poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zamordował swojego ojca. Sprawa makabrycznej zbrodni wróci do sądu?

Dodano: 17 września 2014, 08:15

Sprawa makabrycznego zabójstwa w Koroszczynie może wrócić na wokandę. W pierwszym procesie Adrian B. został skazany na 10 lat więzienia. Zadał swojemu ojcu kilkadziesiąt ciosów nożem.

Zarówno obrońca skazanego, jak i prokurator wystąpili o uzasadnienie wyroku. To oznacza, że obie strony rozważają złożenie apelacji. Decyzja w tej sprawie ma zapaść w czwartek.

- Cały czas analizujemy uzasadnienie - zastrzega Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Nie rozstrzygnęliśmy jeszcze, czy zdecydujemy się na odwołanie od wyroku.

W zakończonym niedawno procesie Adrian B. został skazany na 10 lat więzienia. Prokurator domagał się 15 lat. Młody mieszkaniec Terespola odpowiadał za zamordowanie własnego ojca.

Bo obrażał byłą żonę?

Sławomir B. był strażnikiem granicznym. Mieszkał samotnie w jednym z bloków w Koroszczynie. Przed laty rozstał się z żoną, która zabrała dwóch synów i wyprowadziła się do Terespola. 19-letni Adrian regularnie odwiedzał ojca. Przywoził mu posiłki. Między mężczyznami co jakiś czas dochodziło do kłótni. Obaj mieli słabość do alkoholu.

Feralnego dnia również doszło do awantury. Z akt sprawy wynika, że Sławomir B. obrażał byłą żonę. Syn kazał mu więc "zamknąć mordę”. Wtedy mężczyzna chwycił kuchenny nóż i rzucił się na nastolatka. Adrian B. zdołał uniknąć uderzenia i rozbroić ojca. Wpadł w szał. Rzucił się z tym samym nożem na Sławomira B. Zadał mu blisko 70 ciosów. Trafiał w szyję, korpus i ręce.

Sąsiadka

Wtedy do mieszkania weszła sąsiadka. Usłyszała, jak 41-latek próbuje wzywać pomocy. Razem ze znajomą postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Przywitał ją Adrian B. Wyszedł z kuchni z nożem, cały zakrwawiony. - Chcesz to samo? - rzucił do sąsiadki.

Obie kobiety uciekły. Za nimi wybiegł nastolatek. Wsiadł do samochodu i odjechał. Ugrzązł na polnej drodze. Zadzwonił do kolegi po pomoc i rozmontował swój telefon. Kiedy dotarł do Terespola, do mieszkania swojej partnerki, wrzucił zakrwawione ubrania do reklamówki i ukrył w pralce. Sam schował się w szafie, gdzie niebawem znaleźli go policjanci.

Sam się zranił

Adrian B. przyznał się, że ugodził ojca nożem. Zapewniał jednak, że działał w samoobronie. Przekonywał sąd, że ojciec zadał mu kilka ciosów w plecy. W śledztwie okazało się, że nastolatek sam się zranił. Adrian B. twierdził również, że śmiertelne ciosy padły podczas szamotaniny, kiedy obaj mężczyźni upadli na podłogę. Chłopak miał walczyć o życie. Śledczy wykluczyli tę wersję. Okazało się, że bezbronny Sławomir B. stał i przyjmował kolejne uderzenia. Świadczyły o tym rozbryzgi krwi na ścianach i suficie.

Przed cięższym wyrokiem Adriana B. uchronił jedynie młody wiek i brak kryminalnej przeszłości. Sąd nie uwierzył w skruchę, jaką chłopak wyraził podczas procesu. Nastolatka pogrążyły również pokrętne zeznania i zacieranie śladów zbrodni.
Czytaj więcej o: policja sąd Terespol
ss
tutejszy
Terespolanin
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ss
ss (27 września 2014 o 18:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Scierwo to ty

Rozwiń
tutejszy
tutejszy (18 września 2014 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

czy ten wyrok nie jest zachętą dla następnych ojcobójców ? Jaki dobrotliwy sędzia go wydał ? Czy ten sędzia /sędzina/ ma własne dzieci ? ma rodzinę ? Widać postęp. Do tej pory co niektóre "pociechy" do niszczenia ojców wykorzystywały paragrafy o "znęcaniu" "molestowaniu", itp. Teraz biorą się za noże. Kto ich tego nauczył ? osobiście mam pewne podejrzenia. ...

Rozwiń
Terespolanin
Terespolanin (17 września 2014 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ścierwo powinno dostać dożywocie i tyle. W pierdlu ma przerąbane gdyż ojcobójców traktują tak samo jak pedofilów i gwałcicieli. Po co taki degenerat nam w społeczeństwie? 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!