wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Zginął w bójce na przystanku. Oskarżeni wychodzą z aresztu, odpowiedzą z wolnej stopy


Oskarżeni o udział w śmiertelnym w skutkach pobiciu będą odpowiadać z wolnej stopy. Tak zdecydował sąd, badający sprawę tragedii w Czerniejowie.

W procesie odpowiada trzech mieszkańców tej podlubelskiej miejscowości. To 27-letni Michał K., 19-letni Bartłomiej T. oraz 20-letni Patryk K. Podczas wczorajszej rozprawy obrońcy dwóch najmłodszych oskarżonych wnioskowali o zwolnienie swoich klientów z aresztu. Obaj od blisko roku siedzą za kratami, a proces dobiega końca. Sąd Okręgowy w Lublinie przystał na ten wniosek. Nie wykluczył przy tym zmiany zarzutów wobec Bartłomieja T. oraz Patryka K. Obaj oskarżeni będą musieli oddać paszporty i regularnie meldować się w komisariacie policji.

Termin kolejnej rozprawy zaplanowano na koniec listopada. Wtedy też można się spodziewać finału, toczącego się od maja procesu.

Do tragicznej w skutkach bójki doszło rok temu na przystanku autobusowym w Czerniejowie. 35-letni Marcin M. przyszedł tam razem z kolegą. Na miejscu było już kilku innych mężczyzn. Co działo się później? Relacje świadków się różnią. Pewne jest tylko, że doszło do bijatyki. Ranny Marcin M. wrócił do domu. Wezwani przez bliskich ratownicy z pogotowia nie zdołali go uratować. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że u Marcina M. doszło do pęknięcia śledziony i krwotoku wewnętrznego. Przyczyną był najprawdopodobniej jeden silny cios.

Dzień po bijatyce policjanci zatrzymali podejrzanych mieszkańców Czerniejowa. Michał K., Bartłomiej T. oraz Patryk K. usłyszeli zarzut udziału w śmiertelnym w skutkach pobiciu. Podczas śledztwa opisywali przebieg bójki. Wszyscy brali w niej udział, ale w różnym stopniu. Oskarżeni wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością. Z ich wyjaśnień wynika, że wszystko zaczęło się od szarpaniny między 35-letnim Marcinem M. a Michałem K. Później mieli wkroczyć młodsi z oskarżonych.

– Bartłomiej T. podbiegł i kopnął M. w bok. Ten osunął się na ścianę przystanku i kucnął – zeznał w śledztwie Michał K.

Zeznania dotyczące kopnięć są istotne, bo najprawdopodobniej właśnie taki cios doprowadził do pęknięcia śledziony. Rozstrzygnięcia sprawy nie ułatwia fakt, że większość uczestników zajścia była pijana.

Czytaj więcej o: pobicie czerniejów
Gość
aa
Kamil
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2015 o 14:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wysoki Swąd taki litościwy? Nie na darmo duże kieszenie w togach. Ale rodzino ofiary pamiętajcie: to może być okazja, do bezpośredniego przekazania uwolnionym knaaliom* szybkiej dyskretnej 'wdzięczności'. Utogowionym litościwcom też się należą odpowiednie podziękowania. Warto przeznaczyć, co tylko się ma, na profesjonalnych fachowców d.s. odwdzięczeń. Powodzenia! Kamil Nubiński, kmnb@wp.pl
Rozwiń
aa
aa (16 października 2015 o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To ,ze nie był święty,to  nie znaczy ,ze trzeba zabijać.Bydło i tyle w temacie.

Rozwiń
Kamil
Kamil (16 października 2015 o 02:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czerniejów wioska gdzie się dzieci kisi w beczkach po kapuście i morduje na przystanku.

Kolego jak nie wiesz to sie nie udzielaj:) DZIECI niestety zostaly jak to nazwales "ukiszone" i trzymane w Lublinie, gdzie ta rodzina miala sklep i mieszkanie razem z duza iloscia lodowek. Dopiero po sprzedazy mieszkania i sklepu rodzina kupila dzialke w czerniejowie przenoszac te dzieci w lodowkach.. Wiec znasz juz prawde.. troche sie zastanow:]

Rozwiń
Gość
Gość (14 października 2015 o 11:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wiesniaki
Rozwiń
Gość
Gość (13 października 2015 o 19:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zamknijcie mordy jak nie wiecie jak naprawdę to było ... Koleś który zginoł nie był wcale taki święty każdy kto go znał wie o czym mowa

Za to te wiejskie obszczymurki, które go skopały na śmierć były pewnie święte.  ;)

Kilka lat w pierdlu pewnie odsiedzą.

To ich nauczy rozumu.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!