środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Za jedzenie jak za zboże

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 maja 2007, 18:38

Choć jesteśmy największym w Polsce regionem rolniczym, to za mąkę i mleko płacimy najwięcej w Polsce! Ziemniaki są tańsze na Śląsku, a mięso na bogatym Mazowszu.

Najtańsze w kraju jest Podkarpacie i Podlasie, najdroższe Pomorze - wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Niestety, na Lubelszczyźnie ceny mamy z najwyższej półki. Mięso wieprzowe jest u nas od kilkudziesięciu groszy do kilku złotych droższe niż w innych regionach. Podobnie z mąką, a mleko tylko u nas osiągnęło cenę 2, 98 zł za litr, choć od lat przodujemy w jego produkcji. Wołowina w lubelskich sklepach jest droższa niż na Śląsku, Mazowszu, czy w Łodzi. - To na pewno nie wina naszych rolników - zastrzega Robert Jakubiec, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. - Wystarczy przejechać się po naszych wsiach, żeby zobaczyć, że u nas nie ma bogaczy, którzy dorobili się na rolnictwie.
Jakubiec wylicza, że rolnik za litr mleka w lubelskim skupie dostaje 80 gr, a na Podlasiu już 1 zł. Podobnie ma się sprawa ze zbożem; u nas za tonę pszenicy można dostać w skupie najwyżej 640 zł, a w Małopolsce już 680 zł.
Tyle, że nie przedkłada się to na ceny detaliczne, za które zdaniem Jakubca odpowiadają lokalni przetwórcy i handlowcy: - U nas są małe, nierentowne mleczarnie i młyny. Żeby jakoś wyjść na swoje muszą kupić od rolników jak najtaniej, a sprzedać jak najdrożej. Do tego potem jeszcze dochodzi wysoka marża w sklepie.
- Co wejdę do swojego sklepu, to znowu coś zdrożało. Ostatnio właścicielka powiedziała, że podwyższyli jej czynsz, więc ona musi to sobie jakoś odbić - skarży się Krystyna Woźniak, rencistka z Lublina. - Dlatego mięso, jaja, warzywa i owoce kupuję na targu.
Handlowcy nie kryją, że rozpiętość sklepowej marży może sięgać nawet kilkudziesięciu procent i to ona wpływa na ostateczną cenę. - Im mniejszy sklep, tym wyższa marża. A lubelski rynek bazuje na drobnych handlowcach - tłumaczy Jacek Zając, dyrektor handlowy spółki Eldorado, która zajmuje się dystrybucją towarów spożywczych.
Zając dowodzi, że problem wysokich cen bierze się z najmniejszej liczby hipermarketów ze wszystkich województw. - Nawet Radom nas przegania. W Polsce duże sieci handlowe obniżają ceny niektórych produktów nawet do granicy opłacalności. A u nas rynek rozwija się powoli; jest biednie i drogo.
Podobnie widzą to drobni handlowcy. - Na Lubelszczyźnie nie ma konkurencji między hurtownikami, więc musimy godzić się na dyktowane z góry ceny - mówi Tadeusz Kutnik, właściciel kilku osiedlowych sklepów spożywczych w Lublinie. - Supermarkety zaopatrują się prosto u producentów, dlatego u nich może być taniej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!