poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Za trzecią wyrwą w lewo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 marca 2005, 21:18

Gdzie jeździ się najgorzej? W Chełmie po ul. Mickiewicza, w Białej Podlaskiej ul. Wyszyńskiego, w Zamościu ul. Kilińskiego. A w Lublinie? Żeby znaleźć najgorszą ulicę trzeba by policzyć dziury.

Najwięcej dziur jest w Lublinie. Najbardziej przeszkadzają taksówkarzom. Ale to oni mają problemy ze wskazaniem najgorszych ulic.
- To chyba Łęczyńska i Diamentowa - mówi po długim namyśle Piotr Adamiec, lubelski taksówkarz.
- Dla mnie to wszystko jest jedna wielka dziura - denerwuje się inny. - Ja już przestałem odróżniać jedną od drugiej. Jest ich od... Nie chcę się brzydko wyrażać. Łatwiej by mi było powiedzieć, gdzie asfalt jest dobry. I nawet pana zaskoczę. Na ul. Kunickiego - dodaje. Lubelscy kierowcy skarżą się na ul. Filaretów, Jana Pawła II i Krochmalną. Plac Dworcowy można przemianować na pl. Dziurawy. A ul. Mełgiewska nie przypomina drogi wylotowej z 400-tysię- cznego miasta, walczącego o utrzymanie miana metropolii. Ale dopiero to, co dzieje się na uliczkach osiedlowych, można nazwać drogowym koszmarem.
Kierowcy z Chełma narzekają na ul. Mościckiego. - Ale ta ulica nie jest jeszcze najgorsza - mówi Bożena Misiurska, dyspozytorka Radio Taxi Fino. - Dramatycznie wygląda ul. Mickiewicza. A Szpitalna? Dziura obok dziury, łata obok łaty. Tam trzeba położyć nowy asfalt. Naprawy niewiele pomogą - dodaje Misiurska.
Gwałtowne manewry kierownicą są nieuniknione na ul. Partyzantów przed skrzyżowaniem z Siedlecką oraz na Armii Krajowej na wysokości PKS. Kierowcy skarżą się też na nawierzchnię ul. Gdańskiej i Trubakowskiej.
- O wiele łatwiej wymienić ulice, na których nie ma dziur - mówią kierowcy z zamojskiej korporacji Hetman Taxi. Narzekają na wyrwy na ul. Namysłowskiego, Kilińskiego, Dzieci Zamojszczyzny i Przemysłowej. - Gdy przyjmuję dostawy towaru, muszę stać w kałuży. Drogi są fatalne - przyznaje kwiaciarka z ul. Zamoyskiego.
Pytani o najbardziej dziurawą ulicę mieszkańcy Zamościa są jednomyślni.
To ul. Kilińskiego. Ciężko przejechać ul. Szczebrzeską. Jeden pas został wyremontowany. Drugi przypomina powierzchnię Księżyca. Podobnie jak ul. Spadek. Jej mieszkańcy walczą o nowy asfalt. I to od lat. Mieszkańcy Białej Podlaskiej najbardziej skarżą się na ul. Wyszyńskiego. Niewiele lepiej jest na Jana Pawła II. Dziurami straszą ul. Orzechowa, Grzybowa i Twarda. Z powodu złego stanu dróg cierpią nie tylko zmotoryzowani. Także pasażerowie komunikacji miejskiej.- Coraz więcej autobusów zjeżdża do warsztatu. Od razu wysyłamy w trasę inny wóz. Ale zanim dojedzie, ludzie czekają na przystanku. Uszkodzone resory i amortyzatory to codzienność - mówi Sławomir Sawczuk,  
dyspozytor bialskiego MZK.
Robotników widać. Gorzej z efektami ich pracy. - Ktoś powinien im patrzeć na ręce. Załatany asfalt wytrzymuje bardzo krótko - narzeka Grażyna Czech z Białej Podlaskiej.
Dominik Smaga
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!