środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Zgwałcili 12-latkę w szkole? Psycholog oceni czy dziewczynka mówi prawdę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 listopada 2011, 20:58

Do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie przyszła matka z 12-letnią córką. Lekarz nie miał wątpliwości – dziewczynka była gwałcona, m.in. butelką. Ta zeznała, że zrobili to w szkole trzej chłopcy ze starszej klasy. Tyle że monitoring niczego takiego nie nagrał.

Kobieta przyszła z córką do ginekologa w DSK pod koniec października. – Lekarka obejrzała i zbadała dziewczynkę. Uznała, że jest podejrzenie popełnienia przestępstwa. Dziecko mogło być zgwałcone – mówi Dorota Kawa, prokurator rejonowy w Lublinie. – Lekarka zachowała się prawidłowo i od razu zawiadomiła prokuraturę.

Matka została przesłuchana natychmiast. Przesłuchanie dziewczynki – co nie zdarza się często – sąd umożliwił już następnego dnia po zgłoszeniu.

Obie zeznały, że do gwałtu miało dojść na terenie szkoły – jednej z lubelskich podstawówek. Dziewczynka wskazała na trzech uczniów ze starszej klasy. – Powiedziała, że była wciągana przez nich do chłopięcej toalety. Mówiła też o krzakach w pobliżu szkoły – dodaje Kawa. – Ale nagranie szkolnego monitoringu nie potwierdziło jej relacji.

– Dokładnie sprawdziliśmy nagrania – podkreśla dyrektorka szkoły. – Widać na nich wyraźnie, że do żadnej toalety żadna dziewczynka nie była wciągana. Nic takiego, o czym mówi ta uczennica, nie miało w szkole miejsca.

W szkole pojawił się za to konkubent matki 12-latki. – Wtargnął na teren szkoły i próbował wciągnąć trzech wskazanych przez dziewczynkę chłopców do samochodu – dodaje dyrektorka. – Zgłosiliśmy to, oczywiście, na policję.

Okazało się, że konkubent jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania za przestępstwo popełnione w Austrii (chodzi o pobicie). Mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu. Teraz czeka na deportację do Austrii.

Śledczy nabrali za to podejrzeń, że konkubent może być zamieszany w sprawę gwałtu 12-latki. – Prokuratura musiała założyć wszelkie możliwe warianty. A zwłaszcza, czy nie można rozważać odpowiedzialności osoby dorosłej – mówi prokurator Kawa. – Dlatego kluczowa będzie opinia psychologa.

Ten badał 12-latkę tydzień temu. Dziś ma być gotowa jego opinia. – Jeśli psycholog stwierdzi, że dziecko jest wiarygodne (co będzie oznaczało, że można wierzyć w jej wersję o gwałcie w szkole – red.), sprawa trafi do sądu rodzinnego. Sąd przesłucha wtedy m.in. wskazanych przez nią chłopców – zapowiada Kawa.

Jeżeli jednak psycholog uzna, że dziewczynka może nie mówić prawdy, sprawa pozostanie w prokuraturze. – Wtedy my będziemy szukali tego, kto jej to zrobił – dodaje prokurator.

– Czekam z niecierpliwością na rzetelne zbadanie tej sprawy. Tym bardziej że pojawia się tu wątek szkoły – podkreśla dyrektorka podstawówki. Matka przeniosła 12-latkę do innej szkoły.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
krajan
anonim
katarzyna
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

