wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Natalia ma połamaną miednicę, kość ogonową i udo. Jest w fatalnym stanie psychicznym. - A tu pielęgniarki na nią krzyczą, nie chcą jej zmienić pampersa - rodzina dziewczyny zarzuca personelowi szpitala wojskowego w Lublinie brak odpowiedniej opieki nad pacjentką.

- Chciałam porozmawiać z lekarzem dyżurnym. Powiedział, żebym nie zawracała mu d... - mówi Dorota, starsza siostra Natalii.
- Pacjentka nie współpracuje w leczeniu - twierdzi szpital.
16-letnia Natalia z podlubelskich Niemiec jest jedną z najbardziej poszkodowanych w wypadku, który wydarzył się 13 kwietnia w Egipcie. Autokar z polskimi turystami zderzył się z ciężarówką, niedaleko miasta Suez. Na miejscu zginęły trzy osoby, 9 zostało rannych. Dziewczyna trafiła do szpitala w Kairze. Stamtąd została samolotem przetransportowana do Warszawy. W sobotę późnym wieczorem karetka przywiozła ją do szpitala wojskowego w Lublinie. A tutaj, zdaniem rodziny nastolatki, opieka jest skandaliczna.
- Siostra nie może się poruszać, a pielęgniarki nie chciały zmienić jej pampersa. Kazały jej sikać do pojemnika przy obcych mężczyznach - opowiada oburzona Dorota. - Dostała płaskie łóżko i musiała wspierać się na łokciach, żeby zjeść. A przy jej obrażeniach to niemożliwe. Tymczasem na sali obok było wiele podnoszonych łóżek. Kiedy w końcu dali nam inne, to ustawili je daleko od przycisku służącego do wezwania pomocy. Odkąd tu jesteśmy, proszę o ginekologa dla siostry, bo miała problemy. Ale lekarza nie ma.
- To nie pacjent jest od tego, żeby decydować, co ma szpital robić - odpiera zarzuty płk Zbigniew Kędzierski, komendant szpitala. - Rodzina ma roszczeniową postawę. Pacjentka nie współpracuje w leczeniu, jest rozhisteryzowana. Na próbę podania leku reaguje płaczem.
Natalia jest rzeczywiście roztrzęsiona. Często płacze. - Źle się tutaj czuję. A najgorsze są pielęgniarki. Wczoraj jedna z nich bardzo na mnie nakrzyczała. Nie wiem za co - tłumaczy Natalia.
Gorsze niż ból fizyczny, są wspomnienia z wypadku. Natalia nie może się z nich otrząsnąć. - Mam potworne sny - zwierza się.
Ale do tej pory nie rozmawiał z nią żaden psycholog. - Bo psycholog jest na urlopie - mówi płk Kędzierski.
Na pytanie, dlaczego 16-letnia dziewczyna trafiła na oddział dla dorosłych, a nie do dziecięcej kliniki, nikt nie umiał nam odpowiedzieć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!