznia monitujemy kasę o stanowisko w tej sprawie. Powstała sytuacja paradoksalna. My wystawiamy rachunki chorym z innych rejonów według cennika, którego nasza kasa nie przyjęła i kasa rozlicza się z tego. Natomiast nie możemy rozliczyć się z "naszych” chorych, ponieważ nie podpisano z nami kontraktu - skarży się dyrektor Kontek.
- Nie podpisaliśmy kontraktu, ponieważ nie było to przedmiotem konkursu - tłumaczy Tomasz Kwiatkowski, dyrektor Departamentu Medycznego LRKCh.

Do 10 lipca szpital przyjmował pacjentów i zadłużał się. Obecnie dług wynosi ponad 1 mln zł. - Chcę wyjaśnić, że 80 proc. tej kwoty to koszt sprzętu, a nie usług - dodaje dyrektor Kontek.
Teraz chorzy lub ich rodziny muszą z plikiem skierowań iść do LRKCh, by tam otrzymać zgodę na zabieg. Następnie muszą wrócić do szpitala i przedłożyć stosowne dokumenty.
Kto odpowie, gdy choremu coś się stanie z powodu zwłoki w leczeniu? - Odpowie ten kto powstrzymywał się od udzielania świadczeń - podkreśla dyrektor Kwiatkowski.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!