piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zaczęli na boisku, skończyli na pięści

Dodano: 3 maja 2007, 18:12

Juniorzy Tomasovii zostali pobici po meczu z drużyną juniorów Motoru. Twierdzą, że wśród atakujących byli zawodnicy, z którymi wcześniej zmierzyli się na boisku.

Mecz został rozegrany 1 maja w Lublinie na stadionie Motoru przy ulicy Kresowej. Juniorzy starsi Tomasovii przegrali 1:5, a młodsi wygrali 3:0. Nerwowo było już na meczu. Żółte kartki dostał bramkarz z Tomaszowa Lubelskiego i napastnik z Lublina.
Po meczu piłkarze Tomasovii siedzieli już w autokarze. - Wtedy podeszła grupa kilkunastu młodych mężczyzn - opowiada Jarosław Korzeń, trener tomaszowskiej drużyny. - Najpierw kopali w drzwi.
Agresywni młodzieńcy chcieli wejść do pojazdu. Drzwi próbował blokować kierowca autobusu. - Ale jeden z nich zabrał mi komórkę. Wybiegłem za nim - relacjonuje Jan Gałczyński. - Wówczas weszli do środka.
Najbardziej ucierpiał Patryk, junior młodszy Tomasovii. - Chyba złamali mi nos - mówi. -Byłem bity jeszcze jak osunąłem się na siedzenie.
Do autobusu wkroczyło kilku kolejnych napastników. - Baliśmy się pomóc bitemu koledze - opowiada Wojtek. - W środku autobusu stanął taki duży chłop. W rękawie trzymał nóż.
Zawodnicy Tomasovii twierdzą, że wśród napastników rozpoznali zawodników Motoru, z którymi wcześniej rywalizowali na meczu. Jeden wtargnął do autobusu, inni byli wśród tych, którzy okrążyli autokar.
- Sam rozpoznałem dwóch - opowiada trener Korzeń. Napastnicy odpuścili gdy wbiegł do autobusu.
- W trakcie zajścia jednemu z moich zawodników zginęła komórka - mówi. - Wezwaliśmy policję. Przyjechało trzech policjantów.
Zamieszanie widział również Tomasz Brzozowski, szkoleniowiec juniorów Motoru. Jego zdaniem nie miało ono jednak tak drastycznego przebiegu jak opowiadają zawodnicy i trener Tomasovii.
- Widziałem jak ktoś się przepychał, potem ze dwóch mężczyzn weszło do autokaru - twierdzi. - Nie znam ich.
Zdaniem Brzozowskiego zawodnicy Motoru nie brali udziału w zamieszaniu. - Kilku mogło tylko stać w pobliżu, bo właśnie skończyli mecz - mówi.
Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru, o napaści na juniorów Tomasovii dowiedział się od nas. - Jeśli policja potwierdzi, że doszło do takiej sytuacji to konsekwencje czekają zawodników i trenerów - mówi.
Stanisław Pryciuk, dyrektor klubu Tomasovii zapowiada, że wystąpi ze skargą na Motor do wydziału dyscypliny Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!