piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Zima sparaliżowała rano Lublin. Karambol na Filaretów (zdjęcia, wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 marca 2010, 07:57
Autor: mok

Przed godz. 8 rano na ul. Filaretów doszło do stłuczki kilkunastu pojazdów, w tym autobusu MPK linii 31. Kierowcy informują, że cała ulica jest właściwie nieprzejezdna i stoi w korkach.

Po godzinie 7. na ul. Filaretów w autobus linii 31 uderzył samochód. W pojazd uderzyło następne auto. Kierowcy doliczyli się 15 samochodów. Z daleka wyglądało to na poważny karambol. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

- Samochody ześlizgują się, zjeżdżając z górki. Nawierzchnia jest tak śliska, że tracą przyczepność i uderzają w siebie - opisuje zdarzenie jeden z kierowców, który stoi w korku na ul. Filaretów.

Policja jest już na miejscu. - Dostaliśmy zgłoszenie o trzech kolizjach na ul. Filaretów - potwierdza mł.asp. Arkadiusz Arciszewski z Komendy Wojewódzkiej.

Newralgicznym punktem jest też ul. Filaretów jest zjazd w kierunku ul. Głębokiej. Tam korki zaczynają się już przy Globusie.

Jak jest w innych częściach miasta? - Lublin jest sparaliżowany. Ulice nie są odśnieżone, jest ślisko. Problemy z komunikacją mają także miejskie autobusy. Zablokowane są dojazdy do centrum od strony Czubów i Czechowa - informuje dyspozytorka Radio Taxi "Fart".

Zakorkowana jest także ul. Kunickiego przy Zacisznej, al. Kompozytorów Polskich.

Pojazdy MPK mają opóźnienia od kilkunastu do nawet dwudziestu minut. - Najwięcej problemów kierowcy mają ze śliskimi podjazdami na ul. Sikorskiego, 3 Maja, Piłsudskiego - mówi Weronika Opasiak, rzecznik prasowy MPK w Lublinie. Powtarza to, co kierowcy i taksówkarze - drogi są nieodśnieżone.

Dziś rano pojazdy MPK uczestniczyły w dwóch stłuczkach. Na Filaretów i na Koncertowej, gdzie w autobus linii 34 uderzył samochód osobowy.

Karambol przy ul. Filaretów:


Tak się rano jeździło po Lublinie:






  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
bambo75
bambo75
(60) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 marca 2010 o 07:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mozna się poślizgać
[url="http://www.youtube.com/watch?v=XDTfZeAf22Y&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=XDTfZeAf22Y...feature=related[/url]
Rozwiń
bambo75
bambo75 (17 marca 2010 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
przyzwoita komunikacja? wczoraj spędziłam 1h i 15 minut z kierowcą mpk który permanentnie wjeżdzał na krawężniki i trąbił na kogo popadło + wyżywał się na pasażerach którzy chcieli wsiąść do autobusu który ledwie metr odjechał od przystanku (dalej nie mógł). Mogłam wybrać samochód zamiast tego wybrałam mpk, zyskałam na ewentualnie zaoszczedzonym paliwie i... tyle. Bo jadąc inną drogą niż trasa autobusu - samochodem, napewno byłabym szybciej na miejscu. Kolejny raz nie rozumiem - po co mówić o dopasowaniu prędkości, jesli wczoraj tej prędkości praktycznie nie można było rozwinąć, a chyba o korkach tutaj mówimy. Co do hamowania - zgadzam się, ale lód i śnieg rządzą się swoimi prawami. Poza tym nie uważam że jeśli ktoś nie miał stłuczki to nie znaczy że jest kierowcą idealnym - nie jesteśmy przecież sami na drodze.

