sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Za biedni, by mogli dostać zapomogę

Dodano: 19 listopada 2006, 18:12

Niektórzy studenci lubelskich uczelni nie dostali w tym roku stypendiów socjalnych, bo mieli... zbyt niskie dochody. – To paranoja, ale nie my o tym zdecydowaliśmy – tłumaczą na uczelniach.


Kasia jest na ostatnim roku socjologii na UMCS. Mieszka razem z mężem, wychowują małe dziecko. On ma pracę od połowy zeszłego roku, wcześniej był na zasiłku dla bezrobotnych. Ona pracuje dopiero od kilku miesięcy.
– Utrzymujemy się sami. W poprzednich latach mogłam liczyć na 100 czy 200 zł miesięcznego stypendium socjalnego z uczelni. Kilka dni temu dowiedziałam się, że w tym roku go nie dostanę, bo jestem... zbyt biedna – mówi studentka.
Jak to możliwe? Od 1 października na UMCS obowiązuje nowy regulamin przyznawania studentom pomocy materialnej. Stypendium socjalne przysługuje żakowi, w rodzinie którego miesięczny dochód na jedną osobę nie przekracza 572 zł. Dochód jest wyliczany na podstawie zarobków rodziców studenta, jego małżonka albo jego samego.
Nowością jest to, że w dwóch ostatnich przypadkach student lub jego małżonek musi być „samodzielny finansowo”. To znaczy, że i w całym poprzednim i w obecnym roku kalendarzowym musi mieć stałą pracę i zarabiać nie mniej niż 899 zł miesięcznie. – Ani ja, ani mój mąż nie spełniamy tego warunku. Stypendium nam nie przysługuje, bo zarobiliśmy za mało – mówi Kasia.
– Rzeczywiście to paranoja – przyznaje Robert Englot, kierownik Działu Spraw Studenckich UMCS. – Przykład tej studentki pokazuje, jak nieżyciowy jest ten przepis. Ale jako uczelnia nic na to nie poradzimy. Do wprowadzenia takiego zapisu zobowiązała nas nowa Ustawa o szkolnictwie wyższym – dodaje.
Sprawdziliśmy. Zapisy o samodzielności finansowej studentów znalazły się w nowych regulaminach wszystkich lubelskich uczelni. Choć na przykład władze Akademii Rolniczej ograniczyły ten warunek tylko do studentów zaocznych i wieczorowych. Na UMCS dotyczy on wszystkich.
– Na razie nie przewidujemy korekty tego zapisu – mówi Ewa Kafarska, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. – Ale jeśli będzie więcej takich krytycznych głosów, to minister rozważy wprowadzenie nowelizacji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!