piątek, 9 grudnia 2016 r.

Lublin

Zatruwają wysypisko

Dodano: 30 marca 2003, 16:59

Nikt nie wie ile litrów zabójczej rtęci trafia bez zabezpieczenia na wysypisko w Rokitnie i wsiąka w ziemię. Nie powinna znaleźć się tam ani kropla, ale brakuje kontroli nad tym procederem.

– To musi się zmienić, a placówki które używają trucizn będą musiały się wytłumaczyć co się z tymi substancjami dzieje – zapowiada Marian Stani, dyrektor Miejskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie.
Okazuje się, że na komunalnym wysypisku śmieci w Rokitnie poziom np. rtęci przekracza znacznie dopuszczalne normy. Tymczasem kilka łyżek tej substancji może zatruć duże jezioro.
– Ta rtęć nie da się zneutralizować – ostrzega dyrektor Stani. – Może przedostać się na zewnątrz i wsiąknąć w glebę. To bardzo niebezpieczna sytuacja.
Rtęć jest np. w świetlówkach, które oświetlają szkoły, szpitale, urzędy i przedsiębiorstwa.
– Rozpoczniemy kontrolę zakrojoną na szeroką skalę – zapowiada dyrektor. – Chcemy dowiedzieć się, co się z takim oświetleniem dzieje. Czy trafia do wyspecjalizowanych placówek, które neutralizują szkodliwe substancje, czy też świetlówki są wyrzucane wprost na śmietnik.
To nie wszystkie trucizny, które niezabezpieczone trafiają do kosza. To także akumulatory, baterie, środki ochrony roślin, przeterminowane leki. Wprawdzie stanowią ledwie ułamek procenta wszystkich odpadów, jednak zawierają związki, które nawet w niewielkich ilościach są dla środowiska zabójcze. Dlatego starych leków czy baterii lepiej nie wyrzucać do kosza, bo trafią na wysypisko i mogą przedostać się do gruntu.
– Chcemy uświadomić ludziom, jak ważna jest neutralizacja tych substancji – mówi Stani. – Na razie nie będziemy karać. Zachęcimy do prawidłowego pozbywania się tych substancji.
Już wiele lubelskich przedsiębiorstw zgłasza się do MIOŚ, bo chce podpisać umowę z firmami zajmującymi się taką utylizacją. Gorzej jest ze zwyczajnymi ludźmi, którzy często nie wiedzą jak bardzo trujące są niektóre produkty.
– Dla nich zamierzamy przygotować specjalne pojemniki na trujące odpady – twierdzi Stani. – Zanim je postawimy na ulicach, najpierw musimy przygotować odpowiedni odbiór i miejsce utylizacji. Musimy porozumieć się z samorządem aptekarskim, by w aptekach odbierano przeterminowane leki. Wkrótce Lublin przestanie być trującym miastem.

Trucizny na śmietniku

Leki – zawierają niemal całą tablicę Mendelejewa. Nawet niewielka ich ilość może silnie skazić glebę.
Baterie – statystyczny Polak zużywa w ciągu roku pięć baterii. Zwierają nikiel, kadm, rtęć i trujące związki srebra.
Puszki z resztkami farb, foliowe torby po chemikaliach, zużyte oleje trafiają na wysypiska lub do ścieków.
Substancje owado-, grzybo- i chwastobójcze skumulowane stanowią poważne zagrożenie dla środowiska.
Akumulator – zawiera związki ołowiu i kwas siarkowy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO