sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Złomaniec: Bo ja tak każę!

Dodano: 15 marca 2005, 21:59

Czy pan chce sam zrezygnować z tego teatru, czy pan chce, żebym ja pana zwolnił dyscyplinarnie? Będzie pan robił, co będziemy kazali - tak ustawiał byłego dyrektora Teatru Muzycznego Jacka Bonieckiego wicemarszałek Mirosław Złomaniec (SLD). Boniecki wszystko nagrał i ujawnił Dziennikowi.

W październiku ubiegłego roku w mediach pojawiły się informacje o tym, że wicemarszałek Złomaniec pierwszy dzień kierowania instytucjami kulturalnymi spędził m.in. na sprawdzaniu listy obecności w Teatrze Muzycznym. Złomańca szczególnie rozwścieczył tekst na ten temat w lubelskiej "Gazecie Wyborczej”. - Wicemarszałek wezwał mnie na rozmowę. Pokazał tekst i zażądał, żebym napisał sprostowanie, a kopię dostarczył na jego biurko - mówi Jacek Boniecki. - Następnego dnia rano Złomaniec zadzwonił z pytaniem, dlaczego na jego biurku nie ma jeszcze sprostowania.
Obie rozmowy Boniecki nagrał na dyktafonie. Po tym, jak 22 lutego stracił posadę dyrektora teatru, ujawnił zapis Dziennikowi. - Chcę pokazać, w jaki sposób rządzi kulturą wicemarszałek Złomaniec - tłumaczy Boniecki.
Wczoraj odwiedziliśmy wicemarszałka Mirosława Złomańca w urzędzie. Chcieliśmy go zapytać o to, czy jednej z najważniejszych osób w województwie przystoi się tak zachowywać i dlaczego wymuszał napisanie sprostowania na dyrektorze teatru. Marszałek, kiedy dowiedział się o powodzie wizyty dziennikarza, nie chciał wyjść z gabinetu. - Pan marszałek nie będzie na ten temat rozmawiał. Wszelkie pytania proszę kierować do rzecznika prasowego - poinformowała sekretarka.
Katarzyna Pasieczna, Grzegorz Praczyk

Fragmenty rozmowy z 25 października:
Jacek Boniecki: Dzień dobry panie marszałku.
Mirosław Złomaniec: Chcę zapytać, czy to są rzeczywiście pana słowa? (…) Czy pan chce pracować jeszcze jako dyrektor tego teatru...
Jacek Boniecki: To znaczy ja jestem zainteresowany pracą...
Mirosław Złomaniec: Czy pan chce sam zrezygnować z tego teatru, czy pan chce, żebym ja pana zwolnił dyscyplinarnie? Ma pan trzy możliwości po prostu. Wszystkie są możliwe do realizacji nawet dzisiaj, jeśli zajdzie taka potrzeba. (...)
Mirosław Złomaniec: Ja mam 51 lat. Co prawda jestem ze wsi, ale to myślę, że nie tylko ja. I tak dalej, i tak dalej... Jestem dosyć poważnym człowiekiem. (...)
Mirosław Złomaniec: Ja mam też inne informacje...
Jacek Boniecki: Wiem. I wiem nawet od kogo.
Mirosław Złomaniec: Dla pana nie powinno być ważne od kogo, tylko ważne, że ja je mam. (...)
Jacek Boniecki: Ale załatwiam sprawy dla teatru.
Mirosław Złomaniec: Jakie dla teatru? Pan jest pracownikiem. Pan najpierw obowiązki swoje jako pracownik tego teatru i dyrektor. Pan może sobie załatwiać co pan chce, tylko będzie pan to robił po prostu, co będziemy panu kazali.
 
Fragmenty rozmowy telefonicznej
z 26 października:
Mirosław Złomaniec: Panie dyrektorze, umawialiśmy... Pan chce pracować z redaktorem Knapem (red. naczelny lubelskiej "Gazety Wyborczej”) czy z marszałkiem Złomańcem?
Jacek Boniecki: Nie, no to oczywiście panie marszałku (...)
Mirosław Złomaniec: Panie dyrektorze jeszcze raz zapytam. Umawialiśmy się do pewnych kwestii?
Jacek Boniecki: Nie, no tak. Oczywiście. Tylko ja nie wiem, co ja mam tam napisać do niego. (…)
Mirosław Złomaniec: Pan sobie ze mnie żarty stroi, a ja wtedy pozwolę sobie i z pana postroić żarty. Albo pan mnie poważnie traktuje...
Jacek Boniecki: Nie. Ale panie marszałku...
Mirosław Złomaniec: Ja do godziny 15 chcę mieć kopię tego sprostowania, które pan wysłał do gazety. Dziękuję bardzo...
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!