niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Za grosz wyczucia

Dodano: 11 czerwca 2006, 21:35

ING Bank Śląski wpisał Przemysława Frasunka z Lublina na listę niepewnych kredytobiorców, bo ten wpłacił do banku o... 1 grosz za mało. Tyle że bank zapomniał go poinformować o tym "długu”.

Nasz Czytelnik postanowił opowiedzieć swoją historię po przeczytaniu w zeszłym tygodniu naszej informacji o dwóch klientach banku ING - z Wrocławia i z Lublina - którzy mieli takie same imiona, nazwiska i… wspólne konto.
Kłopoty Frasunka zaczęły się w grudniu 2002 r. Lublinianin bierze kredyt na samochód w ING Banku Śląskim. Kwota kredytu jest rozłożona
na 48 comiesięcznych rat. - Wszystko spłacałem regularnie aż do 2004 r. - mówi lublinianin. - W listopadzie, po wcześniejszym kontakcie z bankiem, dokonałem przelewu pozostałej kwoty, regulując wszystkie moje zobowiązania wobec ING. Bank przysyła pismo, w którym potwierdza ten fakt.
Cztery miesiące później Frasunek chce dostać kredyt hipoteczny w innym banku.
Tu czeka na niego przykre zaskoczenie. - Dowiaduję się, że według danych w Biurze Informacji Kredytowej miałem opóźnienie w płatności jednej raty w ING - opowiada.
A to oznacza kłopoty. Bo w BIK znajdują się wszystkie informacje o zobowiązaniach klientów wobec banków. - Większość banków, przy podejmowaniu decyzji o udzielaniu kredytu, patrzy na dane u nas zgromadzone - wyjaśnia Maciej Duszczyk, dyrektor centrum prasowego BIK. - W przypadku zaległości klienci mogą mieć trudności z dostaniem kredytu.
Tak jest w przypadku Frasunka. - Bank zaczyna mnie traktować podejrzliwie. Wymaga dodatkowych zabezpieczeń - mówi mężczyzna. Lublinianin postanawia wyjaśnić sprawę u źródła. Dzwoni do ING. Ale w banku mówią mu, że nie ma żadnych zobowiązań.
Mężczyzna zwraca się więc o pomoc do rzecznika praw konsumenta. Po jego interwencji Frasunek dostaje pismo z banku z wyjaśnieniami. - Okazało się, że przy płatności jednej z rat przelałem o 1 grosz za mało - tłumaczy Czytelnik. - A pracownicy banku nie poinformowali mnie o tak małej zaległości, bo była według nich nieistotna.
Bank natychmiast wycofał wpis z BIK. - To kuriozalna sytuacja. Nie powinna się zdarzyć - komentuje Piotr Utrata, rzecznik ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem, zawinił któryś z pracowników. - Wydajemy miliony na szkolenia i nadal będziemy wydawali. Ale mamy ponad milion klientów i prawdopodobieństwo jakiejś wpadki jest duże.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!