wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Zmarł w celi, bo uznali, że jest pijany. Zostawił żonę i sześcioro dzieci

Dodano: 13 listopada 2015, 07:55

Medycy uznali, że nie ma potrzeby zatrzymywać 53-latka w szpitalu. Jan Ł. trafił więc do policyjnego pomieszczenia dla zatrzymanych. Spędził w celi ponad 17 godzin
Medycy uznali, że nie ma potrzeby zatrzymywać 53-latka w szpitalu. Jan Ł. trafił więc do policyjnego pomieszczenia dla zatrzymanych. Spędził w celi ponad 17 godzin

Sprawa mężczyzny, który zmarł w policyjnej izbie zatrzymań wraca do prokuratury. Wcześniej postępowania dotyczące śmierci Jana Ł. śledczy umarzali. Policjanci uznali mężczyznę za pijanego, tymczasem 53-latek godzinami konał z powodu krwiaka mózgu

– K.., pier…lą się dwie godziny…, ja nie mam patroli, a one się tak bawią, k…, siedzą z tym śmierdziuchem – tak dyżurny KMP w Lublinie komentował działania policjantów interweniujących w sprawie Jana Ł. Zdaniem pełnomocnika rodziny 53-latka, mundurowi odebrali mu swoim działaniem szanse na przeżycie.

Pod koniec grudnia 2012 r. mężczyzna wracał z pracy do domu. Były roztopy. 53-latek przewrócił się i uderzył głową w chodnik. Zdołał się podnieść. Brudny i mokry usiadł na murku. Mówił niewyraźnie. Tak zapamiętali go strażnicy miejscy. Nie wyczuli od Jana Ł. alkoholu, zatrzymali przejeżdżającą karetkę. Ratownik rzucił okiem na 53-latka i ocenił, że mężczyzna jest pijany.

Wezwał więc policję i odjechał. Policjanci próbowali przenieść 53-latka do radiowozu. Mężczyzna dostał jednak bardzo silnych drgawek. Mundurowi zawieźli go do szpitala.

– Obecny przy badaniu policjant nie poinformował lekarza o niepokojących objawach. Może gdyby tak zrobił, Jan Ł. zostałby dokładniej przebadany – ocenia mec. Grzegorz Gozdór, pełnomocnik rodziny zmarłego.

Medycy uznali, że nie ma potrzeby zatrzymywać 53-latka w szpitalu. Jan Ł. trafił więc do policyjnego pomieszczenia dla zatrzymanych. Spędził w celi ponad 17 godzin.

– Cały czas leżał nieruchomo. Nikt się nim nie zajął – opowiada Gozdór. – Dopiero policjant z kolejnej zmiany zainteresował się Janem Ł.

Leżący w celi mężczyzna miał skrzepy krwi w nosie, z trudem oddychał. Trafił do SPSK 4 w Lublinie, gdzie zdiagnozowano rozległego krwiaka mózgu. Jan Ł. zmarł 31 grudnia, zostawiając żonę i sześcioro dzieci.

Pierwsze postępowanie w sprawie śmierci 53-latka Prokuratura Lublin Północ umorzyła. Po zaskarżeniu tej decyzji przez pełnomocnika rodziny, śledczy ponownie zajęli się tematem i raz jeszcze umorzyli postępowanie. Wtedy pełnomocnik złożył zażalenie do sądu, a ten częściowo uznał jego argumenty. Nie dopatrzył się winy lekarzy. Nakazał jednak śledczym ponowne zbadanie sprawy.

– Chodzi o zbadanie, czy policjanci, którzy mieli nadzorować Jana Ł. w celi, mogli nieumyślnie narazić jego zdrowie i życie – wyjaśnia Gozdór. – Sąd ocenił, że pozostawienie zatrzymanego przez 17 godzin bez przykrycia, w tej samej pozycji nie jest zachowaniem właściwym.

Zdaniem pełnomocnika rodziny Ł., policjanci nie mieli również podstaw do zatrzymania 53-latka. Mężczyzna siedział na murku. Nie popełnił żadnego przestępstwa, nie był agresywny.

– Mimo ustalenia tożsamości, mundurowi nie powiadomili krewnych Jana Ł. o jego zatrzymaniu – dodaje Gozdór. – Zrobiono to dopiero wtedy, kiedy trafił do szpitala.

Śledczy nie komentują decyzji sądu. – Czekamy na akta sprawy – wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Oczywiście, jeśli sąd nakazał przeprowadzenie dodatkowych czynności, to będą one wykonane.

Niezależnie od prokuratorskiego śledztwa, pełnomocnik rodziny Jana Ł. wystąpił z pozwem cywilnym przeciwko policji. Domaga się od KMP w Lublinie 800 tys. zł na rzecz małżonki i dzieci zmarłego.

Czytaj więcej o: policja Jan Ł
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
Gość
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 czerwca 2016 o 17:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ty idioto nie wiesz jak dzialaaja psy i w ogóle daj mi swój nr to ci wbije to do glowy. Kiedys zatrzyamli mojego znajomego kuzyna miał 15 lat wracali z imprezy byl pijany fakt faktem ale dostal ataku padaczki a pilocija go cudziala pieprzem
Rozwiń
Gość
Gość (14 listopada 2015 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszyscy w łańcuchu winnych, począwszy od tego 'ratownika' od siedmiu boleści, który orzekł, że poszkodowany jest pijany, choć ani dudu woni alkoholu, poprzez dyspozytora policyjnego, lekarzy, policjantów, cały łańcuch kolejnych fachoffcuf - pod pluton egzekucyjny! Takie powinno być prawo na tych bandytów na państwowych i resortowych posadkach.
Rozwiń
Gość
Gość (14 listopada 2015 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mógłbyć zatrzymany do wytrzezwienia skoro nie zbadali jego trzezwosci?
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2015 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie istnieje na świecie nikt i nic co wyrządziło by więcej szkód w świecie niż ALKOHOL.
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2015 o 18:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
tak działa nasza policja
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!