sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Za nasze pieniądze leczą martwe dusze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 czerwca 2004, 22:41

Pieniądze ze składek zdrowotnych trafiały na konta dwóch prywatnych przychodni w Lublinie. Jedna z nich – „Twój Lekarz” – leczyła za te pieniądze 319 „martwych dusz”, druga – „Vivamed” – ponad 600. Takie są ustalenia policji.

Na konta „Twojego Lekarza” i „Vivamedu” wpłynęło z tego tytułu ponad 200 tys. zł. – Trudno uwierzyć, by właściciele tych przychodni nie wiedzieli, ilu pacjentów faktycznie się u nich leczy – mówi nasz informator z policji.
Policja zaalarmowała Narodowy Fundusz Zdrowia już pół roku temu. Fundusz przeprowadził kilka kontroli. – Ale kontrolerzy z centrali NFZ w Warszawie sprawą się nie przejęli. Przyjechali do Lublina, pomieszkali dwa tygodnie w hotelu Victoria i wyjechali – dodaje policjant. – Wprawdzie potwierdzili nasze zarzuty, ale na tym się skończyło.
Tomasz Kwiatkowski, zastępca dyrektora lubelskiego oddziału NFZ, zaprzecza: – Po kontrolach wstrzymaliśmy wypłatę spornych pieniędzy dla tych przychodni.
• Według pana doszło do wyłudzenia pieniędzy, czy nie?
– Dopóki nie zapadnie wyrok, dopóty nie mogę tego jednoznacznie stwierdzić – mówi Kwiatkowski i dodaje: – Ale przykład Małopolski, gdzie wypłacano pieniądze za „martwe dusze”, da-
je wiele do myślenia.
Według ustaleń policji część pacjentów, za których płacił fundusz, od lat nie była u żadnego lekarza. Ale właściciele przychodni nie czują się winni. Zaprzeczają, by brali pieniądze do kieszeni. – Nie ma tu mowy o żadnych przekrętach – zapewnia Elżbieta Kieres, współwłaścicielka NZOZ „Twój Lekarz” przy ul. Róży Wiatrów. – Mamy po prostu bałagan w dokumentach. Nie od wszystkich pacjentów zebraliśmy deklaracje, które uprawniają nas do pobierania pieniędzy z NFZ. Poniesiemy konsekwencje i zwrócimy dług funduszowi, ale w ratach.
– Chcieliśmy odnaleźć te przysłowiowe „martwe dusze”, by uzupełnić dokumentację medyczną – mówi Tomasz Samolej z „Vivamedu” w Lublinie. – Nie dotarliśmy do 187 osób. I tylko za nie zwrócimy pieniądze funduszowi.

Rozmowa z oficerem policji

• Jak wpadliście na trop „martwych dusz” w prywatnych przychodniach?
– M.in. dzwoniliśmy do losowo wybranych osób, które rzekomo były zapisane w konkretnych przychodniach. Okazało się, że większość z nich nigdy nie była tam u lekarza. W obydwu przychodniach naliczyliśmy prawie 1000 „martwych dusz”. Aż boję się myśleć, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

• Zastępca dyrektora lubelskiego oddziału NFZ twierdzi, że wykrycie nieprawidłowości to wspólna akcja funduszu i policji...
– Jeżeli fakt, że my ugotowaliśmy obiad, a oni zgodzili się z nami zjeść można nazwać współpracą, to rzeczywiście była to wspólna akcja.

• Czy pana zdaniem właściciele przychodni świadomie pobierali nienależne im pieniądze?
– Oczywiście, że świadomie. Każdy wie, ilu ma pacjentów. Podstawą wypłaty pieniędzy jest deklaracja wyboru lekarza. Jeżeli takiej deklaracji nie ma – nikt nie powinien wypłacać, ani dostawać pieniędzy. Jeżeli system komputerowy w NFZ nie wykrył „martwych dusz” to gratuluję systemu...

Rozmawiał Krzysztof Załuski
* Nie dostaliśmy zgody policji na ujawnienie nazwiska naszego rozmówcy



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!