środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Zadał dwa ciosy nożem. Zabójcy z Czubów grozi dożywocie

Dodano: 26 września 2016, 11:36
Autor: jsz

Miejsce zabójstwa przy ul. Wyżynnej
Miejsce zabójstwa przy ul. Wyżynnej

Jest akt oskarżenia w sprawie głośnej zbrodni przy ul. Wyżynnej w Lublinie. Maksymilian B. odpowie za zamordowanie swojego kolegi. Zadał mu dwa ciosy nożem.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Do zabójstwa doszło w lutym tego roku. 29-letni Maksymilian śmiertelnie zranił swojego rówieśnika Damiana. Między mężczyznami dochodziło wcześniej do kłótni. Ostatnia sprzeczka zakończyła się tragicznie. Z ustaleń śledczych wynika, że feralnego dnia 29-latek od rana pił alkohol. Siedział z kolegą w barze przy ul. Zana. Później poszli do sklepu po pół litra wódki.

Kiedy szli po kolejną, spotkali dwóch znajomych. Po chwili wszyscy pili już w mieszkaniu jednego z nich, przy ul. Wyżynnej. Damian i jego kolega wyszli na balkon, zapalić papierosa. Obok bloku przechodził Maksymilian B. Miał krzyczeć coś do Damiana. Między mężczyznami doszło do kłótni. Po chwili Damian wybiegł przed blok.

– Przestraszyłem się, że mnie pobije – wyjaśniał później śledczym Maksymilian B. Z jego relacji wynika, że wyciągnął nóż i ugodził nim Damiana.

Zadał mu dwa ciosy nożem, w bark i brzuch. Drugi z ciosów okazał się śmiertelny. Ostrze przebiło trzustkę, powodując krwotok wewnętrzny. W czasie śledztwa Maksymilian B. zaprzeczał, by chciał zamordować kolegę. Prokurator uznał jednak, że mężczyzna działał z zamiarem pozbawienia życia.

Po awanturze Maksymilian B. uciekł. Nóż wyrzucił na przystanku autobusowym przy ul. Filaretów. Kilka dni przed zabójstwem 29-latek przyjechał do Lublina z pracy w Holandii. Odwiedzał rodzinę. Po tym jak zaatakował Damiana, wsiadł w busa i ruszył w drogę powrotną. Z jego późniejszych relacji wynikało, że po drodze dowiedział się z Facebooka, że ugodzony nożem mężczyzna nie żyje. Maksymilian B. przerwał podróż. Jak twierdzi, poszedł się wyspowiadać, a następnie zgłosił się do najbliższej jednostki policji.

29-latek wskazał mundurowym, gdzie wyrzucił nóż. Ekspertyza DNA potwierdziła, że na nożu znajduje się materiał genetyczny Damiana. Maksymilianowi B. grozi nawet dożywocie. 

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!