niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Zaszyli pacjentowi tampony w brzuchu. Żył z nimi 12 lat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 maja 2009, 17:21

Lekarze ze szpitala w Bytomiu podczas operacji znaleźli w jamie brzusznej pacjenta dwa tampony. Jego rodzina twierdzi, że zostawiono mu je w szpitalu w Lublinie, gdzie był operowany przed ponad 10 laty. I chce 110 tys. zł odszkodowania.

Janusz O. zmarł niedługo po operacji w śląskim szpitalu. Jego rodzina uważa, że umarł z powodu innej operacji - z listopada 1996 roku. - Mąż pochodzi z Zamościa i był wtedy w tym mieście na urlopie u rodziny - opowiada jego żona. - Źle się poczuł. Pogotowie zabrało go do szpitala.

Z pozwu wynika, że w listopadzie 1996 roku mężczyzna trafił na oddział chirurgii naczyniowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Przeszedł operację.

Ponownie mężczyzna trafił na stół operacyjny w kwietniu 2008 roku. Chirurdzy ze szpitala w Bytomiu zoperowali mu przewód pokarmowy. Znaleźli dwa "obce ciała” - tampony z materiału. Mężczyzna żył jeszcze dwa miesiące.

Rodzina zmarłego - żona i dwójka dzieci - wynajęli adwokata, który wystąpił do Sądu Okręgowego w Lublinie o zasądzenie odszkodowania. Prawnik domaga się w jej imieniu 110 tys. zł.

Powołuje się na nowe przepisy, które dają możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie za straty moralne, które spowodowała śmierć najbliższej osoby. Twierdzi też, że powodu zgonu Janusza O. pogorszyła się sytuacja materialna jego rodziny.

Pozwanym jest wojewoda lubelski, który odpowiada za błędy w sztuce lekarskiej popełnione w szpitalach przed 1998 rokiem.

- Lekarze z Lublina zostawili podczas operacji u męża obce ciała - mówi żona zmarłego. - Niech specjaliści rozstrzygną, jaki to miało wpływ na jego zdrowie.
Sąd już wyznaczył termin pierwszej rozprawy. Odbędzie się 1 lipca. Zarówno prawnicy wojewody, jak i szpital o sprawie dowiedzieli się od nas.

- Ustosunkujemy się do niej, jak otrzymamy dokumenty z sądu - zapowiedzieli dziś zgodnie Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody lubelskiego i Marek Wójtowicz, zastępca dyrektora do spraw leczniczych szpitala przy al. Kraśnickiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
dziwny
14
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dziwny
dziwny (22 maja 2009 o 12:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ale jaja. całe [url="http://www.lublinforum.com"] Lubelskie [/url]
Rozwiń
14
14 (22 maja 2009 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Konowały. nie chodze do lekarzy bo sie boje. [url="http://"http://www.lublinforum.com"]Lubelskie[/url] jest straszne pod tym wzgledem
Rozwiń
Gość
Gość (21 maja 2009 o 23:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
KONOWAŁ, a nie KONIOWAŁ (http://poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=6&szukaj=zapo%BFyczeniem)
Rozwiń
salo(no)wa
salo(no)wa (21 maja 2009 o 22:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Koniowały są wszędzie,ale w tym konkretnym przypadku było tak:
W Lublinie w BRZUCHU zaszyli szmaty,z którymi facet żył 12 lat.W Bytomiu z przewodu pokarmowego wyjęto 2 tampony,a po 2-ch miesiącach facet zmarł.W takiej sytuacji należy twierdzić,że operację spaskudzili koniowaly w Bytomiu (co nie oznacza,że w lubelskim szpitalu są niedouki)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!