krajan
krajan (25 listopada 2011 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='an' timestamp='1321353670' post='558474']
Sprawa jest oczywiście niewyjaśniona, ale niestety w Polsce wciąż istnieje zasada, że kobiety wiążą się często z nieodpowiednimi facetami zgodnie z zasadą byle pił,byle bił, byle był (mowa o konkubencie) i często same ich później kryją ze strachu,bądź fałszywie pojętej miłości... Niestety cierpią też na tym dzieci, często z poprzednich związków i nie tylko. Nie można do końca wierzyć dziewczynce, u nas był przypadek w szkole, że chłopiec wskazywał z udziałem policji chłopców, rzekomych sprawców pobicia. Byli oni doprowadzani na komisariat a jak się potem okazało była to kompletnie nieprawda, chłopiec zaś sam brał udział w bójce z kolegą dla zabawy i bał się przyznać ,ponieważ miał zszywaną nogę - w domu nie dało się ukryć a przez tydzień policja i szkoła szukała sprawców, przesłuchując kolejnych przestraszonych wytypowanych niesłusznie chłopców. Miejmy nadzieję,że i tym razem sprawa się wyjaśni...
[/quote]
Zasada jak piszesz jest taka: niechby pił,niechby bił,ale ważne żeby był!
Rozwiń
anonim
anonim (21 listopada 2011 o 10:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja nie wierzę słodkim chłopaczkom, którzy wg. rodziców są tacy grzeczni i niewinni. Już ja wiem do czego tacy mili chłopcy są zdolni - w domu grzeczny i miły, bawi się klockami jak powiedziała mama jednego z nich, a poza domem - musi się wyżyć i potem mamy takie kwiatki jak tutaj.
Co do sprawy monitoringu to tym powinna zająć się policja a nie pani dyrektor, która miałaby interes aby sprawa zakończyła się pozytywnie bo z tego co widzę to dla niej liczy się interes szkoły a nie pokrzywdzonego dziecka, zaiste wspaniały pedagog.
Rozwiń
katarzyna
katarzyna (16 listopada 2011 o 15:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem jak było, ale może okazać sie, że to nieprawda, nie osądzajmy szkoły. Sama jestem dyrektorem i miałam przygodę z dziewczynkami z klasy VI. Wymyśliły, że otrzymują smsa z pogróżkami typu zgwałcę, zabiję, nie jesteś bezpieczna. Podobno nawet widziały faceta, który je zaczepiał. Poinformowałam policję - szły w zaparte. Polcja rozpoczęła dochodzenie Podały nawet nr telefonu, okazało się że kolegi. Matka tego chłopca przyszła roztrzęsiona, z telefonu wyjęła kartę, za jakiś czas rozchisteryzowana panienka wpadła do mnie z info., że otrzymała znowu sms z seksualnymi pogrózkami i wskazała nr telefonu kolegi i wtedy nabrałysmy podejrzeń. Efekt - rozmowy z rodzicami i panienkami, sprawa umorzona - niska szkodliwośc czynu. Na zakończenie mamusie i panienki nie czuły się winne, że skrzywdziły kolegę. Nawet nie stać, żeby powiedzieć zwykłe przepraszam. Dzisiaj nie wierzę tak bezgranicznie słodkim dziewczątkom.
Rozwiń
Henio
Henio (15 listopada 2011 o 12:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='every' timestamp='1321276116' post='558124']
Wszyscy tak wierzą małej dziewczynce że nikt nie podejrzewa że sama mogła na sobie robić eksperymenty
[/quote]
Może sama, może w towarzystwie koleżków, którym za bardzo spodobała się zabawa.
Rozwiń
an
an (15 listopada 2011 o 11:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawa jest oczywiście niewyjaśniona, ale niestety w Polsce wciąż istnieje zasada, że kobiety wiążą się często z nieodpowiednimi facetami zgodnie z zasadą byle pił,byle bił, byle był (mowa o konkubencie) i często same ich później kryją ze strachu,bądź fałszywie pojętej miłości... Niestety cierpią też na tym dzieci, często z poprzednich związków i nie tylko. Nie można do końca wierzyć dziewczynce, u nas był przypadek w szkole, że chłopiec wskazywał z udziałem policji chłopców, rzekomych sprawców pobicia. Byli oni doprowadzani na komisariat a jak się potem okazało była to kompletnie nieprawda, chłopiec zaś sam brał udział w bójce z kolegą dla zabawy i bał się przyznać ,ponieważ miał zszywaną nogę - w domu nie dało się ukryć a przez tydzień policja i szkoła szukała sprawców, przesłuchując kolejnych przestraszonych wytypowanych niesłusznie chłopców. Miejmy nadzieję,że i tym razem sprawa się wyjaśni...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!