czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Zmarnował mi życie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2006, 20:12

Na stół operacyjny trafiła dopiero po tym, jak lekarz dostał w łapę. Ale operacja się nie udała - oskarża prokurator. Jadwiga Brzozowiec z Lublina resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim.

- To on jest winien tragedii mojej matki - płakała wczoraj przed salą rozpraw córka pani Jadwigi. - Wie pan, co znaczy dla 48-latki, że nie ma czucia w nogach?
Edward M., doktor z kliniki neurochirurgii szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie, wynajął do obrony znaną kancelarię prawniczą. Jego adwokat chciał, żeby sprawę utajnić. - Bo dotyczy tajemnicy lekarskiej, a ponadto media już skazały lekarza - argumentował. Sąd się nie zgodził i wszyscy mogli usłyszeć przerażającą opowieść kobiety.
Jadwiga Brzozowiec, przykuta do wózka inwalidzkiego, co chwila ocierała łzy. W czerwcu 2003 roku trafiła do doktora M. Skarżyła się na bóle kręgosłupa. Lekarz spojrzał na zdjęcie rentgenowskie i powiedział, że pomóc może operacja.
- Spytałam go, czy zabieg będzie groźny - opowiadała kobieta. - Powiedział, że powikłań nie będzie, o ile przeprowadzi go dobry fachowiec. Z gestu, który zrobił, zrozumiałam, że on jest takim fachowcem.
Pani Jadwiga w uzgodnionym terminie przyjechała do szpitala. Ale nikt się nią nie interesował. Mąż poszedł na rozmowę z doktorem M. Wówczas, według aktu oskarżenia, lekarz dostał pierwsze 200 zł łapówki. Kolejne 300 zł wziął przed operacją.
Po przebudzeniu z narkozy przerażona kobieta stwierdziła, że nic nie czuje od pasa w dół. Rodzina dopytywała się doktora M., co się stało. - Odnosiliśmy wrażenie, że nas unika - mówi pani Jadwiga. Na konsultacje przychodzili inni lekarze. Jednego z nich zapytała o kolejną operację. Ten ze złością rzucił: I tak nie będzie pani po niej fruwać...
Po drugim zabiegu stan pani Jadwigi nie poprawił się. Szpital wypisał ją do domu.
Poza wzięciem łapówki i błędem w sztuce lekarskiej prokuratura oskarża Edwarda M. również o sfałszowanie dokumentacji medycznej. Wpisał w niej, że pacjentka po operacji może ruszać nogami.
Edward M. nie przyznał się do winy. - Chcę złożyć wyrazy ubolewania, że takie powikłania panią dotknęły - powiedział. Potem dodał, że ich źródłem jest inny segment rdzenia kręgowego niż ten, który operował. Bo operację przeprowadził z najwyższą starannością.
Na następnej rozprawie będą przesłuchani pierwsi świadkowie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!