piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zakładał fikcyjne spółdzielnie, wyłudzał dotacje. Nawet milion złotych

Dodano: 24 grudnia 2015, 19:06

Doradca zawodowy z Lublina odpowie za oszustwa. Mężczyzna miał wyłudzić blisko milion złotych dotacji, zakładając fikcyjne spółdzielnie socjalne dla bezrobotnych. Nielegalny proceder odkryli urzędnicy skarbówki.

Akt oskarżenia przeciwko 33-letniemu Sebastianowi K. trafił do Sądu Okręgowego w Lublinie. Mężczyźnie postawiono cztery zarzuty, dotyczące oszustw. Nielegalny proceder miał trwać od 2012 do 2014 roku.

– Sebastian K. wyłudził dotacje unijne na założenie czterech spółdzielni socjalnych – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Wyszukiwał osoby bezrobotne, a następnie nakłaniał je do podpisania dokumentów związanych z założeniem i zarejestrowaniem spółdzielni. Pozorował funkcjonowanie tych podmiotów.

W ten sposób miała „działać” spółdzielnia w Starym Orzechowie, na której uruchomienie Sebastian K. zdobył ponad 209 tys. zł z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie. Podobną spółdzielnię 33-latek uruchomił w Lublinie. W tym przypadku pobrał z WUP ponad 320 tys. zł. Wyłudzenia miały dotyczyć również spółdzielni w Kijanach. Łączna kwota nienależnie pobranych dotacji to blisko milion złotych.

O możliwości popełnienia oszustw powiadomili prokuraturę pracownicy Urzędu Skarbowego w Parczewie, którzy sprawdzali księgi spółdzielni w Starym Orzechowie. Śledczy ustalili, że werbowani przez Sebastiana K. spółdzielcy pracowali tylko na papierze.

– Nie znali się i nie mieli wiedzy co do zakresu rzekomo prowadzonej działalności. Poza podpisywaniem dokumentów przedstawionych przez oskarżonego nie podejmowali jakichkolwiek prac – dodaje prokurator Syk-Jankowska. – To Sebastian K. dokonywał wszystkich czynności umożliwiających rejestrację spółdzielni i prowadzenie działalności.

Spółdzielnie miały produkować słodycze. Z akt sprawy wynika, że dla zachowania pozorów Sebastian K. wynajmował od krewnych stare zabudowania poza Lublinem. Miał za to płacić 4 tysiące złotych miesięcznie.

– Oględziny nieruchomości w sposób jednoznaczny potwierdziły, iż lokale nie były przygotowane do prowadzenia jakiejkolwiek działalności – dodaje prokurator Syk-Jankowska.

Z zabezpieczonych w sprawie dokumentów wynika, że pieniądze z dotacji miały być przeznaczane na opłacenie czynszu, usługi księgowe, telefony, promocję, porady prawne i szkolenie. Według śledczych, wszystko było fikcją.

Sebastian K. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za wyłudzenie tak znacznych sum grozi mu do 10 lat więzienia.

Czytaj więcej o: policja sąd dotacje
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 grudnia 2015 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żerować na biednych, zagubionych, pozbawionych prawy i perspektyw ludziach to podłość nad podłości. Mam nadzieję, że tego pana spotka zasłużona kara. Pan K. był to swego czasu najlepszy student KULu, jak widać nic się nie nauczył...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!