poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Za kulisami robi się ciekawie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 czerwca 2007, 17:02

W połowie kwietnia miasto ogłosiło konkurs na dyrektora Teatru im. H.Ch. Andersena. Z sześciu kandydatów odpadło trzech.

Komisja przesłuchała: Grzegorza Kwiecińskiego, Witolda Mazurkiewicza oraz Zenona Poniatowskiego i uznała, że żaden z przedstawionych programów kierowania teatrem nie był przekonywujący. Kwieciński i Mazurkiewicz podważają werdykt. Sprawa trafiła już na portal e-teatr.pl

• Grzegorz Kwieciński, Teatr Ognia i Papieru

W trakcie rozmowy odniosłem wrażenie, że członkowie komisji nie byli przygotowani do rozmowy, ponieważ nie znali dokumentów, które nadesłałem. Pan prezydent nie był świadomy nawet tego, że mój autorski Teatr Ognia i Papieru wywodzi się z Lublina. Rozmowa obfitowała w żenujące i absurdalne sekwencje. Jeden z członków komisji nie potrafił sformułować w sposób konkretny i poprawny pytań, a kolejny był agresywny. Rozmawialiśmy w dniu rozpoczęcia festiwalu "Sąsiedzi”, którego dyrektorem był Witold Mazurkiewicz, inny uczestnik konkursu. Festiwal jest dotowany przez Urząd Miasta. Data przeprowadzonych rozmów oraz zaangażowanie miasta w finansowanie festiwalu może wzbudzać wątpliwości co do rzetelności konkursu i intencji samorządu. Członkowie komisji prowadzili poufne rozmowy z moim kontrkandydatem - Witoldem Mazurkiewiczem. Określone regulaminem konkursu jawne głosowanie wymusza na podległych urzędnikach oddanie głosu zgodnego z wolą zwierzchnika. Boje się, że dyrektorem zostanie ktoś, kto odpadł w pierwszej turze.

• Witold Mazurkiewicz, Kompania Teatr

Chyba podam Grzegorza Kwiecińskiego do sądu. Nikt z komisji konkursowej nie prowadził ze mną poufnych rozmów. To kłamstwo. Nie rozumiem też zarzutu, że skoro miasto jest zaangażowane w festiwal "Sąsiedzi” a ja jestem jego dyrektorem i staruję na dyrektora Teatru Andersena to konkurs jest nierzetelny. Wręcz odwrotnie, skoro robię sześciodniowy festiwal i zdobywam na niego pieniądze spoza budżetu - to jest to mój atut.
Szkoda, że komisja konkursowa uznała mój program za nie dość konkretny i szczegółowy.
Jestem zawiedziony. Boję się, że w kolejnym rozdaniu nominację dostanie kandydat, który nie przeszedł w pierwszej turze.

• Włodzimierz Wysocki, z-ca prezydenta Lublina

W oparciu o regulamin konkursu komisja jednomyślnie orzekła o nieprzydatności dopuszczonych do drugiego etapu kandydatów, a uczyniła to z uwzględnieniem wszystkich uprzednio przyjętych kryteriów oceny.
Grzegorz Kwieciński napotykał na trudności w komunikowaniu się z komisją, natomiast nieprawdą jest to, że mogły one wynikać one z mojej rzekomej niewiedzy, iż Teatr Ognia i Papieru rozpoczynał działalność w Lublinie. Zarzut, że członkowie komisji w czasie przerw prowadzili poufne rozmowy z Witoldem Mazurkiewiczem, według mojej wiedzy, jest również nieprawdziwy. Wynik konkursu świadczy zaś jednoznacznie za tym, że żaden z kandydatów nie był przez komisję z pewnością preferowany.
Prezydent Lublina może powtórzyć konkurs lub powierzyć kierowanie teatrem wybranej przez siebie osobie, pod warunkiem ze jego kandydaturę zaakceptuje Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!