poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zawalony dach w salonie Nissana. Jest śledztwo

Dodano: 4 listopada 2016, 07:19
Autor: jsz

Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej w salonie Nissana. W budynku zawaliła się część dachu. Nikt nie został ranny, ale straty liczone są w setkach tysięcy złotych.

– Wszczęliśmy śledztwo dotyczące spowodowania katastrofy budowlanej wielkich rozmiarów – mówi Paweł Banach, szef Prokuratury Rejonowej w Lublinie. – Na obecnym etapie nie możemy wskazać przyczyn zdarzenia. W ich ustaleniu mogą pomóc trwające na miejscu prace rozbiórkowe.

Przygląda się im biegły, który ma ocenić, dlaczego runęło około180 mkw. dachu. Do wypadku doszło w środę nad ranem, w salonie przy Drodze Męczenników Majdanka. W budynku był wówczas ochroniarz, ale nic mu się nie stało. Do katastrofy doszło bowiem nad częścią wystawienniczą. Akcja strażaków trwała kilka godzin. Zabezpieczono miejsce zdarzenia i odłączono dopływ mediów.

Spadający dach zniszczył wyposażenie salonu oraz pięć samochodów. Straty oszacowano na 700 tys. zł. Ze wstępnych ustaleń wynika, że prawdopodobną przyczyną zdarzenia było przeciążenie dachu. Mógł się tam zbierać padający deszcz, co w połączeniu z niedrożnymi odpływami mógł skutkować katastrofą. Śledczy nie wykluczają również, że do zdarzenia przyczyniły się zaniedbania podczas zakończonego niedawno remontu.

– Dokładnie zbadamy dokumentację. Sprawdzimy, czy wszystkie prace wykonano zgodnie z projektem – zapowiada prokurator Banach.

Jeśli doszło do jakichkolwiek zaniedbań, winni muszą się liczyć z karą do 5 lat więzienia. 

Moment zawalenia się dachu w salonie Nissana w Lublinie zarejestrowała kamera zainstalowana na pobliskim parkingu

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 listopada 2016 o 22:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gdyby stało się to podczas godzin pracy, gdzie byliby klienci....ja pierdykam....ktoś za to powinien odpowiedzieć
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2016 o 23:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie prokurator- układ jest prosty!!! jeśli dealer robi bokami , to co wymyśla ...???!!!Zobacz Pan , ile to w ostatnich 4 latach spaliło się fabryk i magazynów...;-)))
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2016 o 19:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Centrala nigdy nie daje kasy. Centrala tylko wymaga...
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2016 o 09:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie 20.000zl tylko się wyklepie pomaluje i w styczniu zrobi promocję -10% na rocznik 2016.
Rozwiń
"Klijęt" były (4 listopada 2016 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może wreszcie centrala Nissana nie będzie bronić tych Januszy biznesu i zdecydowanie uważnie bez pobłażania przyjrzy się temu "serwisowi" i "salonowi". Bo pewnie remont zrobiony po kosztach na odpier.... oby tylko hajs się zgadzał (jeśli faktycznie dostali kasę na remont z centrali), potem nie było czyszczone bo po co koszty koszty. Tak się kończy Januszowanie. Karma wraca.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!