poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Zmarł artysta grafik Andrzej Kot

Dodano: 18 lutego 2015, 16:14

We wtorek zmarł w Lublinie Andrzej Kot, wybitny grafik, typograf i drukarz. Przegrał walkę ze śmiertelną chorobą.

- Odszedł w spokoju, przyjął komunię świętą - mówi Grzegorz Linkowski, który wraz z przyjaciółmi odwiedził Andrzeja w szpitalu.

Jego prace znajdują się w wielu znanych muzeach, o twórczości Kota i jego niezwykłych ekslibrisach pisały fachowe czasopisma o międzynarodowej renomie. 21 listopada zeszłego roku, na urodziny miał ostatnią wystawę prac w lubelskiej Galerii Okna Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Peowiaków 12.

Urodził się w 1946 roku w Lublinie, wychował na Starym Mieście, mieszkał w kamienicy przy ul. Grodzkiej.

Pradziadek Andrzeja był rzeźbiarzem. Andrzej kochał kaligrafię, litery, tusze i papiery. Pracował jako zecer w Lubelskich Zakładach Graficznych, tam poznał tajniki sztuki drukarskiej. Fascynował się czcionkami, które po swojemu rysował na papierze.

Od 1978 roku wystawiał swoje prace na największych imprezach graficznych na świecie. Fanami sztuki Andrzeja Kota byli artyści tej miary, co Leon Urbański, Janusz Stanny czy Czesław Słania, nadworny grawer Królestwa Szwecji.

Pierwszy album Andrzej Kota wydali Japończycy. W 1986 roku ukazała się książka "Prawdziwa cnotka nie boi się kotka. Andrzej Matynia o Andrzeju Kocie i jego ekslibrisach”. Ekslibrisy i rysunki Kota publikowały największe magazyny poświęcone sztuce: niemiecka Scriptura, kalifornijski Fried Caligrafic, Idea z Tokio. Kongresy poświęcone twórczości Kota odbyły się w Weimarze, Londynie i St. Petersburgu, stała ekspozycja prac Mistrza znajduje się w Muzeum Gutenberga w Moguncji.

Fascynował się kabałą, stworzył kilka autorskich alfabetów, które nazwał Ot-Kot, Lot-Kot, Iza (alfabet polski o motywach hebrajskich), Neo, Leotywy, Kozina (kozo-grafia).

Nadzwyczaj skromny, obdarzał ludzi swoimi pracami. Cały czas w biegu, za namową przyjaciół na miesiąc trafił do szpitala. - Przegrał ze śmiertelną chorobą. Odchodził w spokoju. Kiedy wcześniej rozmawialiśmy przed kamerą, powiedział mi, że czuje się spełniony - mówi Grzegorz Linkowski.
Czytaj więcej o: Andrzej Kot
eleo
ant
lubliner
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

eleo
eleo (19 lutego 2015 o 20:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Będzie mi go bardzo brakować. już brakuje    :unsure:  

Rozwiń
ant
ant (19 lutego 2015 o 18:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Kot jak to Kot, chodził swoimi ścieżkami i umarł w Światowym Dniu Kota.

Szkoda bardzo.

Rozwiń
lubliner
lubliner (18 lutego 2015 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie zdążyłem go poznać, a tak bardzo chciałem. Jego pracę poznałem w dzieciństwie, działały na małą wyobraźnię... Wielki artysta.  Mam nadzieję że dobrze mu tam, gdzie teraz jest . 

Rozwiń
folkatka
folkatka (18 lutego 2015 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od zawsze podziwialam jego prace.
Rozwiń
Dorota ma kota
Dorota ma kota (18 lutego 2015 o 18:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cześć Jego pamięci!

A swoją drogą odszedł w "Dniu kota", czy można było piękniej?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!