czwartek, 29 czerwca 2017 r.

Lublin

Droga międzynarodowa Warszawa-Terespol była wczoraj śliska jak jajko. Rano na kilkudziesięciokilometrowym odcinku nie pojawiła się żadna piaskarka. Nic dziwnego, że około ósmej
w podmiędzyrzeckich Żabcach
w krótkim czasie doszło do dwóch karamboli. Najpierw tir zderzył się z tico, wkrótce potem cysterna, wioząca olej napędowy, czołowo
z samochodem ciężarowym przewożącym kaczki. Kierowca cysterny trafił do szpitalaa. Ciężarówka z kaczkami przewróciła się. Część ptaków wypadła w śnieg, pozostałe zduszone
w wywróconym samochodzie długo czekały na nowy transport.
Wypadki to nie jedyne skutki zimy. W całym regionie zamknięto 433 szkoły. Wiele miejscowości jest odciętych od świata (otr)

Autobus z Lublina do Katowic dotarł do celu po 32-godzinnej morderczej podróży - pasażerowie musieli sami odśnieżać drogę. Na Roztoczu listonosze dowożą listy saniami, a w 433 szkołach regionu odwołano zajęcia.
Świeżego chleba w Izdebnie (gm. Rybczewice) jeszcze w tym roku nikt nie jadł. Wieś jest tak zasypana śniegiem, że nawet gdyby pieczywo pojawiło się w sklepie, nie wszyscy mogliby przebić się przez zaspy.

Pozamykane szkoły
- W pierwszy dzień po Nowym Roku nie udało się nam odwołać zajęć w szkołach, ale niewielu uczniów pojawiło się na lekcjach - mówi Jan Dorożyński, wójt gminy Rybczewice. - Czwartkowe i piątkowe zajęcia odwołaliśmy w całej gminie.
Z powodu trudności komunikacyjnych, na co najmniej dwa dni zawieszono zajęcia w 433 szkołach województwa (na 1826).
- Zajęcia odwołują dyrektorzy w porozumieniu z organami prowadzącymi - mówi Andrzej Zieliński, kurator. - Mogą to zrobić, gdy temperatura w klasach spadnie do 15 stopni lub przy trudnościach komunikacyjnych. Uczniowie z mniejszych miejscowości, gdzie odwołano zajęcia, będą mieli jeszcze w styczniu dodatkowe lekcje w soboty.

Zakaz dla tirów

Wczoraj od godz. 8 na drogach Lubelszczyzny obowiązywał zakaz poruszania się samochodów ciężarowych o masie powyżej 12 ton. - Policjanci zatrzymują tiry i kierują na najbliższe parkingi - mówi podinspektor Henryk Czerwiński, rzecznik KWP w Lublinie. Tego samego dnia o 16.30 minister infrastruktury Marek Pol odwołał zakaz.
Gehennę przeżyli pasażerowie autobusu, który w środę o godz. 8 wyjechał z Lublina do Katowic. Miał jechać osiem godzin. Dotarł do celu po ponad 32 godzinach. - To koszmar. Przejechanie 50-kilometrowego odcinka drogi w okolicach Kielc zajęło nam siedem godzin - relacjonuje Adam Czerwiński, kierowca autobusu. - Miejscami drogę musieliśmy przekopywać łopatami. W Kielcach kilku pasażerów przesiadło się do pociągu. Ja i czterech najodważniejszych pasażerów nocowaliśmy w autobusie.
Wczoraj z Lublina do Chełma i Zamościa nie dotarły przesyłki pocztowe. - Robimy co możemy. Na Roztoczu nasi listonosze rozwożą listy i paczki saniami - mówi Jacek Piasecki, rzecznik Poczty Polskiej w Lublinie.

Na piechotę do porodu

- Pogotowie nie mogło dotrzeć do dwóch rodzących kobiet. Jedną dowieziono z domu do Tyszowiec, skąd dopiero zabrano ją do naszego szpitala - mówi Maria Działa, dyspozytor pogotowia ratunkowego w Tomaszowie Lubelskim. - Inna, 27-letnia, kobieta z bólami porodowymi musiała wraz mężem iść na piechotę dwa kilometry przez pola do Nowosiółek, gdzie czekała karetka.
Ratownicy z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z lotniska w Radawcu latali m.in. w okolice Kazimierza oraz do Marianówka, skąd do szpitala w Kraśniku przetransportowali nieprzytomne dziecko.
Jak informuje lubelski Urząd Wojewódzki straż pożarna i PCK zgłosiły gotowość wydawania potrzebującym koców, materacy i śpiworów. Na pomoc unieruchomionym w zaspach podróżnym oraz karetkom pogotowia w każdej chwili mogą ruszyć strażacy i ciężki sprzęt saperów z jednostek woskowych.
Wczoraj w Krasnystawie, aresztant z aresztu śledczego usuwał śnieg na ul. Poniatowskiego. - Mamy tylko jednego osadzonego o statusie pozwalającym na wykorzystanie go do prac przy odśnieżaniu - mówi mjr Andrzej Stryjecki, dyrektor Aresztu Śledczego w Krasnystawie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!