poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Zabójstwo 84-latka z Kocka. Proces utajniono

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 maja 2011, 19:15

Paweł B. jest oskarżony o zabójstwo, jego ojciec o zacieranie śladów zbrodni (Jacek Świerczyński)
Paweł B. jest oskarżony o zabójstwo, jego ojciec o zacieranie śladów zbrodni (Jacek Świerczyński)

W prokuraturze Paweł B. opowiedział, jak zabił 84-latka z Kocka. Czy do zbrodni przyznał się w poniedziałek przed sądem? Nie wiadomo. Niespodziewanie proces utajniono.

W poniedziałek z aresztu policjanci przyprowadzili do sądu nie tylko Pawła B., ale i jego ojca, Waldemara. Pierwszy z mężczyzn oskarżony jest o zabójstwo, drugi o zacieranie śladów zbrodni. Ich proces ruszył przed Sądem Okręgowym w Lublinie.

Regułą jest to, że procesy toczą się jawnie, a do utajnienia dochodzi wyjątkowo, np. w sprawach o gwałt czy tam, gdzie jest mowa o tajemnicy państwowej. Zaraz po tym, jak oskarżonych wprowadzono na salę rozpraw, adwokat wniósł, żeby utajnić również ich proces.

– Ta sprawa powoduje dla rodziny oskarżonych bardzo poważne konsekwencje: jest napiętnowana w swoim środowisku – stwierdził. Poparł go prokurator z Lubartowa.

Sąd przyznał im rację i zdecydował, że wszystko, co padnie na sali rozpraw, ma zostać tajemnicą. – Sprawa jest drastyczna, dotyczy małego środowiska, wobec Waldemara B. nie jest tak jasna – uzasadniał decyzję sędzia Maciej Kielasiński.

84-letni Tadeusz G. został zamordowany 19 lutego ub. roku. Wówczas w domu przy ul. J. Krasickiego w Kocku wybuchł pożar. Strażacy znaleźli zwłoki gospodarza. Początkowo wszystko wyglądało na to, że padł ofiarą niesprawnej instalacji bądź własnej nieuwagi. Wątpliwości rozwiała sekcja zwłok: przyczyną śmierci było uduszenie. Ktoś zacisnął ręce na jego szyi.

W Kocku jeszcze przez kilka miesięcy ludzie myśleli, że staruszek zmarł w wyniku zaczadzenia. Zmieniło się to dopiero pod koniec maja ub. roku, kiedy policjanci zatrzymali 52-letniego Waldemara B.

Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa i podpalenia mieszkania, a sąd go aresztował. Potem zarzut został zmieniony na zacieranie śladów zbrodni i podpalenie. O zabójstwo oskarżony jest natomiast jego syn Paweł B.

Za kratki trafił niedługo po ojcu. Twierdził, że 19 lutego odwiedził staruszka, bo potrzebował pieniędzy na wakacyjny wyjazd. 84-latek nie chciał mu pożyczyć pieniędzy Wówczas Paweł B. chwycił go rękami za szyję i udusił. Pokazał to dokładnie podczas wizji lokalnej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nissan
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nissan
nissan (17 maja 2011 o 08:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Utajnienie procesu mordercy staruszka jest zastanawiajace,bo czym się różni morderstwo w małej miejscowosci, czy dużej, małe środowisko i wszyscy sie znają?Przecierz to srodowisko i tak wszystko już wie na ten temat, więc samo utajnienie procesu trąci mi już jakimiś grami obrońców!W takich perocesach nie powinno być tajemnic,bo jak policja zwraca sie do obywateli o pomoc to w jakiś sposób je otrzymuje, ale odwrotnie informacje dla społeczności jakoś nie bardzo, "bo" no właśnie:ludzie rozsądni i tak wiedzą,kto za morderstwo odpowiada,i nie będa oskarżac rodziny,natomiast wszyscy inni,bez względu kto jest winien będa oskarżac całą rodzinę.Utajnienie procesu nie ma sensu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!