czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Zarobimy (trochę) więcej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 grudnia 2007, 17:59

Jeśli masz dobrego szefa, dołoży Ci do pensji to, czego nie zapłaci państwu. Jeśli nie, Twoje pobory będą wyższe o tyle, ile zmaleje składka rentowa.

Dostaniesz od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych więcej. Paweł Falicki, przedsiębiorca ze Świdnika od dawna czekał na obniżenie przez państwo kosztów pracy. W styczniu na składce rentowej każdego ze swoich pracowników Falicki zaoszczędzi średnio ok. 50 zł. O tyle samo wzrosną pensje zatrudnionych u niego osób, bo oni też zapłacą niższą składkę. - Chodzi przede wszystkim o to, że te pieniądze nie pójdą do państwowej kasy. Zostaną w kieszeni pracowników i przedsiębiorców, którzy najlepiej wiedzą co z nimi zrobić - ocenia Paweł Falicki, właściciel spółki Toko International.
Pierwsza obniżka składki rentowej była w lipcu tego roku. Wtedy wyniosła ona 3 proc. i objęła wyłącznie pracowników. Od Nowego Roku zarówno pracownicy, jak pracodawcy będą płacić składkę rentową o kolejne 2 proc. niższą. Dzięki temu wszyscy pracownicy otrzymają wypłatę za styczeń powiększoną o pieniądze zyskane na niższej składce. A pracodawcy o tyle samo mniej zapłacą składki do ZUS.

Najmniej zarabiający (1000 zł brutto) mogą liczyć miesięcznie na ok. 16 zł więcej na rękę. Ci, którzy mają 3000 zł pensji dostaną wypłatę o ok. 50 zł wyższą. - W mojej sytuacji niewiele by to zmieniło, bo zarabiam niecałe 1000 zł brutto - mówi pani Anna, sprzedawczyni z osiedlowego sklepu w Lublinie. - Ale szef obiecał, że po Nowym Roku zwiększy mi pensję o tyle, o ile mniej będzie musiał zapłacić ZUS-owi. To już będzie w sumie kilkadziesiąt złotych.
Obecnie koszt zatrudnienia pracownika otrzymującego średnio 2,5 tys. zł brutto to dla pracodawcy ok. 3 tys. zł. Na styczniowej obniżce składki z 6,5 proc. do 4,5 proc. pracodawcy zyskają ok. 50 zł miesięcznie, co daje rocznie 600 zł. - Na pewno tych pieniędzy nie wezmę do własnej kieszeni. Zatrudnię kogoś na pół etatu, żeby odciążyć ludzi, albo dam im choćby symboliczne podwyżki - zapowiada Waldemar Koziej, właściciel firmy handlowo-usługowej spod Lublina.
- Ta obniżka to bardzo dobra wiadomość na początek roku - nie ma wątpliwości Irena Szafrańska, dyrektor lubelskiej loży Business Centre Club. - Zmniejszą się obciążenia osób prowadzących działalność gospodarczą oraz koszty firm. A to w tej chwili największa bariera rozwoju przedsiębiorczości i przyczyna niskich płac. Oby takich decyzji było więcej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!