środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Za jazdę na gapę zasuwaj pieszo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 stycznia 2005, 21:38

W niedzielę 14-letnia Ewelina jechała bez biletu autobusem MPK. Kontrolerzy wręczyli jej mandat i wyrzucili z pojazdu. Musiała parę kilometrów iść ciemną ulicą. – Takie postępowanie jest niedopuszczalne – uważa lubelski psycholog.

– Około godz. 20 wracałam z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – opowiada Ewelina Brodziak, uczennica lubelskiego gimnazjum. – Zgubiłam bilet i nie miałam za co kupić drugiego. Wszystkie pieniądze wrzuciłam do puszek wolontariuszy.
Ewelina jechała autobusem linii nr 3. Na Al. Racławickich wsiadło trzech kontrolerów. Dwóch z nich podeszło do dziewczynki. Kiedy okazało się, że nie ma biletu, zaczęli spisywać jej dane.
– Jeden z kontrolerów wypytywał, jaki ma kolor oczu, włosów, ile ma wzrostu. Do czego im były potrzebne takie dane? – mówi Hanna Brodziak, mama Eweliny.
Po wręczeniu mandatu za 100 zł, kontrolerzy kazali dziewczynce wyjść z autobusu. Mimo jej próśb, nie pozwolili jej na dalszą jazdę. „Trójka” kursuje w niedzielę raz na godzinę. Poza tym, Ewelina bałaby się wsiąść do kolejnego autobusu bez biletu. Dlatego do Dąbrowicy – gdzie mieszka – musiała iść jedenaście przystanków pieszo.
– Jak można kazać dziecku iść ul. Nałęczowską po nocy? – dziwi się pani Hanna. – Tam jest bardzo niebezpiecznie.
– Bałam się, płakałam całą drogę – mówi Ewelina. Dziewczynka ledwo wróciła do domu. Była w szoku. Poza tym, miała tak poobcierane nogi, że nie mogła pójść na drugi dzień do szkoły.
MPK zasłania się przepisami. – U nas dzieci są traktowane tak samo, jak dorośli. Taki jest regulamin – mówi Agnieszka Musur, kierownik sekcji kontroli biletowej w MPK. – Mandat nie upoważnia do dalszej jazdy autobusem. To kara, a nie bilet.
– Dzieciom należy się szczególna troska – mówi Ireneusz Siudem, psycholog z UMCS. – Kontroler z jednej strony powinien wypełniać swoje obowiązki, ale z drugiej nie wolno mu dopuszczać do sytuacji zagrożenia zdrowia czy życia małego pasażera.
– To przykra sytuacja – przyznaje Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK. – Sprawę na pewno wyjaśnimy.

W innych miastach jest inaczej


U nas gapowicz ma prawo kontynuować jazdę, ale tylko tym autobusem, w którym został złapany za jazdę bez biletu – mówi Bożena Pękala, rzecznik prasowy miejskiej komunikacji w Krakowie. – Przecież to logiczne, że w cenę mandatu jest wliczona cena jednorazowego biletu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!