To trzeba było poprosić kierowcę o otwarcie drzwi i pójście na piechotę-bynajmniej ten"ekstremalny odcinek trasy"-ja tak nieraz robię gdy mi się śpieszy-i prawie zawsze na tym skorzystam,bo autobus zostaje gdzieś daleko z tyłu w korku. Ale Polacy-to oni oczywiście tacy są,że"zapłaciłem za bilet 1-2zł ,więc będę się kurczowo trzymał siedzenia i czekał w korku nawet 10 godzin-ale kuźwa kasy nie podaruję!" W poślizgu samochodu właściwie jedynym "przyjacielem"kierowcy jest kierownica -hamulców trzeba z umiarem używać-przy nadużyciu hamulców w poślizgu samochód zamienia się w bezładnie pędzącą"masę"; no i instynkt samozachowawczy +troszkę zdrowego rozsądku- bo czasem lepiej wjechać w rów lub skarpę,niż "iść na czołowo" lub walnąć w kogoś przed sobą i rozwalić sobie:chłodnicę,maskę,komuś tył,itp.i narobić więcej strat niż po wpadnięciu do rowu. A jeśli ktoś nie jest pewny swoich umiejętności za kierownicą,to lepiej niech w TAKIE dni nie siada za kierownicą...
Rozwiń
bambo75
bambo75 (16 marca 2010 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
przyzwoita komunikacja? wczoraj spędziłam 1h i 15 minut z kierowcą mpk który permanentnie wjeżdzał na krawężniki i trąbił na kogo popadło + wyżywał się na pasażerach którzy chcieli wsiąść do autobusu który ledwie metr odjechał od przystanku (dalej nie mógł). Mogłam wybrać samochód zamiast tego wybrałam mpk, zyskałam na ewentualnie zaoszczedzonym paliwie i... tyle. Bo jadąc inną drogą niż trasa autobusu - samochodem, napewno byłabym szybciej na miejscu. Kolejny raz nie rozumiem - po co mówić o dopasowaniu prędkości, jesli wczoraj tej prędkości praktycznie nie można było rozwinąć, a chyba o korkach tutaj mówimy. Co do hamowania - zgadzam się, ale lód i śnieg rządzą się swoimi prawami. Poza tym nie uważam że jeśli ktoś nie miał stłuczki to nie znaczy że jest kierowcą idealnym - nie jesteśmy przecież sami na drodze.

Jest jeszcze jedna fajna rosyjska porada na takie sytuacje: "Rańsze Wstawat!" Mój ojciec zawsze mi to wpajał-szybciej wyruszysz w drogę,to masz większą szansę dojechać na czas i większą"tolerancję/rezerwę czasową". Wam też TAKIE COŚ polecam :-)
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2010 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Nie stan dróg jest przyczyną a brak umiejętności kierowców. Każdy ma się we własnym mniemaniu za mistrza kierownicy, a tu trochę śliskiego i bum I nawet wtedy takie matołki nie rozumieją, że sami są winni, wg nich winni drogowcy którzy nie ustawili znaku ostrzegawczego


? nie powiesz mi chyba że ten śnieg i lód który był obecny wczoraj wszędzie miał się nijak do tego paraliżu i że to wszystko przez nieumiejętność kierowców skąd masz pewność że wyhamowałbyś tam na filaretów? umiejętności swoją drogą, bezradność drugą.
Rozwiń
Gość
Gość (16 marca 2010 o 14:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bambo75 napisał:
A ja jestem tego zdania,że"widzę ciężkie warunki(ślisko)za drodze,to po chorobę ryzykować stłuczkę,jeśli jest całkiem przyzwoita Komunikacja Miejska w Lublinie"-nie narzekajcie na nią,bo w innych miastach jest naprawdę gorzej! Niedopasowanie prędkości do warunków na drodze!-to jest główna przyczyna tego i innych karamboli.Też sporo jeździłem autem-jeżdżę 17 lat i jakoś stłuczki nie miałem-a jeździłem po naprawdę różnych drogach. Ale "wyznaję"pewną zasadę-NIGDY nie hamuję w ostatniej chwili !-lecz stopniowo i w miarę łagodnie "wytracam" prędkość-i może TO jest mój (tak jakby) "złoty środek" do niestworzenia karambolu/stłuczki. A właśnie wielu Polaków tak hamuje "w ostatniej chwili". Do wielu ludzi to nie dociera,że samochód w zimie w ruchu miejskim to"smok na paliwo".

przyzwoita komunikacja? wczoraj spędziłam 1h i 15 minut z kierowcą mpk który permanentnie wjeżdzał na krawężniki i trąbił na kogo popadło + wyżywał się na pasażerach którzy chcieli wsiąść do autobusu który ledwie metr odjechał od przystanku (dalej nie mógł). Mogłam wybrać samochód zamiast tego wybrałam mpk, zyskałam na ewentualnie zaoszczedzonym paliwie i... tyle. Bo jadąc inną drogą niż trasa autobusu - samochodem, napewno byłabym szybciej na miejscu. Kolejny raz nie rozumiem - po co mówić o dopasowaniu prędkości, jesli wczoraj tej prędkości praktycznie nie można było rozwinąć, a chyba o korkach tutaj mówimy. Co do hamowania - zgadzam się, ale lód i śnieg rządzą się swoimi prawami. Poza tym nie uważam że jeśli ktoś nie miał stłuczki to nie znaczy że jest kierowcą idealnym - nie jesteśmy przecież sami na drodze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (60)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!