sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Znana restauracja zmienia adres. Skarżą się na wysoki czynsz od miasta

Dodano: 27 sierpnia 2016, 15:48
Autor: ask

Lubatrowska 7, to adres, który przez dziesięciolecia zarezerwowany był dla sklepu z gospodarstwem domowym. Zanim znalazł się nowy najemca lokal był wystawiany kilka razy na przetarg <br />
Lubatrowska 7, to adres, który przez dziesięciolecia zarezerwowany był dla sklepu z gospodarstwem domowym. Zanim znalazł się nowy najemca lokal był wystawiany kilka razy na przetarg

Nie ma już „Pyzatej Chaty” przy ul. Lubartowskiej. Teraz miłośnikom serwowanej tam kuchni zostało jedynie szturmowanie lokalu przy ul. Okopowej. Pracownicy żałują rezygnacji z dobrze prosperującego punktu, ale przyznają, że nie mieli innego wyjścia. Wszystko przez pieniądze.

– Lokal na Okopowej funkcjonuje od blisko 7 lat, a przy Lubartowskiej pracowaliśmy przez 5 lat. W tym czasie zyskaliśmy wielu stałych klientów. Obsługiwaliśmy też uczestników wycieczek organizowanych przez różne biura podróży i serwowaliśmy posiłki dla klientów hosteli, z którymi współpracowaliśmy – opowiada Marek Klimek, menager „Pyzatej Chaty”. – Dużo zainwestowaliśmy też w sam lokal. Kiedy go przejmowaliśmy nie był remontowany od 25 lat. Było naprawdę bardzo dużo do roboty.

„Pyzata Chata” zdecydowała się jednak wypowiedzieć najem lokalu. Powodów było kilka, ale przeważył ogromny czynsz.

– Za 140 mkw. co miesiąc musieliśmy płacić 11 tys. zł czynszu. Do tego oczywiście media. Prosiliśmy o obniżenie stawek. Tłumaczyliśmy, że gros naszych klientów zamawia tzw. zestawy EKO. Mimo, że ludzi jest dużo, to dochody nie są ogromne – relacjonuje Klimek. – Miasto nie chciało jednak iść na ustępstwa. Dlatego zdecydowaliśmy się ostatecznie wypowiedzieć umowę. Ten brak jakiegokolwiek zrozumienia i chęci mediacji przeważył szalę.

Teraz restauratorzy szukają innego lokalu w okolicach Deptaka lub Starego Miasta. – Liczymy na to, że uda nam się go znaleźć jak najszybciej. Zdemontowany sprzęt czeka na instalację w magazynie. Przede wszystkim czekają jednak klienci. Od pracowników stojących za barem wiem, że na Okopową przychodzi wiele osób, które dotychczas stołowały się przy Lubartowskiej. Mówią, że będą nam wierni, ale żałują, że jesteśmy dostępni tak daleko od poprzedniej lokalizacji.

abc
anna
gosc
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

abc
abc (28 sierpnia 2016 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Niech wlasciciele policza ile zaoszczedzili niewyplacajac pracownikom pensji. Znam takie osoby, ktore za swoja prace tan nie zostaly wynagrodze.
Śmierdząca sprawa jak i śmierdzące jedzenie robione na przepracowanym oleju .
Rozwiń
anna
anna (28 sierpnia 2016 o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Teraz restauratorzy szukają innego lokalu w okolicach Deptaka lub Starego Miasta." .... skoro 11 tys. PLN czynszu (na ul. Lubartowskiej) było przegięciem to czy znajdą coś tańszego tam gdzie teraz chcą ? :)
Rozwiń
gosc
gosc (28 sierpnia 2016 o 15:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jakie na przyklad sa te miejsca? Mozna o nazwy prosic? Chetnie zajde
Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2016 o 13:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ziemniaki było czuć smalcem a devolai był z musztardą a nie z serem.A ja i moja narzeczona mieliśmy mdłości i ból brzucha po jedzeniu w pyzatej. Zmieniliśmy jedzenie w innej lepszej restauracji na deptaku. Może i jedzenie było dobre i tanie ale dla osób z lubatowskiej którzy byli już pijani i im było wszystko jedno, a w toalecie przebywali brudni bezdomni. Nie polecam
Rozwiń
lump
lump (28 sierpnia 2016 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety od dłuższego czasu to nie jedzenie a syf w starym tłuszczu. Kiedyś tam jadałem było smacznie, ale po paru razach jak żołądek niewyrabiał po posiłkach tam spożytych zrezygnowałem na dobre. I patrząc na to jakie kiedyś były tłumy a co jest dziś, to widzę że wiele osób zrobiło tak samo...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!