poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Zabijanie czyli najprostsze rozwiązanie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 sierpnia 2006, 19:35

Usypianie szczeniąt kierownictwu schroniska specjalnie nie przeszkadza. Wolontariuszki, które namawiały do sterylizacji dorosłych psów dalej nie mogą tam legalnie pracować. A finansujące placówkę miasto nie interesuje się sprawą.

O skandalicznych zwyczajach w lubelskim schronisku pisaliśmy miesiąc temu. Agnieszka Goluch kupiła tam suczkę. Nikt zwierzęcia na Pancerniaków nie zbadał. Kiedy sama zaprowadziła go do weterynarza okazało się, że suka jest w ciąży. W ramach rekompensaty kierownictwo zaproponowało "eutanazję ślepego miotu”. Wtedy wyszło na jaw, że kopulacja zwierząt, a następnie usypianie szczeniaków to powszechny zwyczaj w tym miejscu.
- A co w tym dziwnego, że pies ma ciągotę do suki? Krzywdy jej nie zrobi, tak samo jak mężczyzna kobiecie. To natura - wyjaśnia z uśmiechem Anna Mamcarz, kierowniczka schroniska.
- Suki trzymane są razem z psami. Odnosiłyśmy wrażenie, że pracownicy schroniska mają niezłe widowisko ze zbliżeń zwierząt. Prosiłyśmy: rozdzielcie je, przecież ta suka rodziła trzy miesiące temu... - opowiada Dorota Kwiatkowska, zawodowy psycholog, która zgłosiła się do schroniska jako wolontariuszka. - Komentowali te zbliżenia, śmiali się, dla nich to była zabawa - dodaje Małgorzata Obroślak, inna wolontariuszka.
Kobiety, które wiele dobrego zrobiły dla zwierząt, nie mogą jednak formalnie pracować w schronisku. Już trzy miesiące temu opowiedziały o panującej tam sytuacji w Urzędzie Miasta i poprosiły na piśmie, by śladem innych takich placówek w Polsce zalegalizować ich wolontariat. Ale do dzisiaj nie dostały odpowiedzi. Dlaczego? - Moja wiedza w tej sprawie jest wyrywkowa - uchyla się Mirosław Kalinowski z biura prasowego UM.
Sposobem na niekontrolowaną prokreację psów byłaby sterylizacja, a nie - jak teraz - "eutanazja ślepych miotów”. Jednak na 160 zwierząt jedynie 30 proc. wysterylizowano. - Czemu tylko tyle? Bo to byłby raj na ziemi, jakby się dało wszystkie - uważa pani kierownik.
Sytuacją w schronisku zainteresowaliśmy inspekcję weterynaryjną. - Usypianie zdrowych zwierząt na pewno nie jest etyczne. Tym bardziej, jeśli można zapobiec ciąży - uważa Paweł Piotrowski, z-ca powiatowego inspektora weterynarii w Lublinie. I zapowiada dokładną kontrolę w schronisku.
Przytułek dla bezdomnych zwierząt utrzymywany jest głównie z pieniędzy podatników. W 2006 roku Urząd Miasta w Lublinie przeznaczył na schronisko 310 tys. zł.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!