czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Za wcześnie uznany za zmarłego: Prokurator chce ekshumować zwłoki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2012, 20:16

 (archiwum)
(archiwum)

Lubelska prokuratura poleciła ekshumować zwłoki 50-letniego Stanisława K. Mężczyzna zmarł w szpitalu przy ul. Staszica w Lublinie. A kilka godzin wcześniej został uznany za zmarłego przez lekarza pogotowia ratunkowego.

– Biegli przeprowadzą sekcję zwłok, żeby ponownie określić przyczynę śmierci mężczyzny. I ustalić, czy czynności podjęte przez lekarzy były prawidłowe – mówi Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ.

O sprawie pisaliśmy w grudniu. Stanisław K. spod Siedlec, pracował w Wiedniu. Do domu wracał przez Lublin. 2 grudnia rano wysiadł z busa na ul. Ruskiej. Upadł na chodnik. Pierwsi zajęli się nim policjanci. Rozpoczęli reanimację. Potem przyjechała karetka pogotowia z ratownikami. Chwilę później dotarła druga karetka z lekarzem.

Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Lublinie, tłumaczył nam, że reanimacja trwała około godziny. Lekarz doszedł do wniosku, że się nie powiodła. Ciało mężczyzny zostało przykryte czarnym workiem na zwłoki.

Wtedy policjanci zauważyli, że mężczyzna się poruszył. Jeden z nich zaczął go reanimować. Reanimację przejął lekarz. Stanisław K. został przewieziony do PSK-1 przy ul. Staszica w Lublinie. Zmarł po kilku godzinach na zawał serca. Szpital jeszcze tego samego dnia wydał rodzinie zwłoki. Stanisław K. został pochowany na cmentarzu w Sarnakach.

Policyjna notatka o przebiegu zajścia dotarła do prokuratury. Gdy po kilku dniach śledczy zwrócili się do szpitala o informację o stanie zdrowia pacjenta, było już po pogrzebie.
Prokuratura bardzo rzadko decyduje się na ekshumację. Zwykle sekcję zwłok, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci, zleca się od razu. – Tak byłoby i w tym przypadku, ale wiedzieliśmy o zgonie – mówi prokurator Nowak.

Ekshumacja zostanie przeprowadzona w marcu. Zwłoki trafią do Zakładu Medycyny Sądowej. Potem zostaną pochowane ponownie.

– Wnosiliśmy o ekshumację, bo to może pomóc wyjaśnieniu sprawy – mówi córka zmarłego. – O tym jak przebiegała reanimacja dowiedzieliśmy się dopiero po pogrzebie. Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej, nie pochowalibyśmy ojca bez sekcji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ortografek
Gość
11
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ortografek
ortografek (16 lutego 2012 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1329413652' post='597731']
Mekolaj, wstyd walić takie baboki. Ohyda pisze się przez samo h. Na zadanie domowe napisz w zeszycie 123 razy słowo ohyda.
[/quote]


Czy jeszcze zadaje się taką pracę domową? Najzwyczajniej narażasz się profesorze,ale to skuteczne było.
Rozwiń
Gość
Gość (16 lutego 2012 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Mekolaj' timestamp='1329380952' post='597425']
Nie dają chłopu spokojnie spocząć bo córkę zżera ciekawość.Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda.Przecież to nic już nie zmieni.Wstydź się córko,z ojca robisz eksperyment.
[/quote]
Mekolaj, wstyd walić takie baboki. Ohyda pisze się przez samo h. Na zadanie domowe napisz w zeszycie 123 razy słowo ohyda.
Rozwiń
11
11 (16 lutego 2012 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki lekarz stwierdza zgon nie ogrzewając wcześniej ciała. z tego co tu pisze to grudzeń, więc temp. minusowe. jeśli temperatura ciała jest ponizej 35*C, aby stwierdzic zgon trzeba ogrzc do temperatury fizjologicznej. Podstawy sie kłaniają.
Rozwiń
Mekolaj
Mekolaj (16 lutego 2012 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wnosiliśmy o ekshumację, bo to może pomóc wyjaśnieniu sprawy – mówi córka zmarłego.


Nie dają chłopu spokojnie spocząć bo córkę zżera ciekawość.Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda,Ochyda.Przecież to nic już nie zmieni.Wstydź się córko,z ojca robisz eksperyment.
Rozwiń
P.
P. (16 lutego 2012 o 08:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='x' timestamp='1329358339' post='597343']
Akurat dziś media doniosły o przypadku z Dolnego Śląska, gdzie rannej i nieprzytomnej kobiecie nie udzielono pomocy, bo lekarz i policjant uznali ją...za manekina...
[/quote]
To policjant uznał za manekina, a lekarz uwierzył policjantowi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!