sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Zabytki znikają za billboardami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 stycznia 2009, 20:09

Cerkiew przy ulicy Ruskiej w Lublinie znika. W jej sąsiedztwie ustawiono właśnie kolejną tablicę reklamową, znacznie większą od pozostałych. Konserwator zabytków: nic nie mogę zrobić.

- Okolice cerkwi nie są objęte naszą ochroną - mówi Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków. - Nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Niestety, miasto nie ma opracowanej polityki przestrzennej dla tego terenu. Teraz mamy skutki.

Landecka nie zamierza interweniować w tej sprawie. Przyznaje, że słanie protestów byłoby bezcelowe. Rezultat byłby ten sam, co w przypadku ekranu reklamowego. Olbrzym o powierzchni 250 mkw. wznoszony jest w pobliżu dworu Gorajskich (lub Chrzanowskich), najlepiej zachowanego tego typu budynku wczesnobarokowego w Lublinie. Po gruntownym remoncie swoją siedzibę znalazł tutaj Automobilklub Lubelski.

- Tam powinna być przeprowadzona analiza urbanistyczna - dodaje Landecka. -  Tak duży obiekt ma znaczny wpływ na otoczenie. Nie można go traktować, jak zwykły billboard.

Miejscy urzędnicy są innego zdania. Uznali, że ekran nie wymaga pozwolenia na budowę. Stoi więc zgodnie z prawem. Tak też odpowiedzieli konserwatorowi.

Magistrat podparł się przy tym szeregiem wyroków sądowych, dotyczących podobnych spraw. Obie strony różnią się jednak w interpretacji. Konserwator stoi na przegranej pozycji. Obie reklamy - i te zasłaniające dworek, i te skrywające powoli cerkiew - są poza strefą ochrony. Prywatni właściciele terenu mogą więc
robić, co chcą.

- Skoro jest zapotrzebowanie, to my na to odpowiadamy - mówi Anna Bąk, której firma buduje ekran reklamowy. - Dziwię się, że to komuś przeszkadza. Przecież nasz obiekt stoi obok dworku, więc go nie zasłoni. Dziwię się protestom. W Lublinie są chyba poważniejsze problemy?

Prace przy budowie ekranu tymczasowo wstrzymano. Robotnicy wrócą jednak na budowę w najbliższych dniach i za dwa miesiące na olbrzymim stelażu zawisną reklamy.

Tymczasem gospodarze dworku też protestują. - To chory pomysł - mówi Beata Stachurska z Automobilklubu Lubelskiego. - Wysłaliśmy protest do prezydenta, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Jak tak można? Przecież to kolos, który nas całkowicie zasłoni.

Możliwe, że protestujący zwrócą się do nadzoru budowlanego z wnioskiem o zbadanie sprawy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
FeliX
JON
m.s.
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

FeliX
FeliX (12 stycznia 2009 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Inna sprawa, że głębi za tym wznoszonym bilbordem znajduje się obskurna rudera. Nie wiadomo co gorsze?!
Rozwiń
JON
JON (12 stycznia 2009 o 21:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niekoniecznie konserwator ale jest chyba jakiś naczelny architekt miasta ?
i jesli tak - to jest to zadanie dla niego. w mieście jest totalny bałagan wizualny. każda kamienica i budynek czy sklep w budynku malowana jest wg własnego widzimisię i mamy pstrokaciznę odpustowych kolorów, reklam i szyldów
Rozwiń
m.s.
m.s. (12 stycznia 2009 o 20:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Stawianie bilbordów reklamowych ,a zwłaszcza w pasach drogowych i otoczeniu drogi z uwagi na bezpieczeństwo i estetykę miast powinno wymagać zgody odpowiednich czynników administracyjnych. W przeciwnym razie zostaniemy zasłaniani i zaśmiecani masztami .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!