czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zakatował kobietę na smierć, a potem zostawił ją w łóżku

Dodano: 26 lipca 2012, 14:02
Autor: er

W mieszkaniu przy ul. Montażowej w Lublinie lekarz pogotowia znalazł w łóżku zwłoki zmasakrowanej kobiety. Do zamordowania mieszkanki Lublina przyznał się jej konkubent Dariusz Cz.

- Nie wiem dlaczego ją tak strasznie pobiłem – zastanawiał się na przesłuchaniu 30-letni Dariusz Cz.

Z Renatą był związany od lat, mieli dziecko. 23 lipca pił z nią piwo. Pokłócili się. O co? Tego mężczyzna nie pamięta. Zaczął ją okładać pięściami. Nieprzytomną zaniósł do łóżka i wyszedł. Na noc wrócił i położył się spać.

Rano zorientował się, że kobieta nie żyje. Próbował robić jej jeszcze sztuczne oddychanie. Przed blokiem spotkał kolegę. Poprosił go, by zadzwonił po pogotowie.

Było za późno. Lekarz znalazł w łóżku martwą kobietę. Dariusza Cz. zatrzymano w jego mieszkaniu.

Zakład Medycyny Sądowej w Lublinie przeprowadził sekcję zwłok. Biegli znaleźli u kobiety liczne obrażenia: miała połamane żebra, porozrywane organy wewnętrzne.

Na przesłuchaniu mężczyzna twierdził, że swą konkubinę wcześniej traktował dobrze, tylko czasem kobieta wyprowadzała się od niego do matki.

Dożywocie?

Dariuszowi Cz. grozi dożywocie, gdyż prokuratura zdecydowała się postawić mu zarzut zabójstwa. - Dariuszowi Cz. został postawiony zarzut popełnienia zabójstwa – mówi Dorota Kawa, prokurator rejonowy w Lublinie. – Na taką kwalifikacje czynu miał wpływ rozmiar obrażeń. Podejrzany przyznał się. W środę, na nasz wniosek, został aresztowany przez sąd.

"Nie biłem, przewróciła się"

Sąd zajmował się także sprawą śmierci innej kobiety, pobitej przez konkubenta. Łukasz Ch., który w podobnych okolicznościach zabił swoją partnerkę, został ostatnio skazany na sześć lat więzienia. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał go za winnego śmiertelnego pobicia, za co grożą o wiele niższe kary.

5 lutego mężczyzna skatował w mieszkaniu w Lublinie Sylwię S. Pobitą kobietę przeniósł na łóżko i tam zostawił. Nazajutrz zauważył, że żyje. Zadzwonił po pogotowie. Ratownikowi z karetki powiedział, że Sylwia S. się przewróciła. Kobieta trafiała do szpitala, ale kilka dni później zmarła.
Czytaj więcej o:
Obok.
shogun
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Obok.
Obok. (27 lipca 2012 o 19:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwni jesteście. Nigdy nie wiecie, jaka była kobieta. Może to był anioł, nic niewinna osoba, która może wytknęła jakąś wadę a facet się na nią rzucił i zakatował za to, bo wpadł w szał i działał jak w amoku. A nie, że zaraz się nie szanuje, itd. Nigdy nie wiesz, kim jest drugi człowiek. Nie jest to objawem szacunku, wyrażać się o zmarłych tak negatywnie. I jeszcze uogólniać. Warianty mogły być rożne. Zawsze są dwie strony medalu, jasne i ciemne. Koniec kropka.
Rozwiń
shogun
shogun (26 lipca 2012 o 23:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
taki chłop to złoto - kobiety kochaja takich silnych mężczyzn - dalej przytulac sie amatorki powłamanych żeber przecież nie lubicie ciapowatych facetów
Rozwiń
Gość
Gość (26 lipca 2012 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chciała chłopa no to ma i z kimś takim ma jeszcze dziecko, ale te kobiety same siebie nie szanują
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!