wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

"Zauważyłam na drodze karton". Koniec procesu o spowodowanie śmiertelnego wypadku

Dodano: 5 września 2015, 12:46

Zakończył się proces Doroty W. oskarżonej o spowodowanie tragicznego wypadku. 43-latka prowadziła pijana, a w zderzeniu zginęła para starszych ludzi. Prokuratura domaga dla kobiety 5 lat bezwzględnego więzienia.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– U części kierowców czas reakcji po spożyciu alkoholu jest krótszy niż gdyby prowadzili na trzeźwo – przekonywał w mowie końcowej mec. Jakub Wende, powołując się na badania amerykańskich naukowców. Obrońcy Doroty W. nie kwestionują, że ich klientka prowadziła na „podwójnym gazie”. Przekonywali jednak sąd, że kobieta nie doprowadziła do tragedii. Próbowała ominąć paczkę styropianu która nagle pojawiła się na jezdni.

Wypadek wydarzył się w listopadzie 2012 r. Było już po zmroku. Dorota W., agentka ubezpieczeniowa jechała al. Kraśnicką do domu w Konopnicy. Nagle zjechała swoim alfa romeo na lewy pas i uderzyła w jadącego od strony Kraśnika peugeota 307. Samochodem tym podróżowali 72-letnia Irena K. oraz 80-letni Jan S. Wracali z pogrzebu. Zginęli na miejscu.

Dorota W. z połamanymi nogami trafiła do szpitala. Okazało się, że jest pijana. Miała 1,2 promila alkoholu w organizmie.

– Stała się tragedia dla rodziny i dla mnie. Nie powinnam prowadzić po alkoholu – przyznała wczoraj przed sądem Dorota W.

Z ustaleń biegłych wynika, że to zachowanie kobiety doprowadziło do wypadku. Miała jechać z nadmierną prędkością (według jednego z biegłych minimum 88 km). Alkohol i trudne warunki sprawiły, że straciła panowanie nad autem. Kobieta przyznała się tylko do jazdy po pijanemu.
– Zauważyłam na drodze karton, chciałam go ominąć i wpadłam w poślizg – wyjaśniała śledczym przyczyny wypadku.

Śledczy nie uwierzyli i oskarżyli kobietę o spowodowanie tragicznego wypadku pod wpływem alkoholu. Sprawą zajmował się Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. Podczas procesu okazało się, że feralnego dnia na drodze mogła pojawić się paczka styropianu. Miała wypaść z przejeżdżającej furgonetki. Jeden ze świadków wspominał, że widział taką paczkę kilkaset metrów od miejsca zdarzenia.

– Biegły również nie wykluczył pojawienia się na drodze przeszkody – wspominał w sądzie mec. Tadeusz Wolfowicz, obrońca Doroty W. – Zjechanie na przeciwny pas to mógł być manewr obronny. Dostrzegam dramat pokrzywdzonych, ale zdarzenie to również dramat oskarżonej.
Jednocześnie adwokat próbował przypisać część winy kierowcy peugeota.

– Zanim alfa romeo zjechała na lewy pas, przez 26 metrów poruszała się w sposób niekontrolowany. Świadczą o tym ślady na jezdni. To trwało dwie sekundy – wyliczał mec. Wolfowicz. – Kierowca mógł to zauważyć i zareagować.

Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta jechała w rzędzie samochodów. Poprzedzający ją kierowcy nie mieli kłopotów z ominięciem rzekomych przeszkód.

– Nie widzę tu okoliczności łagodzących – skwitował pełnomocnik rodziny ofiar. – Oskarżona prowadziła w stanie nietrzeźwości, co zakłóciło możliwość panowania nad samochodem.

Oświadczyła później, że żałuje. Czego, skoro nie przyznała się do winy? To było tylko fasadowe oświadczenie.

Prokuratura domaga się dla Doroty W. 5 lat więzienia i 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Rodziny ofiar oczekują o rok dłuższej odsiadki. Teoretycznie kobiecie grozi nawet 12 lat więzienia. Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 11 września.

Czytaj więcej o: wypadek sąd proces Dorota W
Gość
cudo kodef:/
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 września 2015 o 20:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oko za oko a nie 5 lat za smierc dwojga ludzi masz zdychac tak jak oni musieli zginac
Rozwiń
cudo kodef:/
cudo kodef:/ (6 września 2015 o 08:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

prawo w PL jest do niczego. Mojej znajomej ciągnie się 7 lat, przechodziła przez przejście, nagranie z kamery bylo z miejsca zdarzenia, ale oczywiście policja niezabezpieczyla bo po co , koniec końców prokuratura uznała że chciała popełnić samobójstwo na przejściu dla pieszych... I to jest sprawiedliwość??

Rozwiń
Gość
Gość (6 września 2015 o 00:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mecenas powołuje się na badania Amerykańskich naukowców , że czas rekcji po alkoholu jest krótszy . Ja też tak słyszałem , tylko że jak ów alkohol będzie koszerny . Buhahahaha !!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2015 o 21:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
5 LAT ZA MORDERSTWO - TO KPINA Z UCZCIWYCH LUDZI - 5 LAT TO MINIMUM ZA TO, ŻE GŁUPIE BYDLE OŚMIELIŁO SIĘ JECHAĆ SAMOCHODEM - ZA PODWÓJNE MORDERSTWO DOŻYWOCIE - WSPÓŁOSADZENI ZDECYDUJĄ NA JAK DŁUGO.
Rozwiń
Gość
Gość (5 września 2015 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Wypadek wydarzył się w listopadzie 2012 r."

... prawie 3 lata korowodów sądowych. Gra gitara. 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!