środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zamiast ul. Proletariuszy ul. Jacka Kuronia?

Dodano: 3 czerwca 2009, 17:19
Autor: (drs)

Taką zmianę zmianę zaakceptował dzisiaj Zespół ds. Nazewnictwa Miejskiego. Uchwała w tej sprawie może zapaść 18 czerwca.

O upamiętnienie Kuronia prosiła partia demokraci.pl. Przy ul. Proletariuszy nie ma żadnych adresów, więc po zmianie nazwy nikt nie będzie musiał wymieniać dokumentów.
Czytaj więcej o:
Marian Paździoch
kicia
KK
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Marian Paździoch
Marian Paździoch (4 czerwca 2009 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fragment książki Waldemara Łysiaka
(…) Generalissimus KOR-u Jacek Kuroń, zakończył pewien wolumin swoich wspomnień wyznaniem: „Uczyniłem w życiu wiele zła” (lecz tuż po przecinku dodał alibijnie, że Kościół katolicki wyrządził ludziom więcej zła). Fundamenty tego zła to kuroniowe „czerwone harcerstwo” (tzw.„walterowcy”) (…) później jego projekt trockizacji PRL-u (…) wreszcie „komandosi”, którzy powstali około roku 1966 (...).
Kuroń nie ukrywał, że ta grupa nie tylko „w zdecydowanej większości” składała się z uczestników klubu „Adasia” Michnika, lecz w równie zdecydowanej (sięgającej prawie 90%) większości z osób pochodzenia żydowskiego, a w większości liczącej co najmniej 60% - z dzieci byłych członków KPP (przedwojennej Komunistycznej Partii Polski, prosowieckiej organizacji agenturalnej) i wysokich dostojników partyjnych oraz rządowych PRL (...).
(…) Jakie to jest niebezpieczne, gdy się cierpliwie przeczyta dzieła zebrane Jacka Kuronia (niebezpieczne dla Kuronia) – ten tylko o tym wie, kto je czytał. Nie chodzi już nawet o to, że harcerze tresowani przez „druha Jacka” musieli śpiewać pieśni żydowskie i radzieckie zamiast polskich (Michnik „nie bez sentymentu” się tym cieszył), lecz na przykład o to, że co do wojny polsko-bolszewickiej 1920 Kuroń podczas dyskusji przy ognisku trzymał stronę bolszewików („- W 20. roku to ja jestem po stronie bolszewików!”). (…) To kibicowanie przez genseka KOR-u armiom Tuchaczewskiego i Budionnego polecam tym wszystkim, którzy w III Rzeczypospolitej nadawali licznym szkołom imię Jacka Kuronia. I obecnym dyrektorom tych szkół. I uczniom.

Alfabet Szulerów - Salon 2 tom I, II (Warszawa 2006) Waldemar Łysiak
Rozwiń
kicia
kicia (4 czerwca 2009 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ostatnio bardzo często zdejmuje się komentarze czytelników.

W poniedziałek red. Lis w dwójce skarżył się zaproszonym gościom,że mediom wymyka się przez ten cholerny internet

władza nad umysłami społeczeństwa.Podano kilka recept zapanowania nad tym niekorzystnym zdaniem Lisa zjawiskiem,

wzajemnie się pocieszano,a Raczek wręcz wprowadził swoich na stronach i jego partnera życiowego "filtry" i nakazał swemu administratorowi CENZURĘ.

Tak prawda głoszona w komentarzach,blogach psuje szyki manipulatorom i kłamcom.

Pozdrawiam wszystkich internałtów i namawiam do czynnego,kulturalnego pisania prawdy.Mam nadzieję,że to ICH w końcu nauczy szacunku do ludzi.
Rozwiń
KK
KK (4 czerwca 2009 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Polskę zepsuło nam 2 ludzi: gospodarkę Kuroń - zasiłek dla każdego, a politykę Mazowiecki - gruba kreska. To dywersanci w Solidarności. Dlaczego tak zrobili? Popatrzcie na ich przeszłość. Pochodzenie etniczne nie jest ważne, ale "po czynach a nie po słowach ich poznacie".
Rozwiń
polonica.net
polonica.net (3 czerwca 2009 o 23:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WWW:POLONICA.NET SPRAWDZ KIM BYL NAPRAWDE JACEK KURON NA WWW.POLONICA.NET W DZIALE- LISTA ZYDOW: ZYDOKRACJA W ZNIEWALANEJ POLSCE.
www.polonica.net
Rozwiń
Marian Paździoch
Marian Paździoch (3 czerwca 2009 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fragmenty książki Waldemara Łysiaka
(...) Ja przypominam tak rozwlekle ów trockistowski „List" z dwóch powodów. Raz, że jest on ewi­dentnym dowodem „odlotu ro­zumu" u J. Kuronia, późniejsze­go ministra i czołowego machera „Salonu" III Rzeczypospolitej. A dwa (co ważniejsze), że był on pierwszą publiczną, mającą duży rozgłos akcją polityczną lewackie­go środowiska „komandosów", które dekadę później stworzyło KOR, czyli zalążek UD-UW.
(...) Znowu fragment wspominków W. Ziembińskiego:
„ — Michnik, który latem 1976 roku wyjechał na zaproszenie sympatyzującego z komunistami Sartre'a do Paryża, nie był obecny przy powoływaniu KOR. Gdy dowiedział się o jego powstaniu, odwiedził trzech czołowych komunistów zachodnich (w tym Berlinguera), by nawiązać współpracę. Budowa ideologii eurokomunizmu to nie była moja parafia".
(...) Według jego wielbicieli, powołujących się na Komitet Obrony Robotników, na „ kuroniówki" (zasiłki) i na „zupę Kuronia" — był tzw. dobrym człowiekiem. Właśnie przez to inni „dobrzy ludzie" kochali go, płakali u jego trumny i wychwalali epitafiami oraz epitafijnymi publikacjami jako niezmordowanego dobroczyńcę, „brata-tatę", naturę arcyszlachetną, zawsze gotową do poświęceń dla bliźnich. Miały go też za to kochać miliony szarych rodaków — w pierwszej dekadzie III RP przez kilka lat wszystkie sondaże wskazywały, że jest politykiem najpopularniejszym: 72%-78% zwolenników. Słowem „żelazny elektorat", właściwie aklamacja, ergo: murowana prezydentura, w cuglach! Lecz coś chyba było z tymi sondażami nie tak, bo życie boleśnie zweryfikowało to poparcie — zredukowało do poparcia jedynie przez elitę salonową i przez okołosalonowych „użytecznych idiotów". Gdy w 1995 Unia Wolności (był jej współzałożycielem i wice­przewodniczącym UD) wystawiła Kuronia na arenę elekcji prezy­denckiej — mimo gigantycznych starań propagandy („Gazeta Wyborcza" i inne media UW szalały wprost), zainkasował ledwie... 9% głosów, co było kompromitacją. Wyborcy nie okazali się dobrymi ludźmi i „popędzili" różowy „Salon", woląc czerwonego oczywistego, a nie farbowanego na różowo liska. Aż żal było wtedy salonowych „dobrych ludzi", gdy się widziało ich oczy „szeroko zamknięte" wskutek szoku. B. Geremek mógł powtórzyć swoje zdanie sprzed kilku lat, iż „społeczeństwo polskie nie dojrzało do demokracji".

Rzeczpospolita kłamców - Salon 2004 Waldemar Łysiak
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!