poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Zaginął tajny dowód Elżbiety Kruk

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 maja 2006, 21:43

Elżbieta Kruk, szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, zeznawała wczoraj w lubelskim sądzie w głośniej sprawie Mariusza Deckerta oskarżonego o próbę skorumpowania radnego Ligi Polskich Rodzin. Przy tej okazji wyszło na jaw, że potajemnie nagrywała swojego partyjnego kolegę prezydenta Lublina Andrzeja Pruszkowskiego i posła LPR Andrzeja Mańkę. Ale taśma w tajemniczy sposób zniknęła.


Do Sądu Rejonowego w Lublinie Elżbieta Kruk przyszła spóźniona, rozprawa już się rozpoczęła. Towarzyszył jej oskarżony Deckert. Szybko pojawił się też przy niej Piotr Kowalczyk, rzecznik wojewody lubelskiego.
Kruk weszła na salę rozpraw, usiadła w pierwszej ławce. - Proszę poczekać na korytarzu, bo będzie zeznawał inny świadek - powiedziała sędzia. Przewodnicząca KRRiT, wyraźnie zdenerwowana tym "wyproszeniem”, wyszła z sali. Gdy przyszła kolej jej zeznań, okazało się, że gdzieś się zapodziała. Sąd musiał ogłosić przerwę. Rozprawę wznowiono
po kilku minutach, kiedy Kruk się odnalazła.
Z wcześniejszych wypowiedzi Kruk (wówczas była posłanką PiS, później złożyła mandat, bo wybrano ją na szefową KRRiT) wynikało, że jest przekonana o niewinności Deckerta. Wczoraj miała opowiedzieć sądowi, co wie o sprawie. Potwierdziła, że o korupcyjnej propozycji, jaką Deckert miał złożyć Arkadiuszowi Robaczewskiemu, dowiedziała się od posła Mańki. Mówił jej też o tym radny Ryba. Po kilka dniach rozmawiała na ten temat z prezydentem Lublina i posłem Mańką. Rozmowę nagrała potajemnie, żeby - jak to określiła - mieć dowód. - Bo sprawa mogła być prowokacją - uzasadniała Kruk.
Przewodnicząca Kruk zawiadomienie do prokuratury napisała, ale nagrania nie dostarczyła. - Magnetofon z nagraniem ukradziono mi w pociągu - zeznała.
Na następnej rozprawie sąd przesłucha Andrzeja Mańkę i Helenę Pietraszkiewicz, która jest dziś wojewodą łódzkim, a w przeszłości była lubelska radną. Wezwie też Tomasza Nowosada, pełnomocnika prezydenta do spraw ochrony informacji niejawnych, który twierdzi, że dużo wie o sprawie, ale obowiązuje go tajemnica państwowa. Sąd zamierza wystąpić
do MSWiA o zwolnienie go z tej tajemnicy.
Przypomnijmy. Prokuratura oskarża Deckerta o to, że latem 2004 r. zaproponował Robaczewskiemu związanemu z Ligą Polskich Rodzin 100 tys. zł łapówki. Robaczewski miał za to nakłonić Mieczysława Rybę, radnego LPR, do zagłosowania za umożliwieniem wybudowania hipermarketu na górkach czechowskich przez Echo Investment.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!