czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Zamiast ulicy mamy bajoro

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2007, 19:03

Ludzie brodzący po kolana w wodzie i samochody jak amfibie. Tak wygląda życie mieszkańców domków przy ul. Głównej. - To jakiś koszmar
- załamują ręce.

- To skandal! - oburza się Justyna Duszyńska, mieszkanka domu przy ul. Głównej (boczna al. Warszawskiej). - Od lat prosimy o zrobienie porządku z tą drogą. Woda sięga po kolana, nie można ani przejść, ani przejechać.
Pani Justyna wraz z rodziną już nieraz interweniowała w Urzędzie Miasta. - Najgorsze, że ta woda spływa na naszą posesję, bo tu nie ma studzienek. Ciągle mamy albo błoto, albo lodowisko przed domem - mówi Duszyńska.
Najgorzej jest podczas deszczu lub na wiosnę, kiedy topnieje śnieg. Wtedy droga "płynie”. Ogromne bajoro ma długość około 10 metrów i szerokość całej ulicy. Każdy z mieszkańców codziennie pokonuje tę przeszkodę przynajmniej dwa razy.
- Czy nic się nie da z tym zrobić? - pyta pani Małgorzata, właścicielka jednego z domów. - Musimy przechodzić przez to jezioro, bo nawet chodnika tu nie ma. Na przystanek na al. Warszawską docieram zawsze w kompletnie przemoczonych butach. Dlatego ciągle się przeziębiam.
Dodatkowo kierowcy przejeżdżający przez bajoro, nie zważają na przechodniów. - Woda leje się na nas jak z fontanny - denerwuje się pani Małgorzata.
- W zimie też nie jest najlepiej. Bajoro zamarza i wtedy mamy ogromne lodowisko. Co chwila ktoś się przewraca, ludzie łamią ręce - dodaje pani Justyna.
Kierowcy też mają dość. Codzienne zanurzanie silników w wodzie niszczy ich auta. - Już kilka razy musiałem naprawiać samochód przez tę kałużę. Jakoś muszę przejechać, bo innej drogi nie ma. Ciekawe, kto mi zwróci pieniądze za te naprawy - oburza się pan Wojciech, jeden z mieszkańców.
- To jest droga miejska, dlatego urzędnicy powinni nam pomóc - uważa Duszyńska. Jej zdaniem, błąd został popełniony przy wydawaniu pozwolenia na budowę. - Miasto nie zapewniło nam odwodnienia ulicy. Przecież wystarczyłoby jakieś studzienki porobić! Podobno jest jakiś projekt, ale nie ma pieniędzy na jego realizację - tłumaczy pani Justyna.
- Zgłoszenie zostało przyjęte i będziemy działać. Wyślemy na ulicę Główną ludzi, którzy sprawdzą, dlaczego taka sytuacja ma miejsce - obiecuje Andrzej Bałaban, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta.
Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!